Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Powiało sprawiedliwością

W Sądzie Pracy zapadły dziś pierwsze wyroki w sprawach grupy pracowników, którzy w Elblągu produkowali elementy do elektrowni wiatrowych. O ich problemach zrobiło się głośno jesienią ubiegłego roku, gdy ponad 20 osób nie otrzymało wypłat.

Zatrudnieni przy produkcji laminatów mężczyźni początkowo pracowali na czarno, a później mimo że pracowali 7 dni w tygodniu, nawet po 20 godzin na dobę - nie otrzymali na czas pieniędzy. Byli też narażeni na kontakt z substancjami chemicznymi, ale pracodawca nie zadbał o ochronną odzież dla nich. W końcu, zdesperowani, przerwali pracę i poprosili o pomoc "Solidarność" oraz inspekcję pracy, która w ich imieniu wystąpiła do sądu o stwierdzenie, czy łączył ich z pracodawcą stosunek pracy.
     Dziś zapadły pierwsze wyroki. Sąd uznał, że w świetle prawa mężczyźni byli pracownikami, a nie tylko wykonywali umowy o dzieło - jak przekonywał sąd były pracodawca.
     - Cieszę się z takiego finału, bo on oznacza, że pracownicy będą mogli domagać się należnych pieniędzy - mówi szef elbląskiej inspekcji pracy, Eugeniusz Dąbrowski. - Co ważne, stosunek pracy został potwierdzony w odniesieniu do firmy, która faktycznie zawarła umowy, bo w czasie postępowania sądowego pracodawczyni chciała przerzucić odpowiedzialność na spółkę z Warszawy, która na dodatek jest niewypłacalna.
     Korzystne dla pracowników wyroki będą podstawą do pozwów o zapłatę za nadgodziny, ekwiwalent za urlop, ubrania robocze i składki na ubezpieczenie społeczne. Elbląski inspektor pracy deklaruje, że pomoże w staraniach o odszkodowania. Ogłoszone dziś wyroki nie są prawomocne. Sprawy sądowe nie są jednak jedynymi, jakie mają Waldemar i Małgorzata O. z Lichtajn koło Ostródy. Jak informuje Eugeniusz Dąbrowski, przeciwko nierzetelnym pracodawcom toczy się także dochodzenie w prokuraturze. Doniesienie w sprawie naruszania praw pracowniczych oraz utrudniania działalności urzędnikom również złożyła inspekcja pracy.

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama