Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Priorytet - młodzież wiejska

Rozmowa z Krzysztofem Kaflem, radcą ministra w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu.

Po wejściu do Unii Europejskiej otworzą się dla nas szerokie rynki pracy. Czy nasze kwalifikacje wystarczą, żeby zajmować tam stanowiska nie tylko tej tzw. taniej siły roboczej?
     Trudno jest mi ocenić kwalifikacje całego społeczeństwa. Mogę się jedynie odwołać do wyników badań, które były robione dwa lata temu. Niestety polska młodzież nie wypadła w nich najlepiej, szczególnie w dziedzinach przyrodniczych i matematycznych. Zajęliśmy trzecie miejsce od końca. W krajach Unii tylko Grecja i Portugalia były od nas gorsze. Także tu jest ogromne wyzwanie. Aby być konkurencyjnym na rynku musimy w jakimś stopniu ulepszyć nasz system edukacji i wydaje mi się, że jedną z dróg jest kwestia wprowadzenia egzaminów zewnętrznych. Chodzi mi tu o maturę, która będzie oceniana poza szkołą, gdzie żadne "uboczne" czynniki nie będą wpływać na ocenę ucznia. I to pozwoli zobiektywizować ocenę, a tym samym wymusi nową, wyższą jakość kształcenia.
     
     A czy to nie będzie szok, jeżeli np. po takiej maturze okaże się, że duża część młodzieży tego egzaminu nie zda?
     Taka obawa również istnieje. Stąd kwestia dokładnego opisania standardów edukacyjnych - żeby nie były za wysokie, ani za niskie. Nad tym głowią się już specjaliści.
     
     Czy wejście do Unii Europejskiej pomoże polskiej oświacie? Czy może wpłynąć na poziom kształcenia?
     Istnieje tzw. Europejski Fundusz Społeczny. Polska z tego tytułu może uzyskać około dwóch miliardów euro w pierwszych trzech latach członkostwa. W ramach tego funduszu jest program operacyjny dotyczący tzw. rozwoju zasobów ludzkich, a jednym z zadań tego programu jest dostosowanie oferty edukacyjnej szkół do potrzeb rynku pracy. Na to otrzymamy 400 mln euro. Jest to olbrzymia kwota, która na pewno pomoże podnieść jakość kształcenia w naszym kraju. Te środki generalnie nie mogą być przeznaczone na żadne dobra materialne, ale tylko i wyłącznie na szkolenia, dokształcanie i doskonalenie.
     
     Czy zatem znajdą się środki aby np. doposażyć szkoły w pracownie komputerowe, w przedmioty potrzebne do realizacji programu?
     Istnieje taka szansa, mimo że istnieją zastrzeżenia dotyczące kupowania sprzętu. Ale jeśli istnieje np. program z dziedziny informatyki, którego nieodłącznym komponentem jest kupno komputerów, to wtedy te środki będzie można na to przeznaczyć. Takie działania są już planowane.
     
     Dużo się mówi o różnicy pomiędzy poziomem nauczania na wsi i poziomem nauczania w miastach. Czy po wejściu do Unii ta różnica zacznie maleć?
     Mamy nadzieję, że tak. Kilka dni temu brałem udział w spotkanie z unijnymi ekspertami. Zwracali oni szczególnie uwagę na kwestię marginalizacji dzieci i młodzieży wiejskiej. Stwierdzili, że wyrównanie poziomów powinno być absolutnym priorytetem. Wręcz tego zażądali.
     
     W krajach Unii bardzo rozwinięty jest system pomocy stypendialnej dla studentów. U nas tego brakuje.
     Wiem, że brak pieniędzy często jest poważną barierą dla młodego człowieka, który nie może podjąć studiów. I właśnie Europejski Fundusz Społeczny także zakłada zwiększenie pomocy stypendialnej dla uczniów i studentów, aby dostępność do edukacji była większa.

przyg. OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama