Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

OBYCZAJE: Pieniądze na podręczniki

We wrześniu ub. roku nauczycielka języka obcego z jednej z elbląskich szkół ponadpodstawowych zebrała od uczniów klas pierwszych pieniądze na podręczniki. Każdy uczeń wpłacił po 25 zł. Do dziś uczniowie nie dostali książek.

Rodzice na wywiadówce zażądali wyjaśnienia w sprawie. Dyrektor szkoły tłumaczy, że trwające ferie utrudniają pełne rozpoznanie sprawy.
     - Na razie sprawdzamy ilu uczniów wpłaciło pieniądze nauczycielce – dodaje dyrektor.
     Zdaniem rodziców lektorka zebrała pieniądze od uczniów trzech klas pierwszych.
     - To jakieś 2 tys. złotych – twierdzą rodzice.
     - Nauczycielka do końca semestru miała rozliczyć się z pieniędzy – przyznaje dyrektor.
     Tego jednak nie zrobiła. Rodzice żądają zwrotu pieniędzy albo podręczników.
     - Gdy na początku roku szkolnego pani zbierała pieniądze, twierdziła, że książek do nauki nie można kupić w księgarniach. Trzeba je zamówić – wyjaśniają rodzice.
     Tymczasem cały semestr nastolatki uczyły się bez podręczników.
     - Jak można uczyć się języka obcego bez książek – dziwią się rodzice.
     Dodatkowo są oni oburzeni słabymi ocenami na I semestr ich dzieci.
     Dyrekcja szkoły obiecuje, że wyniki klasyfikacji uczniów zostaną dokładnie przeanalizowane. Nieoficjalnie nauczycielka nie zaprzecza, że wzięła pieniądze na podręczniki od uczniów.
     Nie potrafi jednak wyjaśnić, dlaczego do tej pory jej uczniowie nie mają książek.
     Dyrekcja szkoły obiecuje, że po feriach sprawa się wyjaśni.

POGO
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Wielokrotnie w szkołach nauczyciele zbierają pieniądze na podręczniki pod pretekstem braku ich w księgarniach. Kwoty ustalane przez nauczycieli są różne i wielokrotnie okazuje się iż znacznie wyższe niż w księgarniach; Bezrobocie w naszym mieście wynosi około 25% a dzieci uczą się z podrenczników, których nie można dostać w księgarniach naszego miasta? Czy dzieci nie mogą uczyć się z podręczników, które obowiązywały na rok poprzedni. Czy istnieje prawo, które mówi iż podręcznik należy wymienić po roku?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    uczennica(2001-02-24)
Reklama