Niedziela 18-11-2018, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Patrzy z góry, bo z góry widać więcej

Rek

Określenie „patrzeć na kogoś z góry” nie zawsze oznacza, że dana osoba nas ocenia i krytykuje. Czasem ratuje nam życie. Sierż. sztab. Maciej Zawidzki z zespołu poszukiwań i identyfikacji osób Komendy Miejskiej Policji w Elblągu jest operatorem drona i patrzy z góry po to, by pomóc odnaleźć kogoś, kto się zagubił lub ... celowo zniknął.

W 2016 r. na służby elbląski samorząd wydał ok. 200 tys. zł na sprzęt dla służb, m.in. na lornetki dla Straży Granicznej, defibrylator AED dla Urzędu Celnego, mierniki gazu dla Straży Pożarnej i drona dla Policji. Najdroższe prezenty otrzymali właśnie policjanci. W sumie na kamery bezprzewodowe z zestawem obsługi oraz dyskami twardymi, laptopem, akumulatorami, nadajnikami i rejestratorem oraz drona z miejskiej kasy wydano 14 tys. zł.
     - Dron przyda się do zabezpieczania imprez masowych i zgromadzeń, a także do poszukiwania osób zaginionych oraz działań w sytuacji kryzysowej - mówił w styczniu tego roku insp. Robert Muraszko, komendant miejski policji w Elblągu. - W 2016 r. mieliśmy zgłoszonych 119 zaginięć. W takich sytuacjach dron pozwoli nam sprawniej i efektywniej pracować - zapewniał. Do obsługi tego sprzętu zostanie wyznaczony policjant, który - zgodnie z przepisami - przejdzie specjalistyczne szkolenie. Koszt to 3 tys. zł.
     I właśnie z sierż. sztab. Maciejem Zawidzkim z wydziału kryminalnego KMP w Elblągu, który takie szkolenie przeszedł, rozmawiamy o jego pracy.
     
     - Wykorzystujecie w swojej pracy drona i system GPS.
     Sierż. sztab. Maciej Zawidzki: - GPS pozwala nam na dokładną penetrację terenu. Zaznacza na mapie miejsca, które już przeszliśmy i w których poszukiwanej osoby nie ma. Dron jest kolejnym elementem, ale pozwalającym na zobaczenie terenu z powietrza. Mamy kamerę bardzo dobrej jakości 4 K, która robi świetne zdjęcia, wykorzystywane później do analizy. Jednak to tylko urządzenia, które służą do poszukiwań. Dopiero połączenie wszystkich sił i środków, szczególnie elementu ludzkiego, daje nam pożądany efekt.
     
     - Czy są to urządzenia skuteczne?
     - Oczywiście. Wykorzystywane nie tylko u nas, ale i w całej Polsce.
     
     - Czy w ostatnim czasie była prowadzona przez elbląskich policjantów akcja poszukiwawcza, która wymagała użycia drona?

     - Cały czas prowadzimy poszukiwania Piotra Lietza, który 20 listopada wyszedł z domu i słuch po nim zaginął. Do akcji był wykorzystywany dron, niestety, ze skutkiem negatywnym. Do przeczesywania wyznaczonego terenu byli wykorzystywani przewodnicy z psami tropiącymi. Sektory powtarzamy na podstawie tego, co wiemy od rodziny. Poszukujemy też Dariusza Olejnika.
     
     - Czy rocznie dużo jest zgłoszeń o zaginięciach?

     - Kilkadziesiąt, a może i więcej.
     
     - Czy te osoby odnajdują się?

     - W większości tak.
     
     - Urządzenia pomagają, ale czy ich używanie może wykluczyć ze służby psy?
     - Niekoniecznie. Warto puścić przewodnika z psem. Często poszukujemy ludzi z zaburzeniami psychicznymi o różnych objawach. Dziecka autystycznego nie będziemy nawoływać w lesie, bo będzie się nas bało i uciekało. Pies sobie poradzi. Naturalnym odruchem ludzkim jest szukanie schronienia więc musimy zajrzeć pod każdy korzeń, pod każdy kamień.
     
     - Wróćmy do dronów. Czy są miejsca, w których dron nie może latać?
     - Podstawową sprawą są względy bezpieczeństwa. To operator decyduje czy podejmie pracę i czy będzie latał czy też nie. Jeśli istnieje chociaż jeden czynnik, który może spowodować jakiekolwiek zagrożenie, to powinien zrezygnować.
     
     - Warunki pogodowe, zalesienie, zaludnienie...
     - Musi uważać na wszystko. W Polsce, tak jak i na całym świecie, mamy wyznaczone strefy, w których możemy latać, a w których musimy prosić o zgodę. To wynika z prawa lotniczego. Względy bezpieczeństwa ponad wszystko.
     
     - Operator drona jest więc trochę jak pilot.
     - Oczywiście. Musiałem zdać państwowy egzamin – ciężki, praktyczny i teoretyczny - z lotnictwa cywilnego.
     
     - Brzmi poważnie. Operator drona musi uważać na korytarze powietrzne?

     - Tak. Najbliższy jest przy Malborku. Z kolei my mamy swoją strefę skoczków spadochronowych, która jest cały czas aktywna.
     
     - To trudna praca?
     - Bardzo odpowiedzialna.
     
     - Co się może wydarzyć?
     - Może dojść do katastrofy w ruchu lotniczym. Możemy zaburzyć np. lot samolotu wycieczkowego. Jednak drony mają często fabryczne blokady i w naszym taka jest. To zabezpieczenie, które nie pozwala na wzbicie się powyżej pewnego pułapu i wymusza automatyczny powrót drona do operatora bądź lądowanie w miejscu bezpiecznym. Nadal jednak trzeba pamiętać, że to jest tylko technika. Trzeba mieć oczy wokół głowy.
     
     - Na co trzeba uważać?

     - Trzeba uważać na linie wysokiego napięcia. Teoretycznie inne urządzeni nie powinny zaburzać pracy drona.
     
     - Pewnie nie uzyskam odpowiedzi na to pytanie, ale zapytam: czy dron jest wykorzystywany do poszukiwań osób nie tyle zaginionych co poszukiwanych?
     - To jest wiedza operacyjna.
     
     - No dobrze, to o zaginięciach.
     - Najważniejsze są pierwsze godziny od zaginięcia. Jeśli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, że coś się stało, że doszło do zdarzenia nagłego, kluczowe są pierwsze godziny.
     
     - Kto najczęściej ginie? Osoby starsze, dzieci, osoby chore?

     - Różnie. Nie ma reguły. Ratujemy życie ludzkie i to największy przywilej, jaki możemy sobie przypisać.
     
     - Drony są wykorzystywane również komercyjnie. Modne staje się „oglądanie miasta z lotu ptaka”. No to ja też kupię sobie drona i podlecę do okna sąsiadki. Mogę czy nie mogę?
     - Każdy kto ma drona powinien ukończyć kurs, na którym wszystkiego się dowie. Kurs kończy się uzyskaniem świadectwa. To takie prawo jazdy. Bez niego nikt nie powinien latać dronem. Gdziekolwiek. Bo względy bezpieczeństwa są najważniejsze. Przy budynkach występują kominy powietrzne, których nie widać gołym okiem. Trzeba pamiętać i unikać lotów nad skupiskami ludzkimi. Każde urządzenie w powietrzu jest potencjalnym celem.
     
     - W Elblągu policyjny dron był wykorzystywany podczas październikowej powodzi.
     - Były wykonywane zdjęcia poglądowe. Trzeba było potwierdzić wcześniejszą symulację i powiedzieć, gdzie woda będzie uciekać. Z tego, co wiem, zdjęcia okazały się bardzo pomocne.
     
     - Dziękuję za rozmowę.
     
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Oryginalne części Peugeot - HADM Gramatowski
Samochody używane HADM Gramatowski
Serwis i oryginalne części Audi
Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej