Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Oddaliśmy kanał!

Elbląg, Oddaliśmy kanał! Tegoroczny Canal Trophy był już siódmym z kolei

Już po raz siódmy na Kanale Elbląsko - Ostródzkim odbywały się zawody w pływaniu na dętce - Canal Trophy '2001. Wśród zawodników znaleźli się Krzysztof Sokołowski, zwycięzca ubiegłorocznej edycji i Krzysztof Wyżlic, rekordzista z 1995 r. Nie zabrakło również braci dziennikarskiej, która zafascynowana pomysłem Zbyszka Wątorskiego z Success Promotion, chętnie co roku bierze udział w Canal Trophy. Podczas tegorocznej edycji został także pobity kolejny rekord Guinnessa.

W tegorocznej edycji Canal Trophy zawodnicy biorący udział w wyścigach na dętkach byli sklasyfikowani w kategoriach: wyczynowcy - na dystansie 9230 metrów (pomiędzy pochylniami Całuny - Buczyniec), kobiety, dziennikarze i sportowcy niepełnosprawni - na dystansie 2100 metrów (pochylnie Kąty - Buczyniec). Zmaganiom zawodników przyglądali się dziennikarze ogólnopolskich mediów, między innymi Tomasz Zubilewicz z TVN i Tomasz Złotoś, dziennikarz TVG oraz dzieci z domów dziecka w Marwicy i w Szymankowie, którzy płynęli na dwóch statkach - "Birkut" i "Marabut".
     - Zainteresowanie Canal Trophy z roku na rok jest co raz większe - mówi Zbyszek Wątorski, szef pasłęckiej firmy Success Promotion, organizator imprezy. - Tegoroczna edycja zgromadziła dziennikarzy nawet z południowej części kraju. Przyjechała więc ekipa Telewizji Katowice oraz ośrodka telewizyjnego w Zakopanem. Zmagania na dętkach obserwował także Henryk Szypner, dziennikarz znany radiosłuchaczom "Trójki".
     - Do udziału w rejsie zaprosiliśmy także wychowanków domów dziecka; niech dzieciaki mają trochę frajdy - dodaje Zbyszek Wątorski.
     Podczas rejsu można było zmienić fryzurę na, jak to określił Zbyszek Wątorski, bardziej kanałową i kolorową. W zabiegach tych pomagali profesjonalni fryzjerzy.
     Ostatecznie zwycięzcą VII edycji Canal Trophy został Krzysztof Wyżlic, rekordzista z 1995 roku. Wśród dziennikarskich pływaków najlepszy okazał się Krzysztof Kmiecik z "Gazety Wyborczej".
     Na przystani w Buczyńcu na uczestników zabawy czekała nie lada atrakcja. Można było otrzymać własną karykaturę, którą przygotował sam mistrz w tym fachu Jacek Frankowski, prezes Polskiego Związku Karykaturzystów. Jego prace zostały wystawione w Hotelu Miłomłyn.
     Impreza Canal Trophy została już wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. Znalazł się w niej także ubiegłoroczny rekord w pływaniu na dętce należący do Krzysztofa Sokołowskiego (dystans 9230 metrów pokonał w 2 godz. 29 min i 52 sekundy). Tym razem Zbyszek Wątorski wpadł na pomysł zgromadzenia na 1 metrze kwadratowym jak największej liczby rekordzistów. Udało się zgromadzić sześć osób.
     - Na metrze kwadratowym zmieściła się szóstka polskich rekordzistów, którzy mają już swoje wpisy w Księdze Guinnessa - mówi Zbyszek Wątorski. - Wykazali się różnymi pomysłami i sprawnościami, np. Waldemar Jabłoński ustawił dzieci w najdłuższy "pociąg Tuwima", Jacek Guzowski - podbijał nogą piłeczkę pingpongową, Edmund Kryza zbudował największy na świecie but. Zdaję sobie sprawę, że ten rekord można łatwo pobić, gdyż inne kraje dysponują większą liczbą rekordzistów - dodaje Z. Wątorski. - Ale nasza przymiarka jest pierwszą na świecie, a jej obserwatorem był Zenon Pustelnik z Wrocławia, przedstawiciel Księgi Rekordów Guinnessa, który zgłosi ją do wpisu.
     Tradycyjnie już przedstawiciele władz powiatowych z Elbląga i Ostródy walczyli o to, jaką nazwę będzie nosił kanał przez najbliższy rok. Przeciąganie liny wygrał przedstawiciel starostwa ostródzkiego.
     - Niestety, nie był obecny starosta elbląski Sławomir Jezierski, który na pewno ma więcej krzepy niż jego reprezentant - z żalem stwierdza Zbyszek Wątorski. - Tym sposobem kanał przez najbliższy rok będzie nosił nazwę Ostródzko - Elbląski. No, po prostu oddaliśmy kanał!

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Jak się wątłego Wątorskiego wystawia to i kanał trzeba wystawić na licytację!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Andrzej(2001-07-02)
  • Dlaczego na siłę chcecie zmienić nazwę: Kanał Elbląski. Ostróda nigdy w tej nazwie nie występowała. Elblążanin
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2001-07-02)
  • Kanał i nie tylko oddajemy od dawna. Tylko nie dajmy go sobie odebrać na serio. Nosi on oficjalną nazwę KANAŁ ELBLĄSKI (nie mylić z rzeką Elbląg płynącą przez nasze miasto) i tak go nazywajmy! Dla pluralizmu i pseudodemokracji gotowi jesteśmy przemalować się na czarno i wołać BWANAKUBWAAA!!! Miejmy do cholery trochę godności i poczucia własnej wartości. Nawet jak jest ciężko, bo kiedyś było znacznie gorzej, a tak nie marudziliśmy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mariusz(2001-07-02)
  • Chłopaki mają rację, elbląscy dziennikarze jak durne stado bydła uporczywie podają błędna nazwę Kanału Elbląskiego zamiast jej bronić i każdorazowo upominać się aby ich koledzy po fachu z innych mediów w kraju jej nie przekręcali! Powinniśmy wszyscy bronić tego co jeszcze elbląskie - bo tego jest coraz mniej!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mądrala(2001-07-02)
  • tżeba jeszcze zmienić nazwę z Elbląg na olsztynówek..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zeka(2001-07-04)
  • trzeba :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zeka(2001-07-04)
Reklama