Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 24-08-2017, imieniny Bartłomieja, Jerzego
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play BYŁO BLISKO NIESZCZĘŚCIA 5 M OD PIESZYCH BYŁO BLISKO NIESZCZĘŚCIA 5 M OD PIESZYCH

Po debacie, czas na decyzję w sprawie szpitali

 
Elbląg, Po debacie, czas na decyzję w sprawie szpitali (fot. Anna Dembińska)
Rek

Połączenie dwóch elbląskich szpitali – z ul. Żeromskiego i Komeńskiego – nadal jest pod znakiem zapytania. Na fuzję musi się zgodzić Rada Miejska, a mający większość PiS ma w tej sprawie wiele wątpliwości. Dziś odbyła się debata, która miała je rozwiać przed czwartkową sesją Rady Miejskiej. Czy spełniła swoją rolę?

Szpital Miejski im. Jana Pawła II jest faktycznie bankrutem. Ma ujemny kapitał własny (minus 10 mln zł). Jego strata tylko w roku 2015 roku wyniosła 3,6 mln, a zobowiązania wymagalne wynoszą 8 mln zł. Przez 15 lat, ja wyliczyli urzędnicy, miasto udzieliło szpitalowi pomocy w wysokości 41 mln zł.
     - Szpital Miejski nie dysponuje ani kapitałem własnym ani zapasowym – poinformował radnych Artur Zieliński, sekretarz miasta i przewodniczący zespołu ds. optymalizacji funkcjonowania szpitali w Elblągu.
     - Natychmiastowych działań wymaga infrastruktura szpitalna, infrastruktura techniczna, brakuje systemów przeciwpożarowych, sieci hydrantów – dodał Mirosław Gorbaczewski, p.o. dyrektora Szpitala Miejskiego i jednocześnie dyrektor Elbląskiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Komeńskiego.
     
     Albo połączenie, albo windykacja?
     
Ratunkiem dla Szpitala Miejskiego ma być wchłonięcie go przez Elbląski Szpital Specjalistyczny, który jest w lepszej sytuacji finansowej. Uchwała „scalająca” oba szpitale miała być głosowana na nadzwyczajnej sesji 7 czerwca. Miała być, ale nie była, bo klub Prawa i Sprawiedliwości domagał się poznania szczegółów operacji i wyjaśnienia wątpliwości. - Od początku wykluczyłem likwidację szpitala miejskiego, jego prywatyzację i komercjalizację – tłumaczył Witold Wróblewski, prezydent Elbląga.
     Jak przekonywał prezydent, dla planu ratowania szpitala nie ma innej alternatywy. Albo w grę wejdzie połączenie na zasadach opracowanych przez prezydencki zespół ds. optymalizacji funkcjonowania szpitali, albo do Szpitala Miejskiego wejdą firmy windykacyjne.
     - Zaproponowałem Radzie Miejskiej, aby zobowiązania wymagalne wraz z kredytami w wysokości 14 mln przejęło miasto. Zobowiązania niewymagalne przejąłby połączony szpital – Witold Wróblewski przypomniał najważniejsze zasady swojego projektu.
     Radnych przekonywała też Jolanta Sobierańska-Grenda, dyrektor departamentu zdrowia w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim, która na debacie wystąpiła w roli eksperta. - Proces ratunkowy szpitala przebiega zdecydowanie za wolno – mówiła podczas debaty o Szpitalu Miejskim. - Widać, że mimo pomocy finansowej udzielonej na przestrzeni ostatnich lat szpital nie potrafił się zrestrukturyzować na tyle, żeby świadczyć bezpiecznie usługi zdrowotne. Liczenie na to, że dostaniecie państwo jakieś pieniądze na oddłużenie z programów rządowych jest bezzasadne – stwierdziła.
     Niestety radni i goście debaty nie mieli szansy zadać ekspertce żadnego pytania, bo chwilę po swoim przemówieniu Jolanta Sobierańska-Grenda... opuściła salę. W związku z tym cały trud rozwiewania wątpliwości musiał wziąć na siebie dyrektor obu miejskich szpitali Mirosław Gorbaczewski.
     
     Lekarze zarzucają brak rzetelności
     
Wątpliwości jest wiele, także wśród grupy lekarzy ze Szpitala Miejskiego. W piśmie skierowanym do Marka Pruszaka, przewodniczącego Rady Miejskiej, zarzucili oni prezydenckiemu zespołowi ds. szpital niereprezentatywność, brak rzetelnych analiz finansowych połączenia, brak odniesienia się zespołu do zastrzeżeń koordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego, forsowanie koncepcji „prezydenckiej” oraz przenoszenie siedzib oddziałów szpitalnych pomiędzy budynkami nowego szpitala oraz likwidację ginekologii. - Oddział nie zostanie zlikwidowany - uspokajał dyrektor Mirosław Gorbaczewski. - Jednak większość naszych oddziałów wymaga inwestycji i remontów – dodał i zachwalał merytoryczne zalety obu placówek, co jego zdaniem ma zapewnić korzystne kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia.
     - Obawiam się, że w zrestrukturyzowany szpital będzie generował kolejne zobowiązania wymagalne, ponieważ zostawiamy w nim te zobowiązania – zwróciła z kolei uwagę Halina Sałata, radna PiS.
     - Zobowiązania niewymagalne przechodzą z miesiąca na miesiąc. To np. pensje, składki na ubezpieczenia zdrowotne, zobowiązania z tytułu mediów – wyjaśniała Małgorzata Kościn, główna księgowa Szpitala Miejskiego.
     
     Koszty, pielęgniarki i brak audytu
     
Dużo uwagi radni poświęcili podczas debaty kosztom modernizacji oddziałów połączonego szpitala. - Bez remontów nie jesteśmy w stanie wykonywać zabiegów operacyjnych – powiedział dyrektor obu miejskich szpitali.
     Pojawiła się też kwestia pielęgniarek. Przypomnijmy: połączenie ma się odbyć bezboleśnie dla pracowników. Pracę stracą tylko, ci którym kończy się umowa czasowa lub którzy przejdą na emeryturę. - Jest mało pielęgniarek, nie jest zapewnione bezpieczeństwo pacjenta. Czy pielęgniarki planują się zwolnić i szukać pracy poza granicami kraju – dopytywali radni.

  Na debatę przyszli też pracownicy szpitali (fot. AD) Na debatę przyszli też pracownicy szpitali (fot. AD)


     Dyrektor Gorbaczewski uspokajał, że sytuacja jest „pod kontrolą”. Pielęgniarki są przyjmowane do pracy (do obu miejskich szpitali ostatnio przyjęto sześć pielęgniarek), a warunki proponowane przez elbląski szpital są lepsze niż warunki oferowane przez konkurencję.
     Robert Grabowski ze stowarzyszenia „Elblążanie Razem” zwrócił uwagę na brak audytu przy łączeniu szpitali. - Przeprowadzenie audytu nie jest obowiązkowe przy łączeniu szpitala. Nie chcieliśmy wydawać pieniędzy na rzeczy nieobowiązkowe – wyjaśniał Artur Zieliński.
     Robert Grabowski zapytał też o to, kto ponosi osobistą odpowiedzialność za sytuację finansową szpitala, ale żadne nazwiska nie padły.
     Z kolei radny Ryszard Klim miał wątpliwości na temat dalszego finansowania połączonego szpitala i szans na uzyskanie korzystnych kontraktów z Narodowego Funduszu Zdrowia. - My będziemy do 2020 roku w permanentnej rewolucji. W tym czasie najwięcej środków dostaną największe szpitale podległe Ministerstwu Zdrowia i szpitale kliniczne. Następne w kolejce ustawią się szpitale wojewódzkie – obawiał się Ryszard Klim.
     Dyrektor Mirosław Gorbaczewski przekonywał, że w wyniku modernizacji i dzięki wykwalifikowanej kadrze szpital dostanie takie kontrakty na leczenie, że nie wpadnie w ponowną pułapkę zadłużeniową.
     Debata przebiegała bez krzyków i emocji. Czy prezydent przekonał radnych do głosowania za połączeniem, przekonamy się na czwartkowej sesji Rady Miejskiej, kiedy odbędzie się głosowanie w tej sprawie. Ciekawe, ile osób pójdzie w ślady radnego Wojciecha Rudnickiego, który podczas debaty stwierdził: - Podniosę rękę za uchwałą, bo nie odważę się decydować jako radny, gdzie jaki oddział ma być. Od tego są osoby, które skończyły studia w tym kierunku i są merytorycznie do tego przygotowane. I one powinny o tym decydować.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Kolejne fantasmagorie władz. Czas oddać władze ludziom z ruchów obywatelskich, z 3 sektora, a nie zawodowym politykom. Czas na referendum
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 6
    Bhtf(2016-06-20)
  • Czekamy dalej........ a szpital sam upadnie. Czy radzie miejskiej M. PRUSZAK na tym zależy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    100% Elblążanin(2016-06-21)
  • Jana Pawła II ???? kurde a może tak Watykan dołoży kasę na swojego lidera
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    koń(2016-06-21)
  • A po co są szpitale? Komu są potrzebne ? Jakie mamy potrzeby w zakresie dobrostanu zdrowia? Czy wizyta u specjalisty raz na dwa lata leczy? Dlaczego finansowanie Elblążanina to tylko 70 procent tego co otrzymuje Olsztynianin? Co z profilaktyką i badaniami przesiewowymi? Jakimi kadrami, ,dysponuje, ,elbląska służba zdrowia? Jaka jest sprawność diagnostyczna w obiektach 4 kompleksów szpitalnych? Czy istnieje możliwość intensyfikacji i sprawności, ,obsługi, ,pacjenta nie kosztem jakości procesu leczenia? Co władza, ,miasta Elbląga, ,wie o statystce medycznej? Czy tylko dane ze strony internetowej NFZ Olsztyn? Jakie własne prognozy są podstawą do podejmowania decyzji? Czy tylko fundusze stanowią o konieczności likwidacji placówek? To tylko kilka pytań do, ,władzy, ,????? Także tej, ,rządowej, ,. .. w sprawie finansowania elbląskiego społeczeństwa. .. Olsztyn bierze wszystko. .. .. vide pani z olsztynkowa wygłosiła mowe i znika. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    klmn(2016-06-21)
  • Pani była z Gdańska. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2016-06-21)
  • Ale zachowanie godne olsztynkowa!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    (2016-06-21)
  • Jeszcze ktoś zadałby jej trudne pytanie i nie wiedziałaby jak z niego wybrnąć? Widać jaki z tej pani ekspert. A poza tym. .. co ma Gdańsk do Elbląga? To nie ich sprawa!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    mami(2016-06-21)
  • Pozostałe szpitale w Elblągu nie są zadłużone. Tylko Miejski od lat przynosi straty. Podejrzewam, że problem tkwi w zarządzaniu, czyli w ludziach. Połączyć, niech rządzi ten, który sobie radzi, a Pruszak i PiS, którzy sami nie wiedzą, czego chcą i populistycznie bronią interesów lekarzy z Miejskiego, którzy najchętniej by ten szpital sprywatyzowali, to jakies kosmiczne nieporozumienie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 5
    (2016-06-21)
  • Pan radny Rudnicki skoro nie zna się na zarządzaniu szpitalami to niech nie podnosi ręki za bzdurnym łączeniem ! Liczyć chyba ((?!) potrafi. Jeden dług plus drugi dług to suma dwóch długów a NIE zysk!!! Tego uczą przynajmniej w szkole średniej. Połączone szpitale to połączone kontrakty z NFZ czyli ok 65 mln zł i połączone łóżka czyli ok 550.Wojewódzki Szpital ma 590 łóżek i. .. .ok 160 mln zł kontraktu. Wnioski proste ! Radzę czytać ze zrozumieniem materiały przedstawione radnym przez ludzi z ratusza. Zwracam uwagę na IQ kury. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    miau-miau(2016-06-21)
Reklama