Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Pan starosta sądzi

Na początku września sąd powołany przez starostę elbląskiego wyczerpał urzędową drogę w postępowaniu o odszkodowanie, jakiego domagają się czterej rolnicy spod Elbląga. Mimo wiążącej decyzji miesiąc później starosta uznał, że sam zajmie się sprawą jeszcze raz. Rolnicy z okolic Gronowa Elbląskiego twierdzą, że starosta przeciąga sprawę na ich niekorzyść.

Ulewne deszcze, które na Żuławach padały na początku lipca sprawiły, że zalanych zostało prawie 1000 hektarów pól w okolicach Elbląga. Zniszczeniu uległo około 70 procent upraw.
     Czterem rolnikom: Tadeuszowi, Wojciechowi i Adamowi B. oraz Grzegorzowi J. deszcz zalał prawie wszystko, co zasadzili na 200 ha ziemi. Winą za straty rolnicy obarczają Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Elblągu, do którego obowiązków należy konserwacja urządzeń melioracyjnych i koszenie rowów. Urządzenia bowiem nie były w stanie uporać się z odprowadzeniem nadmiaru wody. Od marszałka województwa warmińsko-mazurskiego - organu zwierzchniego zarządu - i samego Zarządu Melioracji rolnicy żądają ponad 3 milionów złotych odszkodowania.
     Zgodnie z prawem wodnym, wnioski o odszkodowanie w połowie sierpnia trafiły do starosty elbląskiego. 3 września sąd administracyjny powołany przez starostę uznał, że nie jest w stanie przyznać racji żadnej ze stron ani orzec o wypłacie odszkodowań. Przewodniczący rozprawie szef wydziału ochrony środowiska starostwa Edward Ponczek stwierdził wtedy, że "decyzja ta jest ostateczna i wyczerpuje urzędową ścieżkę postępowania, a opinię o przyczynach katastrofy powinni wydać biegli, których powołać może tylko sąd.
     Od otrzymania na piśmie decyzji starościńskiego sądu rolnicy mieli mieć miesiąc na skierowanie sprawy do sądu cywilnego. Sprawa do sądu jednak nie trafiła. W miesiąc po rozprawie rolnicy otrzymali pismo od starosty, z którego wynika, że urząd postanowił sprawę kontynuować i sam powoła biegłych. Starosta elbląski, Sławomir Jezierski:
     - Nie zgodziłem się z decyzją pana Ponczka, bo prawo wodne mówi, że to my orzekamy o odszkodowaniach i nie chcemy się od tego uchylać. Ale kiedy wydamy ostateczną decyzję i rolnicy się z nią nie zgodzą, będą mogli pójść do sądu powszechnego.
     Kiedy sprawa w urzędzie zakończy się - nie wiadomo, bo biegłych jak dotąd nie ma.
     - Trudno znaleźć specjalistów od wyceny strat w rolnictwie i nie wiadomo kiedy będą, bo obowiązuje nas w tej sprawie ustawa o zamówieniach publicznych - przyznaje starosta Jezierski.
     Poszkodowani rolnicy uważają, że sprawiedliwość szybciej znaleźliby w sądzie. Czas nagli, bo muszą spłacać kredyty.
     - Jeden z nas kilka lat temu wygrał podobną sprawę w sądzie - mówią. - Mamy już także opinie biegłych. Jeszcze w lipcu, za nasze pieniądze elbląski Sąd Okręgowy powołał biegłych, aby zabezpieczono dowody w naszej sprawie. Ekspertyzy są, ale aby sprawa toczyła się dalej, musimy złożyć pozew. Pisemna decyzja sądu powołanego przez starostę miała nam tę drogę otworzyć.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Pan Starosta ma niewątpliwe problemy z jakakoilwiek percepcją sparaw spoza kręgu tych, które brały udział w procsie zawiązywania SOJUSZU ROBOTNICZO-CHŁOPSKIEGO.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Aborygen miejscowy(2001-10-08)
  • Dzisiaj przypada druga rocznica konsultacji społecznych w sprawie przynależności Elbląga do województwa pomorskiego. Dlaczego z tej okazji nie ma choćby żadnej wzmianki w jakiejkolwiek elbląskiej gazecie, w tym w PortElu? Czyżby już wszyscy o tym zapomnieli i przestało to kogokolwiek interesować? Czy wynik wyborczy jest tego potwierdzeniem - zwyciężyli zdecydowani zwolennicy Olsztyna: Dziewałtowski, Mańkut i Muller a przegrali z kretesem zwolennicy Gdańska: Kempiński i Rembelski.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Grajdołek(2001-10-10)
  • Czytam wasze artykuły dotyczące sprawy rolników spod Elbląga. Jestem zdziwiony, że opisujecie tylko jedną z dwóch spraw, które toczą się w Starostwie. Sprawa, o której mówię odbyła się dwa dni po sprawie, którą wy relacjonujecie. Sprawa ta dotyczy rolników, których pola znajdują się w sąsiedztwie pól rolników wymienianych w waszych artykułach. Nie wiem, dlaczego rolnicy ubiegający się o to samo odszkodowanie zostali podzieleni na dwie grupy. Rolnicy pominięci w waszych artykułach decyzję starościńskiego sądu otrzymali na piśmie dopiero kilka dni temu (przynajmniej jeden z nich). Przypuszczam, że pismo od Starosty dotrze do nich za miesiąc. Czy wy jesteście jasnowidzami, czy sprawa drugiej grupy rolników dziwnie zwiększa swoje opóźnienie? Chciałbym też przeczytać w waszych artykułach o drugiej sprawie, a może obie sprawy da się połączyć?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jarosław Borzejewicz(2001-12-12)
Reklama