Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Pierwszy konkurs podyktowany

 
Elbląg, Pierwszy konkurs podyktowany fot. AD
Rek

Obowiązkowy w szkole, niezbędny we współczesnym świecie. Niektórzy go nie znoszą, inni tolerują, a jeszcze inni lubią na tyle, by sprawdzić swoją umiejętność posługiwania się nim. Pierwsze Ogólnomiejskie Dyktando z Języka Angielskiego, które odbyło się w elbląskim Zespole Szkół Ekonomicznych zgromadziło dwudziestu trzech uczestników.

Konkurs był skierowany do uczniów szkół ponadgimnazjalnych i składał się z dwóch części. Pierwszym zadaniem było poprawne zapisanie tekstu w języku angielskim, który został odczytany przez Roger’a Messer’a - native speaker’a wykładającego w jednej ze szkół językowych. Drugie polecenie polegało na przeczytaniu tekstu napisanego w języku angielskim oraz skorygowaniu dwudziestu błędów ortograficznych, które zostały tam specjalnie umieszczone.
     Jak poradzili sobie uczniowie z elbląskich szkół ?
– Chociaż angielskiego uczę się od szóstego roku życia to był to dla mnie dosyć trudny konkurs, zwłaszcza jego druga część, bo trzeba było się bardzo mocno skupić, żeby znaleźć błąd. To pewnie dlatego, że jestem bardziej „słuchowcem” niż „wzrokowcem” – mówił Piotr.
– Konkurs był całkiem łatwy, ale wiem, że popełniłam kilka błędów. W sumie obydwie części były tak samo trudne. Angielskiego uczę się od przedszkola, bardzo lubię ten język i myślę, że przyda mi się w przyszłości – opowiadała Kamila.
– Konkurs nie był specjalnie trudny, przyszedłem tutaj raczej w ramach rozrywki niż po to, żeby cokolwiek wygrać. Angielskiego uczę się od początku „podstawówki”, chyba tak jak wszyscy z mojego pokolenia. Jestem w klasie maturalnej, dzisiejszy konkurs to zupełnie inny rodzaj zadań niż te, które są na maturze, ale każdy kontakt z językiem jest rodzajem treningu. Traktuję znajomość języka jako „furtkę” do pracy za granicą, w dzisiejszych czasach wszystko jest właściwie po angielsku i trudno byłoby żyć bez znajomości tego języka – wyjaśniał Filip.
– Angielskiego uczę się od czwartej klasy szkoły podstawowej. Dla mnie trudniejsza była ta część, w której trzeba było znaleźć błędy w tekście. Lubię uczyć się języków, poza angielskim uczę się hiszpańskiego. Znajomość języków obcych na pewno mi się przyda, na przykład w czasie wyjazdu za granicę – przyznała Gabrysia.

 


     Pierwsze miejsce w konkursie zdobył Krzysztof Dziąbkowski z V Liceum Ogólnokształcącego (na zdj. obok), drugie miejsce zajęła Ewa Gołębiewska z III Liceum Ogólnokształcącego, zaś trzecie zajęli ex aequo – Filip Kamola z V Liceum Ogólnokształcącego oraz Piotr Kaźmierczyk z Zespołu Szkół Techniczno Informatycznych w Elblągu.
     Była to pierwsza edycja konkursu zorganizowana przez dwie nauczycielki języka angielskiego w Zespole Szkół Ekonomicznych – Monikę Gutowską oraz Joannę Rekść.
– Zgłosiło się dwudziestu trzech uczestników. Nie wszystkie szkoły wzięły udział w konkursie, ale mamy nadzieję, że z roku na rok chętnych będzie przybywać. Chciałybyśmy zapoczątkować taką tradycję – mówiły anglistki. – Chodziło nam przede wszystkim o to, by konkurs nie dotyczył takich typowo szkolnych umiejętności, jak na przykład znajomość gramatyki, dlatego też pojawiło się pisanie ze słuchu. Bardzo ucieszył nas udział native speaker’a, gdyż wiadomo, że co innego kiedy mówi do nas osoba, dla której jest to język rodzimy, a co innego gdy mówimy to my, dla których język angielski jest językiem wyuczonym, nabytym. Chciałybyśmy żeby udało nam się zorganizować kolejne edycje, również z udziałem szkół gimnazjalnych.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama