Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Oby tylko nie wiało

Elbląg, Oby tylko nie wiało

Rozmowa z Lechem Rogowskiem, szefem Wydziału Zarządzania Kryzysowego powiatu elbląskiego.

Gwałtowna odwilż napędziła strachu służbom przeciwpowodziowym...
     Rzeczywiście, na Wysoczyźnie Elbląskiej i na Żuławach śnieg zaczął gwałtownie topnieć, zalodzone rzeki z trudem przyjmowały wodę, a gdzieniegdzie kra zaczęła pękać i tworzyła zatory. W każdej chwili rzeki mogły wystąpić z koryta.
     
     Była to do tego stopnia poważna sytuacja, że zdecydowaliście państwo ogłosić pogotowie przeciwpowodziowe.
     Szczególnie na rzece Elszce, Bierutówce i Kanale Granicznym w gminie Elbląg woda i kra zaczęły gwałtownie się piętrzyć, kra tworzyła wysokie zatory, trzeba było użyć koparek i pił spalinowych, by zlikwidować zagrożenie.
     
     Gdzie sytuacja była najpoważniejsza?
     Na rzekach, które wymieniłem, była rzeczywiście poważna sytuacja, ale też dość poważnie było na Stradance w Tolkmicku. Jest to typowo górska rzeka, która prowadzi wody z Wysoczyzny Elbląskiej. Musieliśmy usunąć sporo zatorów. Lód gromadził się szczególnie pod mostkiem kolejowym, który ma bardzo wąskie światło. Musieliśmy ciąć i rozbijać lód, by kra mogła swobodnie zejść do Zalewu.
     
     Czy najgorsze mamy za sobą?
     Myślę, że tak, chociaż mamy dopiero połowę stycznia. Luty jeszcze może przynieść różne sytuacje, znów może chwycić mróz. Na przykład rzeka Dzierzgoń może nam przynieść trochę kłopotów, tak jak to było w ubiegłym roku. Spoglądamy też na Drużno, gdzie jest jeszcze lód. Gdy przyjdzie większe ocieplenie, lód będzie pękał i płynął rzeką Elbląg do Zalewu. Gdyby do tego jeszcze zaczął wiać wiatr północno-zachodni, to będzie kłopot.
     
     Pogotowie przeciwpowodziowe zostało odwołane, ale czy akweny będą pod kontrolą?
     Oczywiście, rzeki będą monitorowane przez służby Żuławskiego Zarządu Melioracji i poszczególnych gmin. Przecież w każdej chwili kra może stworzyć zator i woda będzie się wylewać poza wały.
     
     Zwykle przy okazji zagrożeń pojawia się kwestia funduszy na zabezpieczenie przeciwpowodziowe. Czy w tym roku pieniędzy wystarczy?
     Trudno to ocenić, jednak jeżeli zagrożenie wystąpi kilkakrotnie, to pieniędzy może nie wystarczyć. Na razie kupiliśmy agregaty prądotwórcze, kamizelki, liny - to podstawowy sprzęt, który nam służy w razie prowadzenia akcji ratowniczej.
     
     Jakie są prognozy na najbliższe tygodnie?
     Z tego, co wiem, w przyszłym tygodniu mają być temperatury dodatnie i należy się liczyć z tym, że lód na Zalewie i w Jeziorze Drużno zacznie się kruszyć i spływać. Ale w styczniu i lutym trzeba też liczyć się z silnym wiatrem północno-zachodnim, który powoduje tak zwaną "cofkę", a to może być niebezpieczne.

przyg. J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A może więcej szumu medialnego w tej sprawie , bo Pan Rogowski własnym ciałem i swoimi prognozami nie podwyższy wałów i nie da na to pieniędzy . Stan ŻUŁAW jest katastrofalny co widać nawet dla laika spacerującego nad kanałami i Jez. Druzno . Obudzimy się kiedyś z ręką w .............wodzie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Z(2003-01-20)
  • po co było dzielić Żuławy na części? Każde z województw "dba" teraz o nie osobno.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ja(2003-01-21)
Reklama