Czwartek 15-11-2018, imieniny Alberta, Leopolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Piegus przejdzie do historii?

 
Elbląg, Piegus przejdzie do historii? Piegusa od początku organizowali harcerze. W 2016 r. odbył się po raz 37 (fot. arch. MS)
Rek

- Zastanawiamy się nad organizacją festynu w Krainie Króla Piegusa w tym roku – przyznaje Magdalena Kasprowicz, komendantka elbląskiego Hufca Związku Harcerstwa Polskiego. Przyczyną mają być nie tylko zmiany organizacyjne wewnątrz harcerstwa, ale i trudności w pozyskaniu środków oraz... obecne czasy.

Tradycję "wymiata" komercja?
     Festyn "W Krainie Króla Piegusa" odbywał się co roku, z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka. Czasami organizowano go w maju, czasami w czerwcu, ale od lat 80. można było mieć pewność, że piegowaty król przez jeden dzień będzie władał swoją krainą.
     - Piegus to rzeczywiście ponad 30 lat fenomenalnej tradycji – przyznają elbląscy harcerze, ale zaznaczają, że czasy się zmieniają i coraz trudniej jest im organizować festyn. - Przygotowanie Piegusa dużo daje organizatorom, ale niestety, kiedyś były takie czasy, w których można było bardzo dużo rzeczy otrzymać za darmo.
     Festyn "W Krainie Króla Piegusa" to również wydatki, które trzeba ponieść, żeby go przygotować. Jak wyjaśnia Magdalena Kasprowicz, komendantka elbląskiego Hufca ZHP, jego koszt to około 20 tys zł.
     - Tylko, że to jest koszt wykazany na fakturach. W zeszłym roku miasto dało nam 10 tys. zł, w poprzednich latach była to większa kwota – dodaje komendantka. - Do tego wszystkiego dochodzi nasz sprzęt, czyli namioty, gry wielkoformatowe, koszty obsługi biura, materiały programowe harcerzy, transport, praca wolontariuszy i wiele innych tego typu rzeczy. To wszystko też jest wyceniane na około 10 tys. zł, ale nie jest to "bezpośredni" koszt, a amortyzacja sprzętu i wydatki, które wolontariusze ponoszą z własnej kieszeni.
     Harcerze podkreślają, że są wdzięczni miastu za pomoc, ale zauważają, że z roku na rok jest jej coraz mniej. Jak dodają zrozumiałe jest to, że tnie się wydatki, ale cięcia odbywają się kosztem na przykład takiego właśnie festynu czy instytucji, które nie generują zysków.
     - Pomimo ładnego stażu, jaki mamy w organizacji Piegusa, jest nam bardzo trudno uzyskać sponsorów zewnętrznych – dodają harcerze oraz wyjaśniają, że impreza, która początkowo była organizowana "z dobroci serca i chęci harcerskiej służby" stała się "kolejną, komercyjną imprezą", która "z racji charakteru organizacji, która się nią zajmuje, nie ma szans na to, żeby przebić się na konkurencyjnym rynku".
     
     Zmiany wewnątrz, skutki na zewnątrz
     Jak wskazuje Magdalena Kasprowicz kolejnym powodem przemawiającym za tym, by nie organizować festynu, są zmiany wewnątrz harcerstwa. Wcześniej to hufce zarządzały swoim majątkiem, obecnie prowadzone są działania, które mają to zmienić. Założenie jest takie, że przy każdej Chorągwi, a więc na terenie każdego województwa, powstanie fundacja, która będzie zarządzała działalnością gospodarczą wszystkich harcerskich jednostek. Dzięki temu hufce zostaną odciążone i będą mogły zająć się działalnością statutową, czyli wychowywaniem.
     - Po pierwsze, potrzeba czasu na wdrożenie systemu pracy fundacji. Na terenie naszego województwa działa wiele hufców. Większość z nich miała swoje bazy obozowe, ośrodki wodne itp. Niestety, nie zawsze były one dobrze prowadzone. Część z nich ma długi, które teraz, po przejęciu pod zarządzanie wszystkich majątków, musi spłacić Chorągiew. W tej chwili, niestety, działalność tych baz nie generuje zysków, a raczej straty. Sporo pieniędzy trzeba też zainwestować w remont tych ośrodków, aby w ogóle mogły być dopuszczone do użytku – wyjaśnia Magdalena Kasprowicz.
     Jak dodaje komendantka Hufca ZHP pieniądze zarobione przez fundację będą przeznaczane na działalność statutową i rozwój działalności gospodarczej. 
     - Nasza organizacja nie jest na tyle bogata, żeby wspierać działania hufców dla miasta - mówi Magdalena Kasprowicz. 
mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna
Kuchnia klasyczna
RTV + SZAFA
Kuchnia, a aneks kuchenny