Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 17-11-2017, imieniny Elżbiety, Samueli
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Chwila oddechu Chwila oddechu

Parytet 35-procentowy

Dziś lub jutro w Warszawie Komisja Nadzwyczajna Sejmu opracowująca Kodeks Wyborczy będzie głosować nad zapisem gwarantującym 35 proc. miejsc na listach wyborczych każdej z płci, natomiast dziś w Elblągu, w CSE „Światowid”, o 15.30 rozpocznie się spotkanie pań – przedstawicielek różnych opcji – kandydujących do Rady Miasta Elbląga, poświęcone udziałowi elblążanek w polityce.

Komisja Nadzwyczajna Sejmu opracowująca Kodeks Wyborczy przyjmie sprawozdanie posła Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego i skieruje projekt do drugiego czytania. Projekt ten będzie uwzględniał m.in. propozycję dotyczącą parytetu. – Propozycja ta została zgłoszona jako inicjatywa społeczna – mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski. – Zaproponowano, żeby w każdych wyborach, i do samorządu terytorialnego, i do Sejmu, 50 proc. miejsc na listach przypadało każdej z płci. Po dyskusjach uzgodniliśmy zapis, żeby co najmniej 35 proc. miejsc na listach przypadało każdej z płci. To rozwiązanie nie budzi specjalnych kontrowersji.
     Wybory ’2010
     Spójrzmy, jak to wygląda w praktyce. W wyborach do Rady Miejskiej Elbląga każdy komitet wyborczy mógł wystawić 50 kandydatów. Tylu zarejestrowały dwa komitety partyjne – SLD i PO. PiS zarejestrowało 49 kandydatów, Elbląski Komitet Obywatelski – 47, natomiast Elbląski Dobry Samorząd – 42.
     Biorąc pod uwagę udział pań w ogólnej liczbie kandydatów, nie wygląda to źle. Najwięcej pań startuje z list PO – 22 (44 proc.) i SLD – 20 (40 proc.). Pozostałe ugrupowania wypadają nieco gorzej (nie spełniłyby przyszłego parytetu): Dobry Samorząd – 13 (31 proc.), PiS – 14 (29 proc.), EKO – 13 (28 proc.).
     Gorzej jest, gdy przyjrzymy się czołówkom list. Tu zdecydowany prym wiedzie PO, obsadziła panie raz na „jedynce”, trzy razy na „dwójce”, a więc „oddała” im 40 proc. miejsc dających realne szanse na wejście do Rady. Panie na listach PiS to jedna „jedynka” i jedna „dwójka” (20 proc.), w SLD – dwie „dwójki” (20 proc.), w EKO – jedna „jedynka” (10 proc.), w Dobrym Samorządzie – jedna „dwójka” (10 proc.).
     Powie ktoś, że kandydując z dalszego miejsca, również można zostać radnym. Jasne, że można, ale z pierwszego miejsca zawsze łatwiej.
– Zawsze powtarzam, że panie są listach SLD nie dlatego, że są kobietami, ale dlatego, że są kompetentne i odpowiedzialne, przygotowane do tego, co chcą robić, i wiedzą, co chcą, robić – mówi kandydat SLD na prezydenta Elbląga Witold Gintowt-Dziewałtowski. – Można ubolewać, że nie mamy na „jedynce” żadnej pani, ale prawdą jest też, że dużo czasem trzeba było zdrowia poświęcić, żeby panie – naszym zdaniem bardzo wartościowe – zgodziły się kandydować. Panie mają wciąż, może i słusznie, bardzo mało zaufania od polityki.
     Ustawa „parytetowa” pewnie tego zaufania nie zwiększy, nad tym będą musieli pracować politycy, bo, według zapisów projektu Kodeksu Wyborczego (wciąż jeszcze dyskutowanego), listy niespełniające 35-procentowego parytetu nie będą rejestrowane.
     

Piotr Derlukiewicz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • tez mi cos--35%--ale rownosc i ciekawe-ze dopiero teraz--chyba zeby za duzo nie oddac zbyt szybko--meska wyzszosc-- polsccy maczo!!!! tacy dobrzy??? to jakim prawem nie 50% dajcie co sie nalezy to kobiety wezma!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-08)
  • Kobiety to takie sieroty że trzeba specjalnej ochronnej ustawy żeby mogły zaistnieć w polityce. Faceci sobie poradzą bez ustaw i innych bzdur.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    machoo(2010-11-08)
  • Wszelkie ustanawiane parytety to przejaw nierównego traktowania. To ciekawe ile poparcia wśród samych kobiet mają te uważające się za tak pokrzywdzone i niby działające na rzecz innych? Statystyka nie kłamie, są marginesem. A skoro nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze - ciepła posadka. Powinno się wybierać najlepszych i najzdolniejszych, parytety tego nie zapewniają.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jestem na nie(2010-11-08)
  • jak równouprawnienie to do kopalni
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-08)
  • `o parytety wnioskują kobiety nieudolne, które za wszelką cenę chcą zaistnieć na scenie politycznej, a rozumek gdzie?????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-08)
  • A to kobiety mają jakiś rozum?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-08)
  • A to kobiety mają jakiś rozum?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-08)
  • Mężczyźni krytykując decyzje kobiet kandydujących do Samorządu, zapomnieli, że to wprawdzie oni są głowami rodziny, to kobiety od wieków są tą przysłowiową szyją. Dzięki której rodzina może prawidłowo funkcjonować i mimo wielu przeciwności losu potrafi utrzymać się na powierzchni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Małgosia B(2010-11-11)
  • Ta głowa ( mężczyzna) potrzebuje solidnej, elastycznej i rozważnej szyji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mężczyzna rozważny(2010-11-11)
Reklama