Niedziela 16-12-2018, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Radość, wolność i moc umysłu

W czwartek 12 października o godz. 18 w Młodzieżowym Domu Kultury rozpocznie się wykład nauczyciela buddyjskiego Wojciecha Tracewskiego „Radość, wolność i moc umysłu”.

Organizatorem spotkania z nauczycielem jest Buddyjski Ośrodek Medytacyjny w Elblągu.
     - Buddyzm na wiele do zaoferowania ludziom niezależnym, lubiącym wolność, ceniącym prawdę. Ludziom, którzy chcą zrobić coś ze swoim umysłem, którzy chcą być po prostu szczęśliwsi, radośniejsi, nieustraszeni i bardziej współczujący. Buddyzm ma tak wiele uniwersalnych wartości, że warto się z nim zapoznać i zastanowić się, czy nie można w nim znaleźć coś dla siebie - zapraszają organizatorzy.
     Wojciech Tracewski jest buddystą od około trzydziestu lat. Od kilkunastu lat podróżuje po Europie, Azji i Ameryce Północnej, nauczając zainteresowanych, czym jest buddyzm. Tracewski tłumaczy również książki i współredaguje kwartalnik „Diamentowa Droga”. Jest także członkiem zarządu Związku Buddyjskiego Karma Kagyu, największej wspólnoty buddyjskiej w Polsce.
     Wstęp na wykład jest wolny.
     
OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • a ludziom chorym z zazdrości, mającym obsesję na punkcie partnera buddyzm jest w stanie pomóc, wyciszyć????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-11)
  • probuj, moze ci pomoze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-11)
  • tej choroby nie wyleczy ani buddyzm, ani inna religia czy kult. Sam na to "choruje" i..... nie widze ratunku :(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-11)
  • jestes bardzo wrazliwym czlowiekiem, trzeba szukac drogi wyjscia. Na pewno ci sie uda!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-11)
  • zazdrość nie jest niezdrowa sama w sobie,ale może stać się taka na skutek działań,które pod jej wpływem podejmujemy.Zdarza się,że zatruwa nam życie, a czasami przybiera formy patologiczne i destrukcyjne.Osoby odczuwające zazdrość mają skłonność do przypisywania innym odpowiedzialności za to uczucie,często jest to związane z brakiem wiary w siebie.Stwierdziwszy,że nie jestem dla partnera tak ważna,jak chciałąbym być,powinnam dociec powodów takiego stanu rzeczy a nie przeglądać jego korespondencję,telefon i w każdej atrakcyjnej kobiecie widzieć rywalkę.Partner czuje się "osaczony",brakuje mu tlenu i wtedy zaczyna kombinować.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ewas(2006-10-11)
  • Czyli że kombinujesz. A to już bardzo żle o tobie świadczy. Może przyjrzyj sie sobie bliżej. Czuje, żet woja partnerka bardzo cie kocha. Psychologia zna takie przypadki,kiedy to my stwarzamy takie sytuacje, wktorych nieświadomie odsuwamy i ignorujemy tych, ktorzy nas kochaja. Uwierz mi: ONA CIE KOCHA.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-11)
  • Sądze, że buddyzm nie jest metodą leczniczą.To droga, droga do urzeczywistnienia, poznania tego, co zakryte.Paradoksalnie,okazuje się, że nie musimy czegoś się uczyć, przecinie-musimy odrzucić wiele z tego,co zgromadziliśmy. Podejrzewam,że zazdrość, jest funkcją naszego "JA', które domaga się uwagi, walczy o swoje, zniewala naszego partnera. Buddyzm uczy,jak pozbyć się tego "JA", przez to zdobywając wolność dla siebie i przez to dla niej/niego. Stare przysłowie mówi-jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść.Jeśli sam wróci, to znaczy,że to jest to. Jeśli nei wórci-to chyba łączylo Was coś chorego,nieprawdziwego... Z drugiej strony,można kochać, i nie pragnąć usilnie, by ten drugi/ druga byłą stale przy ans, dla nas...KOchać dlatego,że ten ktoś jest,istnieje.czerpać radosć z samego tego faktu.Nie łudźmy się( jeśli jesteśmy dorośli), że na siłę kogoś zmusimy do wierności, miłości. Zdradzić może każdy w każdych okolicznościach, z każdym.Nie przypuilnujemy tego. Chyba,że damy wolność-wtedy odpowiedzialność spada na partnera, a my nie stawiamy się w roli strażnikó w więzieniu.A więzień myśli ciągle-wiadomo o czym- o ucieczce... No, dobra.Sam jestem zadrośnikiem...ale uczę się, uczę...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zając(2006-10-11)
  • do ewasa: zadzwoń do niej i sie przekonaj. oddal własne ego. powiedz jej coś bardzo ważnego. onana ciebie czeka>
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-11)
  • Kurde....ewas, to,jak rozumiem z tekstu-kobieta.czemu ma dzwonić do kobiety? Nie ,żebym był przeciw inności seksualnej, ale...ewas zadrosna o babę?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-10-11)
  • sprostowanie - ewas=kobieta,wypowiedź jest refleksją na temat zazdrości i zachowań wśród kobiet. Mamy skłonność do koloryzowania faktów i fantazji a przecież partner ma prawo wyjść z koleżanką np. do pubu.Ważne że powie z kim i gdzie idzie i o której wróci, ale do tego jest potrzebna oprócz miłości - przyjaźń,szacunek i zaufanie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ewas(2006-10-11)
  • "Nie ma miłości bez zazdrości" :) - wszystko oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Nie zgodzę się z przedmówczynią, że zazdrość jest objawem braku wiary w siebie, to raczej obawa przed utrata osoby, którą się kocha… Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że to kobiety są bardziej wyrafinowane w tym co robią, jak zdradzają. To właśnie kobieta, która zdradza jest niedowartościowana, nie szanuje samej siebie. Niejedna dla faceta-kochanka potrafi się zbłaźnić, zhańbić, poniżyć, upodlić itp. Mężczyzna z każdego romansu wyjdzie z uniesioną głową, a babka pozostanie ku… prostytutką. Nie wspomnę o tych osobach, które nie potrafią wyciągać wniosków, nie uczą się na błędach i dalej niszczą swoje i cudze związki - na takie nie ma cenzuralnego określenia. Natomiast buddyzm oczyszcza umysł z negatywnych myśli, odradza człowieka, pozwala cieszyć się życiem, radować… więc może i z zazdrością się upora. Warto spróbować.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Iwę(2006-10-13)
  • do Iwę - nie wiem dlaczego się ze mną nie zgadzasz, wypowiedziałam się na temat zazdrości a nie zdrady a Twój wpis jest przepełniony goryczą i dot. zdrady,kochanek,kochanków itp.Myślę,że powodów zdrady jest mnóstwo i być może jednym z nich jest brak wiary w siebie. Wiem jedno,gdyby mnie mąż zdradził o wyrządzoną krzywdę obwiniałabym własnie jego a nie panienkę z którą to zrobił, ponieważ gdyby nie chciał,powiedziałby STOP. Najgorsza wada facetów,że nie potrafią się przyznać że mieli ochotę a całą winę zrzucają na panienkę. z drugiej strony,która szanująca się kobieta, chciałaby być z facetem który kłamie i zdradza i nie potrafi docenić tego co ma.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ewas(2006-10-15)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata Mini
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok (bez czytnika)
Hosting WWW START
Czytnik kart kryptograficznych Mini