Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Pielęgniarki: Dałyśmy premierowi bokserskie rękawice…

Elbląg, Pielęgniarki: Dałyśmy premierowi bokserskie rękawice… Anna Radzanowska

Rozmowa z Anną Radzanowską, przewodniczącą Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu.

Joanna Ułanowska-Horn: Była pani wraz ze swoimi koleżankami na pikiecie związku w Warszawie...
     Anna Radzanowska: Pojechałyśmy wspólnie z pielęgniarkami ze szpitala przy ul. Żeromskiego. Było nas w sumie 21 osób. Spotkałyśmy się pod Sejmem, potem przeszłyśmy pod Urząd Rady Ministrów. Tam czekałyśmy długo, żeby ktokolwiek do nas wyszedł. Nasza przewodnicząca weszła do budynku, na ręce wiceminister zdrowia przekazała te słynne rękawice bokserskie, które dał nam premier po to, abyśmy biły nierozważnych polityków, no i dała petycję z postulatami.
     
     J.U.: Czemu znów pielęgniarki i położne wychodzą, by pikietować?
     A.R: Rząd po raz kolejny oszukał pielęgniarki, po raz kolejny złożono bezpodstawne obietnice. Słynna ustawa "203 zł" została podpisana praktycznie w sytuacji na ostrzu noża w 1999 roku, tuż przed Wigilią, w ciągu dwóch godzin. Jak coś, co ma decydować o losie iluś tysięcy ludzi, może być podejmowane tak pochopnie? Chyba tylko dla uspokojenia sumienia.
     
     J.U.: Czy ta ustawa jest zrealizowana?
     A.R.: W większości zakładów opieki zdrowotnej - niestety nie. Koleżanki z innych części kraju mówiły, że do tej pory się sądzą. Wiemy, że w województwie warmińsko-mazurskim tylko cztery jednostki otrzymały pieniądze.
     
     J.U.: A jak sytuacja wygląda w szpitalach miejskim i wojewódzkim?
     A.R.: W Szpitalu przy ul. Żeromskiego dziewczyny dostały 203 zł i otrzymały obietnicę wypłaty kolejnej kwoty, wynikającej z ustawy, czyli 110 zł i 20 groszy. W naszym szpitalu też wypłacono nam 203 zł, ale 110 zł nie jest wypłacane, ponieważ pani dyrektor powołuje się na to, że ustawa została zaskarżona przez Związek Pracodawców do Trybunału Konstytucyjnego. Oni uważają, że w ustawie nie został określony płatnik. Nie wiadomo więc, kto ma wypłacać pieniądze: rząd czy pojedyncze jednostki.
     
     J.U.: Wiem, że w postulatach pielęgniarek chodzi też o inne sprawy: o - jak to określono - "dzikie" prywatyzacje szpitali, które łączą się często z zwolnieniami czy też brak pomysłu na finansowanie kształcenia podyplomowego pielęgniarek...
     A.R.: Wiadomo, że restrukturyzacje szpitali mają na celu przede wszystkim szukanie oszczędności tam, gdzie wydaje się najwięcej. Pielęgniarki i położne to największa grupa zawodowa, więc właśnie tam szuka się tych "wolnych "pieniędzy i zwalnia pielęgniarki.
     
     J.U.: Czy to, że nie ma pieniędzy na podwyżki i że wprowadza się oszczędności, może wynikać ze złej woli dyrekcji?
     A.R.: To trudno określić. Znam sytuacje, że np. w szpitalach są pieniądze na inwestycje, na przebudowy. Wiadomo, że medycyna musi się rozwijać, że trzeba kupować nowy sprzęt medyczny, ale nie może się to odbijać kosztem innych ludzi.
     
     J.U.: A jak pielęgniarki oceniają rządy dyrekcji elbląskich szpitali?
     A.R.: O szpitalu miejskim nie chciałabym się wypowiadać, bo nie znam dokładnie sytuacji. W szpitalu wojewódzkim dyrektor wypłaciła nam podwyżkę, ale w tej chwili sytuacja szpitala nie jest najlepsza. Przygotowywaliśmy się do akredytacji. To pochłonęło trochę pieniędzy, powstał np. nowy oddział ratownictwa medycznego. Na to wszystko są pieniądze, a nam powiedziano, że w tym roku nie dostaniemy żadnych podwyżek.
     
     
     Programy Studia El prezentowane są w Telewizji Elbląskiej zawsze we wtorki i piątki wieczorem ok. 18.30.

przyg. Joanna Ułanowska-Horn (Radio Olsztyn)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Przewodniczaca Radzanowska mowi "...O szpitalu miejskim nie chciałabym się wypowiadać...". Brawo, nic nie wie o sytuacji swego zwiazku. Czy wie tez o co walczy? Poza sprawa plac, a moze by tak od siebie usprwnily pielegniarki jakosc wykonywanej pracy, skonczyc z braniem oplat od pacjentow!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Obskubany Pacjent(2002-04-17)
  • do oskubanego pacjenta !!! chłopie na jakim ty świecie żyjesz ? jeśli chcesz wiedzieć kto w szpitalu bierze w łapę to zacznij od lekarzy , bo to wy pacjenci dajecie im kupe forsy a od pielęgniarek wymagacie rzetelnej pracy , i tak robią przy was więcej niż te konowały , to nie o pielęgniarskich aferach ciągle pisze lub mówi się w mediach , zarabiają za mało i dlatego prtestują , lekarze jakoś nie strajkują bo drugąpensję mają od was - pacjenci !! chorzy !!!!-przestańcie dawać w łapę a wy biedne pielęgniarki żeńcie się z lekarzami wtedy bieda wam nie grozi
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zainteresowany(2002-04-17)
  • Do oskubanego: Przewodniczaca Radzanowska mowi "...O szpitalu miejskim nie chciałabym się wypowiadać...", bo ona jest przewodniczącą w Szpitalu Wojewódzkim a nie w Miejskim. Trzeba umieć czytać, a potem krytykować.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pimpf(2002-04-17)
Reklama