Piątek 19-10-2018, imieniny Jana, Pawła
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Latawce Latawce

Pęka serce

Od kilku tygodni w pobliżu kamienic przy ul. Wyspiańskiego trwają prace związane z regulacją Kumieli. Roboty wykonywał ciężki sprzęt. Mieszkańcy twierdzą, że wywołane w ten sposób drgania spowodowały pęknięcia liczących około 100 lat murów.

- Pewnego dnia przy naszym domu pojawił się wielki dźwig i zaczął pracę, wkrótce okazało się, że pękają płytki na podłogach, a na sufitach i ścianach pojawiły się rysy - opowiadają mieszkańcy kamienicy.
     Po interwencjach ciężki sprzęt został wycofany z robót. Dlaczego jednak w ogóle się tam pojawił? Przedstawiciel inwestora - Żuławskiego Zarządu Melioracji w Elblągu - przyznaje, że w projekcie nie było zapisów o konieczności zbadania, czy stan budynku pozwala na używanie każdego rodzaju maszyn.
     - Ekspertyzy nie przeprowadzono, bo przewidziana przez projektanta technologia regulacji rzeki nie przewidywała robót przy użyciu ciężkiego sprzętu - mówi Marian Firlej z Zarządu Melioracji.
     
     Maszyna niewinna
     Dlaczego na Wyspiańskiego pojawił się dźwig - nie udało nam się dowiedzieć. Marian Firlej uważa jednak, że praca maszyn nie jest przyczyną pęknięcia murów.
     - Nie sądzę, żeby rysy miały związek z regulacją Kumieli, ten budynek i sąsiadujące z nim są stare i pęknięcia murów mają związek z wiekiem domów – usłyszeliśmy. Dowodem na to, że to nie ciężki sprzęt spowodował szkody, ma być fakt, iż nie zostały uszkodzone szklane opaski, jakie na rysach na budynku założono - jednak już po interwencjach. Mimo to, administrator domu Marek Nazimek obiecał nam, że będzie sprawdzał, czy prace w korycie Kumieli nie będą powodować kolejnych uszkodzeń. O tym, kto ma rację rozstrzygnąć mogłaby ekspertyza. Zapłacić za nią musieliby jednak mieszkańcy. Co o rysach na starej kamienicy sprawie i możliwości uzyskania przez jej mieszkańców odszkodowania sądzi właściciel kamienicy - Zarząd Budynków Komunalnych - nie udało nam się ustalić. Od dyrektora technicznego ZBK, Mieczysława Izdebskiego usłyszeliśmy, że regulacja Kumieli leży w gestii Urzędu Miejskiego, w wydziale inwestycji Urzędu zaś, że problem kamienicy to problem... ZBK. Tymczasem, mimo zapewnień wykonawcy prac, że postara się, by roboty przebiegały jak najmniej uciążliwie, obecne problemy mogą być dopiero początkiem kolejnych. Regulacja rzeki ma się bowiem zakończyć dopiero w listopadzie przyszłego roku.
     
     Walka z garażami
     Smaku sprawie regulacji Kumieli dodaje jeszcze jeden jej wątek. Oprócz regulacji Kumieli władze Elbląga planują, tak, jak uczyniono to już na innym, uregulowanym fragmencie rzeki, uporządkować teren wokół wody. W związku z tym Urząd Miejski i ZBK nakazały rozbiórkę stojących między budynkiem a rzeką garaży. Mieszkańcy kamienicy pisali pisma z prośbą o zmianę decyzji, bezskutecznie. Zdaniem urzędników, garaże stoją nielegalnie i nie pasują do opracowanej przez planistów koncepcji zagospodarowania okolic rzeczki. Mieszkańcy uważają tymczasem, że skoro od wielu lat mają podpisane z ZBK umowy na korzystanie z garaży i płacą za nie czynsz, garaże są legalne.
     - Od lat mamy umowy i wydane przez ZBK książeczki opłat, co miesiąc płacimy za dzierżawę garaży po kilkadziesiąt złotych - mówią mieszkający w pechowej kamienicy. Dyrektor techniczny ZBK także i w tej sprawie nie wyraził chęci pomocy, a administrator niewiele może zrobić.
     - Mogę być tylko wykonawcą podejmowanych przez miasto decyzji - mówi Marek Nazimek. Problemem obiecał się zająć naczelnik wydziału mienia komunalnego Urzędu Miejskiego, Janusz Augustynowicz.
     - Znalezienie innego miejsca na garaże będzie trudne - zastrzega jednak naczelnik.
     
     Prawa nasze...
     Chociaż - jak usłyszeliśmy - żaden z urzędników dotąd nie znalazł czasu na spotkanie z mieszkańcami w sprawie garaży, ani nie zainteresował się, czy budynek wytrzyma pracę ciężkiego sprzętu, mieszkańcy liczą, że plany urzędników dadzą się pogodzić z ich interesami.
     - Tak, jak pisaliśmy w pismach do urzędu, chcemy doprowadzić garaże do porządku, wymalować je, a nawet postawić od nowa - mówią. - Jesteśmy za inwestycją i porządkowaniem okolic Kumieli, ale chcemy, by uszanowano i prawa nas, mieszkających tutaj.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Agama brodata
Cats Best 10L
ichtovit
karma p. falista