Niedziela 18-11-2018, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Odkrywają tajemnice dawnego cmentarza

 
Elbląg, Odkrywają tajemnice dawnego cmentarza Archeolodzy przy pracy (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Znaleźli już okazały kamień nagrobny z XVII wieku, kryptę rodu, do którego należały te ziemie, a także rzeczy, które mówią o życiu codziennym - fenigi pruskie, obrączkę czy fragment fajki. Każde znalezisko pieczołowicie oczyszczają i opisują. Do wsi Nowe Monasterzysko, położonej niedaleko Młynar, przyjechali archeolodzy z Uniwersytetu Gdańskiego, którzy odkrywają sekrety tamtejszego cmentarza. Zobacz zdjęcia z wykopalisk. 

Historia wsi Nowe Monasterzysko rozpoczyna się 8 listopada 1320 r. Zakłada ją zakon krzyżacki z polecenia Hermanna von Oppena, komtura elbląskiego. Pod koniec XVI wieku powstaje tam kościół ewangelicki, którego fundatorem był Joachim von Belau, właściciel wsi, a także pobliskich ziem.
     - Kościół zaczął popadać w ruinę dopiero wtedy, gdy wygasł ten ród, czyli w połowie XVIII wieku. W 1780 r. został rozebrany, a parafię przeniesiono do Zastawna – opowiada Wacław Kulczykowski, archeolog, kierownik badań w Nowym Monasterzysku z Instytutu Archeologii i Etnologii Uniwersytetu Gdańskiego. - Potem, wokół tego kościoła, rozwijał się tylko i wyłącznie cmentarz. Funkcjonował do końca drugiej wojny światowej, później Niemcy zostali wysiedleni, a na tych terenach pojawili się Polacy.
     Jak mówił Kulczykowski właśnie wtedy zaczęto niszczyć cmentarz. Była to typowa reakcja w tamtych czasach na wszystko, co niemieckie. Jak podkreślał badacz identyczne zjawisko, związane z wojenną traumą, pojawiło się również na Kresach Wschodnich, gdzie niszczono polskie cmentarze. Jak jednak wyjaśniał od tego momentu minęło wiele lat, poza tym badacze z UG nie wartościują etnicznie dziedzictwa historycznego.
     Nie robią tego również miejscowi - to z ich inicjatywy zajęto się cmentarzem.
     - Jesteśmy mieszkańcami napływowymi, na przykład ja mieszkam tutaj osiem lat. Stan, w jakim zastaliśmy to miejsce, wołał o pomstę do nieba. Kiedy się tędy przejeżdżało nie było widać, że tu jest cmentarz, widoczny był jedynie obelisk – opowiada Marzena Dobies, przewodnicząca Stowarzyszenia Mieszkańców i Przyjaciół Wsi Nowe Monasterzysko, które istnieje od pięciu lat. - Co prawda nie jest to cmentarz katolicki i moglibyśmy nie być tym zainteresowani, ale jest na terenie, na którym mieszkamy, więc chcielibyśmy, żeby był uporządkowany. Chodziło nam o to, żeby to miejsce miało swoją godność i żeby nie niszczało, nie było bardziej dewastowane. Stwierdziliśmy więc, że trzeba coś z tym zrobić.
     
     Monety, cenny kamień nagrobny, a w śmieciach stara wueska
     Dlatego w listopadzie 2013 r. mieszkańcy udali się do Instytutu Archeologii i Etnologii Uniwersytetu Gdańskiego.
     - Profesor Lech Czerniak [który jest opiekunem merytorycznym tych badań – red.] opracował program odnowy tego miejsca – opowiada Kulczykowski. - W 2014 r. skupiliśmy się na tej części centralnej. Tam znaleźliśmy pierwszą kryptę, która była widoczna w terenie, ale była zawalona i wypełniona po brzegi śmieciami. W ubiegłym roku oczyściliśmy ją całkowicie ze śmieci, zrobiliśmy dokumentację i zdjęcia.
     Wtedy też udało się również odkryć kamień nagrobny Joachima von Belau z 1623 r., uporządkowano teren cmentarza i przekopano się przez hałdę śmieci. Co ciekawe, oprócz takich klasycznych, jak gumaki, stare naczynia, wiadra, w jednej z krypt znalazł się nawet wrak... motoru - legendarnej wueski.
     Natomiast znaleziska, czyli np. ceramiczne epitafia, ozdobne, żeliwne elementy ogrodzenia krypt, grobów i terenu cmentarza, fragment fajki, a nawet kilka monet, fenigów pruskich, skatalogowano i przekazano wsi. Z kolei szczątki ludzkie, które również znalazły się w hałdzie, zostały najpierw przebadane przez antropologa, a następnie pochowane przez ks. Marcina Pilcha, proboszcza parafii Ewangelicko- Augsburskiej w Elblągu, a także przez ks. Huberta Chodynę, proboszcza parafii w Błudowie. W ceremonii uczestniczyli również mieszkańcy oraz mniejszość niemiecka z Elbląga.

  Na razie znaleziska leżą w świetlicy (fot. MS) Na razie znaleziska leżą w świetlicy (fot. MS)

 W sierpniu archeolodzy z Gdańska znów przyjechali na cmentarz ewangelicki na dalsze badania. Jak opowiada Kulczykowski cele są dwa: oczyszczenie tego miejsca, uporządkowanie nagrobków, odkrycie krypt czy zrobienie dokumentacji, a także odnalezienie fundamentów kościoła. Dodał również, że archeologów nie interesuje ekshumacja grobów ludzkich - jeżeli na nie natrafią nie kopią dalej. 
     - Dla nas ciekawą informacją są te krypty, które znajdujemy. Na tak mały cmentarz, tak niewielką miejscowość, to bardzo duża konstrukcja. Żeby w ten sposób chować zmarłych trzeba było włożyć dużo energii, zwłaszcza, że to twarde podłoże – opowiada badacz.
     I dodaje, że dzięki wsparciu gminy Młynary ten teren zostanie ogrodzony, zostanie postawiona tablica informacyjna, a wszystkie znalezione rzeczy zostaną przekazane na ręce stowarzyszenia, które stworzy tu miejsce pamięci.
     
     Archeologia na miarę XXI wieku
     Już w ubiegłym roku prace prowadzone przez archeologów cieszyły się sporym zainteresowaniem lokalnej społeczności. Dlatego badacze postanowili coś z tym zrobić.
     - W tym roku udało mi się pozyskać fundusze z Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej na popularyzowanie nauki w miejscu prowadzonych badań, w tym przypadku na wykopaliska. Polega to na tym, że na stanowisku zainstalowaliśmy dwie kamery IP, które nadają obraz na żywo w Internecie, na naszej stronie www.archeonline.pl. Można się z nimi również połączyć za pomocą aplikacji na urządzenia mobilne. Poza tym, dzięki tej aplikacji, można połączyć się z portalami społecznościowymi, z Facebookiem i Twitterem, gdzie prowadzimy taki wirtualny dziennik badań – wyjaśnia Wacław Kulczykowski. - Z kolei jeden z najlepszych twórców gier fleszowych, czyli takich, do których wystarczy komputer z dostępem do Internetu, stworzył dla nas grę, taki symulator wykopalisk. Można się wcielić w archeologa prowadzącego badania na tym stanowisku i poprowadzić własne badania, odkryć ruiny krypt i fundamenty kościoła. Znajdują się tam elementy dotyczące naszej pracy, ale nacisk został położony na rozrywkę. Od 1 września zagrało w nią ok. 150 tys. osób, dostępna jest w dwóch wersjach językowych – polskiej i angielskiej.
     Strona i badania cieszą się coraz większym powodzeniem, a archeolodzy deklarują, że ci, którzy chcieliby odwiedzić stary cmentarz mogą to zrobić bez większych problemów. Wystarczy wypełnić formularz kontaktowy.
     - Staramy się nawiązać współpracę z marszałkiem województwa, jako Uniwersytet, żeby tego rodzaju badania przenieść na kolejne cmentarze położone na terenie Warmii i Mazur – dodaje Kulczykowski.
     Archeolodzy będą pracować na cmentarzu we wsi Nowe Monasterzysko do 20 września.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

OKULARY PRZECIWSŁONECZNE,
Okulary korekcyjne EVA MINGE
Okulary korekcyjne I-D TOKYO
Okulary korekcyjne XAVIER GARCIA