Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

O organizowaniu (felieton)

Elbląg, O organizowaniu (felieton) Kult podczas koncertu w Elblągu

„Dni Elbląga” Anno Domini 2003 – za nami (na szczęście).

Od razu zaznaczam, że odwiedziłam tylko kilka imprez: koncerty Jacka Wójcickiego i Katarzyny Skrzyneckiej, spektakl elbląskiego teatru „Szelmostwa Lisa Witalisa” i niedzielne wyścigi skuterów wodnych. Być może inne w całości przebiegły pomyślnie, ale wyżej wymienione miały, niestety, sporo słabych stron.
     Kiedy wybieramy się na koncert czy festyn, zwłaszcza imprezę plenerową, liczymy, że wszystko dziać się będzie sprawnie, muzyka będzie brzmieć jak powinna i będziemy się czuć bezpiecznie. Na żadnym z wydarzeń, które zobaczyłam, tak nie było. Zdarzyły się 30 - 40 minutowe opóźnienia w występach. Nagłośnienie było fatalne, wykonawcy narzekali na odsłuchy, szwankowały kolumny, było przerażająco głośno lub tak, że słychać muzykę było jedynie przed sceną, a obok już nie (Skrzynecka).
     Zakłócenia odbioru były tak skuteczne, że siedząc na ławce miałam czas, by np. zastanowić się, czy wspaniały skądinąd Jacek Wójcicki powinien występować na obwieszonej trójkątnymi chorągiewkami scenie przy bulwarze, gdzie wiatr w mikrofon dmucha? Podobne myśli nachodziły podczas bardzo ładnej – a na scenie t e a t r a l n e j bajki o Lisie Witalisie. Inna sprawa to porządek i bezpieczeństwo.
     Podczas festynów na Placu Jagiellończyka przypomniałam sobie, jak to drzewiej, bywało. Na ziemi leżały butelki, puszki po piwie i plastikowe kubki. Jak zauważyła jedna z koleżanek – dziennikarek, dobrze, że nikomu np. w czasie koncertu Kazika Staszewskiego, nie przyszło do głowy rzucanie butelkami w tłum. Jak nic, byłaby jatka i Elbląg znowu trafiłby do serwisów wiadomości największych stacji. Na koncercie Kazika nie byłam, ale z dobrze poinformowanego źródła wiem, że doszło tam do bójki, która jednak – na szczęście – nie przerodziła się we wspomnianą jatkę.
     I podczas tego występu – jak twierdzą moje źródła, i podczas występów Wójcickiego, aktorów czy Skrzyneckiej ochrona czy policja były, ale chyba nieco z dala od bawiących się, bo ci jej nie zauważyli. Piszę o tym wszystkim ze smutkiem, bo na sprowadzenie gwiazd i organizację Dni wydano zapewne dużo pieniędzy, tylko czy były to dobrze wydane pieniądze i czy przypadkiem, kiedy będą środki na zaproszenie Kazika, ten nie odpowie, że na wizytę w Elblągu nie ma już ochoty?

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Mieszkam blisko Pl. Jag. i miałam ten hałas przez cały czas w domu (nawet zamknięcie okien nie pomogło). To był naprawdę tylko hałas i bełkot. I tu się zgodzę z p. Joanną Torsh, że "na sprowadzenie gwiazd i organizację Dni wydano zapewne dużo pieniędzy". Szkoda. Czy nie należałoby zainwestować w trochę lepszy sprzęt nagłaśniający?? Imprez w E-gu jest co raz więcej i to by procentowało. Sądzę, że i słuchacze i wykonawcy byliby zadowoleni. (A może sprzęt mamy dobry, tylko dźwiękowcy do bani??). P.s. nie zalapałam się na degustację - tutaj także organizacja się nie popisała. Stałam wraz z innymi w dłuuuugiej kolejce, kiedy to zabrakło miseczek plastikowych. Wszyscy cierpliwie czekaliśmy (w końcu nie codzień można spróbować wojskowej kuchni), aż po długim oczekiwaniu je doniesiono. Kiedy byłam już na półmetku okazało się, że zabrakło bigosu. Pełni nadziei czekaliśmy nadal, że spróbujemy chociaż sławnej grochówki. Już byłam tuż przy namiocie, pan wojskowy oznajmił, że niestety zabrakło i grochówki...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    iwona(2003-06-17)
  • Pani Joanno Kazik wraz z zespolem w przeszlosci spedzil noc na dolku w komendzie policji i jakos go to nie zrazilo do naszego miasta. Nie sadze dlatego zeby bojka jakis kolesi byla czyms bardziej przykrym dla Kazia. Dobrze ze ochrona nie robila zadymy. A na koncertach kazika nie takie awantury swiat widzial. Niestety na tym koncercie nie moglem byc inne mnie nie interesowaly. Od moich "informatorow" wiem jednak ze bylo zaje.... koncercik prawie 2 godziny i super zabawa! Co do naglosnien imprez elblaskich akustykow nie zatrudnil bym nawet do obstawienia wesela w swietlicy na dzialkach wiec nie ma sie co dziwic. pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mekeke(2003-06-17)
  • Występ KULTU był wydażeniem samym w sobie. Fakt - nagłośnienie nie było rewelacyjne, ani nawet dobre i może dlatego Kazio nie powiedzial na koniec: "Mówiłem ci Lucek ja tu jeszcze wrócę!!"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Penders(2003-06-17)
  • Kazik uchodzący za najbardziej komercyjnego z artystów polskich zagra wszędzie i zawsze... jak się zapłaci. Podobnie inne gwiazdki mające problemy z samookreśleniem czy chcą śpiewać czy grać na scenie. Rzeczywiście przyznać należy, że miasto biednieje. Z roku na rok jest coraz gorzej... Jak tak dalej pójdzie to w Elblągu wystapi nawet T.Love i podobni mu emeryci rockendrollowi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sim(2003-06-17)
  • Niech pani nie przesadza! Bylem na koncercie T.Love i Kultu i bardzo dobrze sie bawilem. To zalezy tylko od czlowieka, czy sie chce bawic czy nie. Z tonu pani artykulu wynika, ze idealna impreza bylaby jakis sztywny jarmark dla starych dziadow. Poza tym nie bylo wcale niebezpiecznie(oprocz tej jednej bojki, jakis dlugowlosy poklocil sie z dresiarzami, niiiic nie bylo), a policji bylo tyle, ze nigdy wczesniej tyle na ulicach elblaga nie widzialem, ale wszystko zalezy od tego, co sie chce widziec...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zadowolony(2003-06-17)
  • a kto nie zagra, jak mu sie zaplaci ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-06-17)
  • bylam na koncercie kultu. lubie kazika, kult, ale to, co pokazalo miasto (a moze raczej organizatorzy) to jedna wielka chala. nie zauwazyliscie, ze wraz z rozpoczeciem pierwszej piosenki wszystko padlo (mam na myski swiatla i naglosnienie) potem rozpoczely sie nieudolne proby naprawienia wszystkiego juz w trakcie koncertu. a to glosniki nie dzialaly, a to dzialal jeden, a to wysiadly swiatla na scenie (nawet nie wiem czy w koncy udalo sie te gorne wlaczyc), a to mikrofon byl za cicho...mozna by bylo tak wyliczac dlugo. moi znajomi, ktorzy stali pod scena generalnie nie zauwazyli tego z wiadomych przyczyn. i do komentujacych: nikt tu nie neguje wokalnych umiejetnosci kazika. przeciez to nie artscie ponosza odpowiedzialnosc zato, co moglismy zobaczyc. sam kazik okazal swoje niezadowolenie w trakcie koncertu mowiac, ze normalnie by skonczyl koncert ale byloby nieelegancko z jego strony i ze naglosnienie nie jest takie, jakie powinno byc. w moich oczach byly to najgorzej zorganizowane i dopracowane Dni Elblaga. Moze by tak lepiej zainwestowac w sprzet?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    panna(2003-06-17)
  • wara mi od kazika i od kultu!!!!! to nie oni tu zwinili Simiiiiiiiiii !!!!!!! (najbardziej komercyjny uhaha)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Penders(2003-06-17)
  • zadowolony: Widocznie byliśmy na dwóch różnych koncertach. Moim zdaniem nie jest normalne, że zespół przerywa koncert cztery razy w ciągu pierwszych 10 minut występu, a potem jeszcze dwa razy w trakcie. Co do bezpieczeństwa. Dokładnie przed godz. 22.00 na chodniku przy ul. Dąbka (na wysokości ul. Gwiezdnej) dwóch młodzieńców "glanowało" leżącego trzeciego. Zdarzeniu przyglądało się trzech kolegów (tych glanujących), oprócz tego około setka osób stojących na przystankach autobusowych po obu stronach ulicy i na przystanku tramwajowym, przechodnie, kierowcy i pasażerowie kilkunastu samochodów. "Glanowanie" przeniosło się na chwilę nawet na Dąbka, co spowodowało zablokowanie na jakiś czas ruchu pasem w kier. Zawady. Wiem, że co najmniej jedna osoba dzwoniła w tym czasie na policję, aby zgłosić sprawę. Policjanci nie pokazali się na miejscu przez co najmniej następne 10 minut, mimo że w tym czasie nawet na piechotę doszedłby na miejsce (ok. 150 metrów) patrol z placu. Po glanowaniu towarzystwo spokojnie zaczekało na tramwaj i odjechało w stronę Zawady.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    I co ty na to?(2003-06-17)
  • organizacja -gówno ....może nie całkowite -ale przynajmniej w 90% :(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mr. X(2003-06-17)
  • BRAWO ,BRAWO, ale Elita Miasta jest zadowolona a pan Henio co na to???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    olo(2003-06-17)
  • bylem,widzialem,bylo ...ok !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bez(2003-06-17)
Reklama