Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pogoda nie ma znaczenia Pogoda nie ma znaczenia

Problem ciężkiej wagi, bo liczony w tonach

 
Elbląg, Problem ciężkiej wagi, bo liczony w tonach 16 października najmłodsi przejdą ulicami miasta w marszu żywności (fot. AD, arch. portEl)
Rek

Kupujemy za dużo, a później wyrzucamy. Źle przechowujemy żywność, co również prowadzi do tego, że ląduje ona w koszu na śmieci. Z drugiej strony, nadal wiele osób cierpi głód i niedożywienie. Dość! 16 października żywność zastrajkuje! Tego dnia ulicami Elbląga przejdzie kolorowy marsz. W ten sposób najmłodsi chcą zwrócić uwagę na problem liczony w tonach.

W Polsce co roku marnuje się około 9 mln ton żywności. Statystycznie to 52 kilogramy, które jeden obywatel wyrzuca do kosza. Pod tym względem nasz kraj zajmuje 5. miejsce w Unii Europejskiej. Dlaczego wyrzucamy żywność?
     - Widocznie mamy za dobrze, kupujemy za dużo produktów, źle je przechowujemy – wskazuje Teresa Bocheńska, prezes Banku Żywności w Elblągu. - Jednocześnie istnieje poważny problem niedożywienia głównie dzieci i młodzieży. I to nawet nie chodzi o ubóstwo – zauważa. - Zły sposób odżywania, spożywanie fast foodów sprawia, że młodym brakuje odpowiednich składników odżywczych, co odbija się na ich zdrowiu.
     Pomoc potrzebującym niosą Banki Żywności. Elbląski ma pod opieką ok. 11 tys. osób – z terenu miasta (ok. 3 tys. osób) oraz ośmiu gmin. By otrzymać pomoc żywnościową z programu unijnego należy spełnić kryterium dochodowe, które obecnie wynosi 1280 zł na osobę samotną i 1028 zł na osobę w rodzinie.
     - Z roku na rok asortyment oferowany naszym podopiecznym jest ciekawszy – zapewnia Teresa Bocheńska. - Zawsze są to grupy produktów: mleczne, zbożowe, warzywno-owocowe i mięsne. Jednak w tym roku [program trwa od września 2017 do czerwca 2018 – red.], oprócz makaronu, kaszy, cukru, mleka, mamy także gulasz wieprzowy, makrele w puszkach, pasztet, marchewkę z groszkiem, dżem truskawkowy, a dojdzie niewielka ilość kabanosów i miodu.
     Na osobę – w trakcie trwania programu – przypada ok. 50 kg żywności.
     Dodatkowo Elbląski Bank Żywności przekazuje potrzebującym produkty, jakie otrzymuje m.in. z marketów, piekarni, gospodarstw rolnych.
     - Naszym wielkim darczyńcą jest gospodarstwo z Jegłownika, które przekazuje nam marchew, kalafiory, a nawet cukinie – chwali prezes Banku Żywności. - Warzywa pozyskujemy także z naszego pola, w tym roku były to bardzo smaczne ogórki.
     Od 1996 r. obchodzony jest Światowy Dzień Żywności, który ma zwrócić uwagę na problem jej marnowania. W Elblągu 16 października żywność … zastrajkuje.
     - Wiadomo, że trzeba edukować dzieci i młodzież, a to wdzięczni uczniowie – przekonuje Teresa Bocheńska. - Łatwo ich przekonać do tego, że żywności się nie wyrzuca i że trzeba się zdrowo odżywiać. Chętnie uczestniczą w happeningu.
     16 października o godzinie 12 z Parku Planty wyruszy marsz kolorowo przybranych przedszkolaków i uczniów klas młodszych, starsi przyniosą transparenty. Przejdą Hetmańską, 1 Maja do Starego Miasta, by zakończyć wędrówkę w Zespole Szkół Techniczno-Informatycznych.
     - Tam przyjdzie czas na gry i zabawy związane z Dniem Żywności, ogłosimy wyniki konkursu plastycznego pt. „Nie marnuję – segreguję”. Nagrodzimy również najładniejszy strój i najciekawszy transparent – zapowiada Teresa Bocheńska.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Najpierw zacznijcie z powrotem robić żywność taką, by po 4 dniach była nadal zjadliwa. "Chleb" na 3 dzień nie do zjedzenia, wędlina często na drugi dzień już także śmierdzi. Zacznijcie "naprawiać" świat od tych "wielkich" a nie znowu od ostatniego ogniwa. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    stesknionyzajakoscia(2017-10-11)
  • Popieram poprzednią wypowiedź(stęsknionyzajakością). Od kilku lat mam na to sposób: - sama piekę chleb na naturalnym zakwasie, żytni lub pszenno-żytni ze słonecznikiem - jajka kupuję ze wsi, od kur karmionych warzywami itp. , chodzących po trawie. -zamawiam twaróg, masło i mleko z gospodarstwa wiejskiego - nie kupuję wędlin ani mięsa w dużych sklepach - sama robię przetwory z ogrodu i lasu W sumie niewiele mi się marnuje, gdyż np. taki chleb ma świeżość do 2 tygodni. Nie robię już dużych zakupów. Nie biorę w sklepach wózków- tylko mały kosz lub siatkę. Jak czegoś mam za dużo- dzielę się. Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 0
    Margo(2017-10-11)
  • @Margo - Margo, bardzo się cieszę że masz na to wszystko czas !! pozazdrościć, codziennych wyjść do sklepu i kupowania kawałka wędliny, wyjazdów na wieś po jajka, pieczenia chleba samemu, robienia przetworów, nic tylko POZAZDROŚCIĆ. Niektórzy jednak prowadzą działalność, pracują po minimum 9h dziennie, do tego dzieci, szkoła, zajęcia dodatkowe, a i czas dla siebie by się chciało znaleźć. W mojej poprzedniej wypowiedzi nie chodziło o to że się nie da, bo się da, ale potrzeba ZNACZNEGO nakładu własnej pracy i czasu. A ja bym chciał iść do sklepu, zrobić ZDROWE normalne zakupy jak kiedyś i mieć czas dla siebie. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    stesknionyzajakoscia(2017-10-12)
Reklama