Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Oziersk - miejsce jeszcze nieznane

Z ponad tygodniowego rajdu rowerowego za wschodnią granicę powróciła grupa turystów z elbląskiego klubu rowerowego i bydgoskiego klubu cyklistów. - Teren, po którym jeździliśmy, jest całkowicie niezagospodarowany turystycznie, ale bardzo ciekawy - mówi Andrzej Wiśniewki, prezes oddziału PTTK w Elblągu.

W wyprawie rowerowej pod hasłem "Odkrywamy szlaki rowerowe za północną granicą" wzięło udział siedem osób- trzech z Elbląga i czterech z Bydgoszczy. W ciągu tygodnia przebyli oni 630 km na trasie Kaliningrad - Czerniachowsk (Wystruć). W Kaliningradzie rowerzyści wzięli udział w rajdzie rowerowym "100 km w 10 godzin".
     - Do imprezy podeszliśmy bardziej turystycznie, niż sportowo - mówi Andrzej Wiśniewski, uczestnik wyprawy. - Zabawa polegała na tym, że trzeba było na wyznaczonej trasie określić, w jakim czasie jesteśmy w stanie pokonać dany odcinek, a następnie trzymając się tego dojechać do celu. Inni uczestnicy wyrabiali się nawet w ciągu pięciu godzin, nam jednak zależało, żeby jak najwięcej w tym czasie zwiedzić.
     Jednym z głównych punktów podróży za wschodnią granicę było odwiedzenie Polskiej Wspólnoty Kulturalnej w Oziersku i wręczenie dwójce dzieci, należącej do tej wspólnoty, zaproszeń na wakacje do Polski.
     - Dzięki przychylności Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Elblągu i Komisji Zdrowia Rady Miejskiej dwoje dzieci z Ozierska spędzi dwa tygodnie w zielonej szkole w Piaskach - mówi Andrzej Wiśniewski. - Radni z Komisji Zdrowia złożyli się po 100 złotych z własnych kieszeni.
     W Oziersku (polska nazwa Darkiejmy) mieszka 36 polskich rodzin. Utworzyli oni Polską Wspólnotę Kulturalną im. Jana Kochanowskiego, dzięki czemu mogą kultywować tradycje swoich przodków i zachować poczucie tożsamości narodowej.
     - Mimo silnych związków emocjonalnych z Polską, Polacy z Ozierska prawie w ogóle nie mówią w ojczystym języku - opowiada Andrzej Wiśniewski. - W zawierusze dziejowej i podczas prześladowań stracili oni język, choć większość z nich rozumie po polsku, ale z prawidłowym mówieniem mają trudności.
     Organizatorzy wyprawy uważają, że najlepsza pomoc dla nich polegałaby na zaproszeniach indywidualnych do polskich rodzin, zwłaszcza dzieci i młodzieży. Podobnie - odwiedziny Polaków w Oziersku.
     - Okolice Ozierska są atrakcyjne turystycznie - zachęca prezes PTTK w Elblągu. - Administracja rejonu jest bardzo życzliwie nastawiona do rozwoju turystyki i jest gotowa wystawiać przepustki do poruszania się w strefie nadgranicznej. Produkty żywnościowe są relatywnie tańsze niż w Polsce, a zaopatrzenie jest całkiem niezłe. W mieście jest mały hotel i restauracja, a miejscowi Polacy ułatwiają znalezienie kwater prywatnych. Niestety standard i warunki higieniczne są niższe niż u nas.

IG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Bardzo cenna i ciekawa inicjatywa działaczy PTTK w Elblągu. Od kilku lat prowadzone są rozmowy pomiędzy władzami samorządowymi Obwodu Kaliningradzkiego a Zarządem Głównym PTTK w Warszawie, których celem jest przedłużenie Międzynarodowego Szlaku Rowerowego R1 (kończącego swój bieg w Gronowie) do Kaliningradu (Królewca) jak i kończącego swój bieg w Braniewie Dalekobieżnego Międzynarodowego Szlaku Pieszego E-9. Jednakże skutki tych rozmów są, jak widać na przestrzeni tych lat, bardzo "mizerne". Może ta wyprawa jest tym przysłowiowym "światełkiem w tunelu". Może dzięki takim inicjatywom powyższe rozmowy zakończą się wreszcie sukcesem i w niedługim czasie będziemy mogli swobodnie, poruszając sie pieszo lub rowerem, poznać teren u naszych sąsiadów "z za miedzy". Teren nie mniej niż nasz nasycony cennymi obiektami krajoznawczymi jak i historią jakże zbieżną z historią naszego regionu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marian Tomaszewski(2001-06-08)
Reklama