Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Prawda się obroni

- W godzinach pracy nie załatwiałam żadnych prywatnych spraw – powiedziała wczoraj w sądzie Bożena Łopacka. Łopacka zeznawała w sprawie o wypłatę wynagrodzenia za przepracowane nadgodziny, jaką Biedronce wytoczyła jej była zastępczyni - Renata J.

Ostatnio obie panie są ze sobą w konflikcie. Renata J. jest jedną z osób, które dwa tygodnie temu niespodziewanie pojawiły się w sądzie i próbowały zmienić swoje wcześniejsze zeznania - na niekorzyść Łopackiej. Renata J. stwierdziła, że czuła się wykorzystywana przez byłą szefową oraz że ta w czasie pracy zajmowała się własnymi sprawami.
     Tuż po tych zeznaniach Bożena Łopacka została wezwana jako świadek w sprawie Renaty J. Do konfrontacji jednak nie doszło, bo Renata J. zachorowała i nie zjawiła się na wczorajszej rozprawie. Jej interesy reprezentował mecenas Lech Obara.
     Łopacka odpowiadała na pytania dotyczące m.in. kwalifikacji do pełnienia funkcji kierownika. Potwierdziła, że pewne umiejętności zdobyła będąc zastępcą kierownika sklepu w Pasłęku, ale nie czuła się przygotowana do samodzielnej pracy. Jak stwierdziła, czterodniowy kurs, jaki dodatkowo przeszła, także jej w tym nie pomógł. Mimo to radziła sobie z nawałem obowiązków i udzielała jeszcze porad innym kierownikom.
     - Czuję się trochę dziwnie. Nie wiem dlaczego jeszcze raz zostałam wezwana, bo przecież już składałam wyjaśnienia w tej sprawie – wyznaje Łopacka. – Mogę jednak zapewnić, że w moich zeznaniach nic się nie zmieni. Od początku kieruję się prawdą i tak będzie nadal.
     Była kierowniczka jednego ze sklepów Biedronki zapewniła też w sądzie, że w czasie pracy nie załatwiała swoich prywatnych spraw. Powiedziała również, że ani Renata J., ani druga zastępczyni nigdy dotąd nie miały do niej żadnych pretensji.
     - Z koleżankami łączyły mnie przyjazne kontakty – stwierdziła.
     Lech Obara, który jest także pełnomocnikiem Bożeny Łopackiej, mówi, że obie jego klientki zeznają to samo na temat pracy po godzinach. I to jest najważniejsze.
     - Właściciel sieci Biedronka, firma Jeronimo Martins próbował wykorzystać osobisty spór dwóch kobiet. W naszym przekonaniu te próby spełzły na niczym – mówi mecenas Obara, dodając jednocześnie, że wyroki w sprawach byłych kierowniczek będą ważne dla innych pracowników Biedronki. - Uważamy, że ich roszczenia nie przedawniają się, ponieważ miało miejsce przestępstwo: uporczywe łamanie praw pracowników. Przestępstwa nie przedawniają się po trzech latach, ale dopiero po dziesięciu. W oparciu o dotychczas zebrany materiał sąd cywilny mógłby ustalić, że w sklepach sieci uporczywie łamano prawo i potwierdzić w ten sposób dłuższy termin przedawnienia.
     Łopacką wspierała wczoraj była kasjerka sklepu, która widziała Renatę J. w dniu zmiany zeznań.
     - To była moja przyjaciółka, koleżanka. Zapytałam ją: Co tu robisz? A ona odpowiedziała: Nie pytaj mnie, jestem po trzech tabletkach uspokajających i nie wiem, co tu robię – opowiada kobieta. - Wtedy pan, który towarzyszył Renacie, bez mała na mnie nakrzyczał. Później okazało się, że jest to prawnik Jeronimo Martins.
     Była kasjerka uważa, że tego rodzaju wydarzenia nie powinny mieć wpływu na finał sądowej batalii przeciwko Biedronce:
     - Prawda powinna się sama obronić, bo zbyt wiele osób mówi o krzywdzie, wyzysku i złym traktowaniu pracowników.

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • to jest prawda tylko dlatego,że dużo ludzi o tym mówi - żenujące.Tylko kto powinien poniesc karę kirowniczka akceptowała ten system wszyscy się słuchali, kierowniczce zaczęło się niepodobać wszystkim się nie podoba. O co tu chodzi? Niech pani Łopacka weżmie się w końcu za jakąś pracę.Tylko praca uszlachetnia człowieka
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ton(2005-10-13)
  • ton - 700 kierowników w kraju godziło się na taki system, chyba zapomniałeś , że w Polsce jest ogromne bezrobocie!!! Jakżeś taki mądry to daj Pani Łopackiej pracę!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    condor(2005-10-14)
  • Brawo Pani Bożeno, nie dała się Pani podpuścić i nie opluła swojej zastępczyni (przyjaciółki?!) Pokazała Pani klasę, jest Pani WIELKA!!! Niech się Pani nie przejmuje tymi wstrętnymi wpisami, to tylko zawiść - narodowa cecha polaczków!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jadwiga(2005-10-14)
  • To wstrętne co zrobiła Jankowska, przez kilka lat zeznaje to samo, a potem (po spotkaniu z zarządem biedrony) próbuje namieszać, co jej obiecali??? Powinna stanąć przed Sądem za fałszywe zeznania, a biedrona za podżeganie!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    thegass(2005-10-14)
Reklama