Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 27-03-2017, imieniny Lidii, Ernesta
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zwiastuny wiosny Zwiastuny wiosny

Pieniądze po wodzie

Minister Finansów przekaże wojewodzie Zbigniewowi Babalskiemu 1.139 tys. zł na usuwanie skutków lipcowych ulewnych deszczów w rejonie Elbląga. Według starostwa powiatowego woda uczyniła szkody na ponad 11 mln zł.

Pieniądze, które wojewoda otrzyma z Warszawy, pochodzą z rezerwy budżetowej premiera. Na razie Minister Finansów podjął decyzję o przekazaniu tej sumy na usuwanie skutków powodzi. Pieniądze zostaną przelane w najbliższym czasie.
     - Taka jest procedura - wyjaśnia rzecznik wojewody Witold Strobel. - Najpierw musi być decyzja, a dopiero później pieniądze. Nie ma się co obawiać - one na pewno się zjawią.
     Rozdysponowanie funduszy będzie leżało w gestii wojewody.
     - Wiemy, kto ile potrzebuje - dodaje rzecznik.
     Z danych, które uzyskaliśmy w Starostwie Powiatowym w Elblągu wynika, że łączne straty, jakie woda wyrządziła na terenie powiatu i miasta Elbląg oszacowano na ponad 11 mln zł. Zalanych zostało ok. 3500 hektarów upraw. Najbardziej ucierpiały gminy Gronowo Elbląskie oraz Elbląg.
     - Jest to szacunkowa suma, którą należy jeszcze zweryfikować - mówi Edward Ponczak, naczelnik wydziału ochrony środowiska i rolnictwa elbląskiego starostwa. - Nie wszędzie tam, gdzie woda zalała uprawy można mówić o rzeczywistych stratach. Plony są jeszcze w ziemi i nie wszystko musiało ulec zniszczeniu.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama