Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Pierwsza debata prezydencka

Elbląg, Pierwsza debata prezydencka fot. Anna Dembińska
Rek

Zgrzytem, ale nie niespodzianką, była odmowa udziału w debacie prezydenta Elbląga Henryka Słoniny, ubiegającego się o reelekcję. Pozostali kandydaci – Witold Gintowt-Dziewałtowski, Stefan Rembelski, Jerzy Wilk i Grzegorz Nowaczyk – odpowiadali na pytania Rafała Gruchalskiego i starali się zrobić jak najlepsze wrażenie na widzach.

Dziś w godz. 20-21.30 mogliśmy oglądać pierwszą w historii Telewizji Elbląskiej debatę prezydencką na żywo. Gratulujemy kolegom debiutu.
     Pozwolę sobie jednak wytknąć kilka błędów, by za parę tygodni – bo myślę, że druga tura wyborów prezydenckich jest nieunikniona – potrafili ich uniknąć.
     Przede wszystkim, już na pół godziny przed debatą na antenie słychać było dźwięk ze studia – co nie było raczej zabiegiem celowym. Debata została przeprowadzona w sali Domu Kultury Spółdzielni Mieszkaniowej „Sielanka”, której oświetlenie było niewystarczające. W sali przerobionej na studio były chyba dwie kamery (nie było mnie tam, bo sztab wyborczy jednego z kandydatów nie życzył sobie obecności dziennikarzy), a kandydatów nie poinformowano chyba, do której kamery mają mówić – przez długie momenty kandydaci patrzyli poza kadr.
     Konwencja, wedle której kandydat ma na odpowiedź jedynie półtorej minuty, była chyba zbyt restrykcyjna, zwłaszcza w przypadku pytań problemowych. Przedłużenie debaty o pół godziny byłoby chyba z pożytkiem dla programu. Chociaż muszę przyznać, że niektóre z pytań sprawiły niektórym z kandydatów duży kłopot i z utęsknieniem wyczekiwali gongu oznaczającego koniec czasu na odpowiedź.
     Co do meritum, na debatę nie przyszedł urzędujący prezydent Henryk Słonina, mimo zaproszeń – jak stwierdził Rafał Gruchalski – ponawianych jeszcze dzisiaj. Prezydent nie jest chory, nie miał też ważniejszych obowiązków, bo o godz. 18.30 spotkał się z członkami Forum Rozwoju Elbląga.
     Nieobecność prezydenta nie jest niespodzianką – od początku odmawiał udziału w debacie – jest jednak niemiłym zgrzytem. Jeśli nie było go dlatego, że obraził się na któregoś (lub kilku) kontrkandydatów, to osobista uraza ukazała się silniejsza niż chęć pokazania się elblążanom. Jeśli uznał, że debaty nie są mu do niczego potrzebne, bo i tak wybory wygra, to jest to jednak lekceważenie wyborców i instrumentów demokracji służących kontaktowaniu się z obywatelami. W końcu, jeśli po 12 latach sprawowania urzędu wciąż tak źle czuje się w sytuacjach publicznych, to znaczy, że w tym zakresie nic się już nie zmieni, i prezydenta (jeśli zostanie nim Henryk Słonina) wciąż będzie brakowało tam, gdzie elblążanie go oczekują. Żaden z tych powodów nie działa na korzyść prezydenta.
     Teraz o tych, którzy w debacie udział wzięli. Według mnie, najlepiej wypadł Witold Gintowt-Dziewałtowski (choć wystąpił w źle dobranym garniturze). Po nim – Jerzy Wilk. Stefan Rembelski ma najmniejsze z całej czwórki doświadczenie samorządowe i to też było widać. To wrażenie subiektywne, ale – mimo późnej pory – konsultowałem swoje wrażenie z kilkoma osobami i ich były podobne.
     Telewizja Elbląska obiecuje, że zapis debaty przedstawi na swojej stronie internetowej – dla tych z Państwa, którzy nie mogli jej obejrzeć na żywo.
     

Piotr Derlukiewicz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • I dobrze że Słonina olał ten cyrk. Jaka telewizja tacy kandydaci. Brawo prezydencie:-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-09)
  • Olał cyrk? Nie, olał mieszkańców Elbląga!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-09)
  • Nie prawda. Dziś każdy elblążanin mógł z nim porozmawiać, na spotkaniu FRE.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-09)
  • A nie mówiłem?Prezio emeryt Słonina olał mieszkanców nie przychodząc na debate. Teraz widzicie, na kogo NIE GŁOSOWAĆ, bo i tak ma wszystkich w d. .. Wnuki czas bawić, na rybki, działeczką sie zająć, odpocząć od polityki. Mam jedno zmartwienie:tródne zadanie stoi przed nowym prezydentem Elbląga-naprawa wszystkiego co pan Słonina popsuł, mysląc, źe *naprawia*.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    florek z Krakowa(2010-11-09)
  • myślę, że obecny prezydent jeśli już, to w drugiej turze powinnien brać udział w debacie z jednym kontrkandydatem. Teraz byłoby 4:1 z tym, że tylko on cokolwiek mógłby powiedzieć o tym co dla miasta zrobił.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    69robi(2010-11-09)
  • Faktycznie bardzo subiektywna ocena. Moja ocena jest następująca: Nowaczyk, po nim Gintowt, później Wilk i Rembelski. Końcówka zdecydowanie dla Nowaczyka. Co do zasad debaty to była to debata telewizyjna, zasady ustalano z komitetami, show był dla telewidzów, a nie zapraszanych gości. I chyba dobrze, bo przy tych zasobach technicznych - i tak słabych - inna forma by po prostu nie wyszła.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    POirytowany(2010-11-09)
  • trudno powstrzymać się od zbliżonej opinii. .zwłaszcza w odniesieniu do kandydata z 24-letnim stażem vice- lub prezydEla, który stracił kontakt-z-realem (np. uważa, że elblążanie prawie dorównują zamożnością gdańszczanom; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2010-11-09)
  • Załóżmy taki 'scenariusz':Co by było, gdybysmy 21 listopada nie wybrali nikogo na prezydenta miasta i radnych?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    florek z Krakowa(2010-11-09)
  • Tak pan Rembelski ma najmniejsze doświadczenie samorządowe, ale tak doświadczony pracą w tej swerze pan Dziewałtowski tylko popierał pana Rembelskiego, nic nowego nie mówił. Pan Nowaczyk na pytanie o promocji Elbląga pokazał tylko, że ma opracowaną strategię, a nie powiedział o żadnych kierunkach tam podjętych, chyba jeszcze nie czytał, albo nie ma o czym mówić.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-09)
  • Wygrał Wilk, potem Gintowt, Nowaczyk i Rembelski - Rembelski słaba wiedza, Nowaczyk sztuczny był, Gintowt gadał populistycznie, Wilk jednak merytorycznie dobry jest. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-09)
  • Moim zdaniem najgorzej wypadł Nowaczyk jakiś taki plastikowy jak gadająca lala i do tego mówi takie farmazony że strach się bać.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-09)
  • Faktycznie Dziewałtowski najlepszy, sprawny, przygotowany i otwarty na rozmowy z ludźmi z różnych opcji, budzi respekt i szacunek, Wilk - duża wiedza na temat miasta (nie dziwi - tyle lat zasiadania w Radzie), ale brak cech przywódcy. Rembelski - sympatyczny, ale poza tematami gospodarczymi, dość nieporadny. No i Nowaczyk - jednak rozczarowanie. Mało konkretów, okrągłe słówka (mówi sprawnie, ale w wypowiedziach brak treści). Mała wiedza na temat Elbląga. Panowie Wilk i Dziewałtowski bili go na głowę, no może z wyjątkiem tematu związanego z promocją i atrakcjami Elbląga. I to pstrykanie długopisem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    cogito(2010-11-09)
Reklama