Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Passat pędzi na granicę Passat pędzi na granicę

Płonie łąka przez głupotę

Elbląg, Płonie łąka przez głupotę Fala wiosennych pożarów zbliża się powoli ku końcowi

Zaledwie przez miesiąc elbląska straż pożarna ponad 60 razy wyjeżdżała do gaszenia płonących traw. W miniony piątek padł rekord - 30 wyjazdów.

Niekontrolowane wiosenne wypalanie traw niesie często za sobą tragiczne konsekwencje. Dwa lata temu przez własną głupotę dwóch gospodarzy straciło cały dorobek swojego życia. W jednej z miejscowości koło Młynar i w Godkowie rolnicy "w celu użyźnienia gleby" wypalali trawę na łąkach koło swoich domów. Ogień tak się rozprzestrzenił, że obydwa gospodarstwa doszczętnie spłonęły. Kilka lat temu nieznany sprawca podpalił łąkę przy trasie E7. Zadymienie było tak duże, że na drodze nie było nic widać na odległość kilkudziesięciu centymetrów. Na wskutek ograniczenia widoczności kierowca małego fiata wjechał wprost po pędzącego tira. W wypadku zginęło malutkie dziecko. W tym roku na szczęście nie doszło jeszcze do tak poważnych zdarzeń.
     Co roku strażacy apelują do rolników o zaprzestanie wypalania traw, a do rodziców o pilnowanie dzieci, które bez opieki dorosłych rozpalają ogniska. Pora wczesnowiosenna jest okresem, kiedy straż pożarna ma najwięcej pracy. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca elbląskie jednostki wyjeżdżały ponad 60 razy do płonących traw. Największe pożary miały miejsce w rezerwacie Druzno od strony Pilony i Krzewska. W obydwu miejscach spłonęło po 10 hektarów trzciny i trawy. 10 hektarów spłonęło także na Modrzewinie i 5 h w Kadynach. Jedna godzina pracy jednostki straży pożarnej kosztuje 800 złotych.
     - A przecież w rezerwacie pracowało po kilka jednostek przez kilka godzin - mówi Ryszard Baran, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Elblągu. - W tym roku mamy bardzo okrojony budżet, a przez te wyjazdy powoli kończy nam się już paliwo.
     Fala wiosennych pożarów zbliża się powoli ku końcowi.
     - Może jeszcze przez miesiąc, dopóki nie zazielenią się łąki, rolnicy będą wypalali suche trawy - liczy Ryszard Baran. - Potem trzeba będzie przygotować się na kolejną falę, kiedy zaczną wypalać ścierniska po żniwach.

IG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama