Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Odpowiedzą za zaniedbania?

Elbląg, Odpowiedzą za zaniedbania? Rolnicy z Żuław domagają się odszkodowania za szkody powstałe w wyniku lipcowych burz

Właściciele gospodarstwa w podelbląskiej gminie Gronowo Elbląskie żądają od marszałka województwa i zarządu melioracji 3 milionów złotych odszkodowania za plony, które stracili po lipcowych ulewach.

W wyniku ulew, które teren najniżej położonej żuławskiej gminy nawiedziły 10 i 11 lipca, zniszczonych zostało około 70 procent upraw. Tadeusz B., który prowadzi gospodarstwo rolnej wspólnie z synem Wojciechem (ze względu na znaczną wysokość odszkodowania mężczyźni prosili o nie podawanie nazwiska) stracili wszystko, co zasadzili na 160 hektarach pól położonych w okolicach wsi Jegłownik i Wikrowo. Większość upraw stanowiły dające większy dochód niż zboże - warzywa. Swoje straty rolnicy oszacowali na 3 mln zł i postanowili domagać się zadośćuczynienia od budżetu państwa.
     - My rowy melioracyjne, które przecinają nasze pola czyściliśmy, a mimo to zostaliśmy podtopieni - mówią rolnicy. - Naszym zdaniem winę za to ponoszą urządzenia melioracyjne, których zadaniem jest utrzymanie poziomu wody na stałym poziomie, a które nie poradziły sobie z jej zwiększoną ilością. Winę za to ponosi właściciel urządzeń, czyli skarb państwa i Zarząd Melioracji.
     Pisma z żądaniem wypłaty odszkodowania wysłane zostały do Marszałka Województwa Warmińsko - Mazurskiego w Olsztynie oraz elbląskiej delegatury Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.
     - Naszym zdaniem nie przyczyniliśmy się do powstania strat w żuławskich uprawach - mówi dyrektor WMZMiUW w Elblągu, Bogdan Szymanowski. - Urządzenia, które są pod naszą opieką działają, mamy odpowiednie zezwolenia, będziemy się więc bronić i bez wyroku sądowego nie zamierzamy niczego wypłacać.
     Rolnicy zapowiedzieli, że jeśli władze regionu ani zarząd do 15 sierpnia nie uczynią nic, by naprawić szkody, sprawa trafi do sądu.
     - Przekazaliśmy pełnomocnictwa prawnikowi i jesteśmy gotowi walczyć o swoje - mówi Wojciech B.
     O skierowaniu spraw o odszkodowania na drogę sądową mówi wielu rolników żuławskich. Na dowód zasadności swoich roszczeń mają protokół pracy specjalnej komisji, która w gminie szacowała straty po ulewie. Tylko w okolicach Gronowa Elbląskiego pod wodą znalazło się prawie 1000 hektarów upraw. Straty z tego tytułu wynoszą ponad 5 mln zł. Zdaniem członków komisji przyczyną podtopień były niesprawne tzw. urządzenia podstawowe, których utrzymaniem zajmuje się zarząd melioracji.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama