Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Grunt jest sprawdzany pod przyszłą budowę Grunt jest sprawdzany pod przyszłą budowę

Potomkowie sławnych elblążan

W Elblągu gości 40-osobowa grupa byłych mieszkańców miasta. Wśród nich jest pra- prawnuczka elbląskiego przemysłowca Ferdynanda Schichaua oraz 70-letni wnuk Franza Komnicka - założyciela działającej na przełomie XIX i XX wieku Fabryki Samochodów w Elblągu.

- Mama chciała, bym miał na imię Klaus, ale pracownicy fabryki w Elblągu zdecydowali, że ze względu na tak znanego dziadka powinienem nazywać się tak jak on - opowiada wnuk Franz Komnick. - Pamiętam, jak jeździłem prywatną czarną limuzyną, którą prowadził szofer.
     Wnuk założyciela Fabryki Samochodów pamięta dziadka z roku 1938 roku, kiedy jako sześcioletni chłopiec poszedł do szkoły.
     - Dziadek był już bardzo chory, bardzo słabo widział – opowiada Komnick. - Usiadł na krześle, a ja czytałem mu moje świadectwo. Za dobre oceny dał mi w nagrodę dwie marki!
     Na świecie nie ma już ani jednego egzemplarza limuzyny Komnicka. Zachował się jedynie traktor, wyprodukowany niegdyś w Elblągu.
     - Kiedyś, zupełnie przez przypadek, na terenie byłego NRD, niedaleko Neuen Brandenburga spotkałem człowieka, który kolekcjonował stare samochody. I wtedy ujrzałem pięknie odrestaurowaną maszynę. To niestety jedyny egzemplarz pojazdu wyprodukowanego w fabryce mojego dziadka - wspomina Franz Komnick.
     Inne nieco wspomnienia, ale również związane z Elblągiem, ma pra- prawnuczka największego elbląskiego przemysłowca, twórcy kilku stoczni w Prusach Wschodnich Ferdynanda Schichaua.
     Elizabeth Schichau urodziła się w Elblągu w 1931 roku. Pamięta wielką stocznię elbląską i podróże tramwajem pod Bramą Targową. Przywiozła do Elbląga rodzinne pamiątki.
     - To jest pierścionek z grawerunkiem, pamiątka z 1872 roku. Ten pierścionek nosiła żona pra- pradziadka - wspomina Elizabeth. - A w wisiorku są zdjęcia zięciów Schichaua...
     Po wojnie rodzina Schichauów wyjechała do Niemiec, a ich pozostawiony w Prusach majątek przepadł.
     - Utraciliśmy wszystko, ale musieliśmy sobie radzić – mówi Elizabeth. - Nauczeni doświadczeniem naszego dziadka imaliśmy się różnych zajęć.
     Elizabeth zarabiała na życie ucząc muzyki:
     - Żyjemy w rodzinnej harmonii i staramy się być tacy, jak nasz przodek. Można być wykształconym, zdolnym, ale trzeba być skromnym, zwyczajnym człowiekiem – podsumowała pani Schichau.
     Podczas uroczystego spotkania w Bibliotece Elbląskiej pra- prawnuczka słynnego elbląskiego przemysłowca otrzymała z rąk prezesa Fundacji Elbląg Arkadiusza Jachimowicza pamiątkową statuetkę symbolizującą jej przodka. Taką samą statuetkę fundacja wręcza co roku zasłużonym dla miasta filantropom i społecznikom.
     
     Zobacz także "Wizyta pełna sentymentów"

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama