Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Raport drogowy

Statystyki są bezwzględne - na polskich drogach co minutę ma miejsce jakieś zdarzenie: wypadek, kolizja czy stłuczka. W Elblągu co trzy i pół godziny wzywana jest drogówka. Ruch na naszych ulicach co roku wzrasta o 3-4 procent. Ale - co powinno ucieszyć nas wszystkich - o ponad 5 procent zmniejszyła się zdarzeń.

Te dane i więcej interesujących szczegółów znalazło się w szóstym już raporcie o bezpieczeństwie w ruchu drogowym, teraz w 2005 roku.
     Od 2000 r. raport drogowy opracowują na zlecenie elbląskiego samorządu naukowcy z Katedry Budownictwa Drogowego Akademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy. Przy zbieraniu danych i ich opracowywaniu niebagatelne znaczenie ma Elbląski System Informacji Przestrzennej autorstwa informatyków z OPEGIEKA.
     Tylko kilka ośrodków w Polsce robi cyklicznie takie badania. Elbląg dzięki elektronicznemu systemowi informacji przestrzennej jest jednym z najlepiej przygotowanych do tego miast.
     Raport stawia obiektywną diagnozę zdarzeń drogowych. Pokazuje mapę punktów, w których doszło do wypadku, kolizji czy nawet drobnej stłuczki. Pomaga w poszukiwaniu przyczyn zdarzeń, które przytrafiają się często w tych samych miejscach. Analiza raportu pozwala stwierdzić, czy zawinił człowiek, czy może zła droga, niedobra organizacja ruchu lub niekorzystne otoczenie. Wbrew obiegowej opinii, to nie zły stan jezdni jest przyczyną najgroźniejszych w skutkach wypadków:
     - Jeździmy za szybko - mówi Jacek Chmielewski z Katedry Budownictwa Drogowego ATR. - Przy zderzeniu przy prędkości 60km/h na człowieka działają takie siły, jak przy upadku z szóstego piętra na beton. Jakie szanse ma pieszy czy rowerzysta?
     Ulice w Elblągu, zdaniem naukowców-drogowców z Bydgoszczy, nie są takie złe, choć daleko im do ideału. Według ich opinii, drogi w północnej Polsce są w o wiele lepszym stanie niż na południu kraju. W mieście wprowadzane są też nowoczesne rozwiązania inżynierskie służące poprawie bezpieczeństwa. Tak nielubiane przez kierowców przewężenia jezdni i wysepki dla pieszych zmniejszyły ilości wypadków z udziałem piechurów. Tak irytujące wielu ograniczenia prędkości mają też naukowe uzasadnienie.
     - Zmniejszenie prędkości samochodu o 1 km/h zmniejsza o 3 procent ilość zdarzeń - tłumaczy dr Jan Kempa z ATR. - Łatwo przeliczyć, że ograniczenie dozwolonej prędkości o 10 km/h pozwoli uniknąć 30 procent wypadków i kolizji.
     Dlaczego to takie ważne? A dlatego, że z raportu wynika jasno: w 90 procentach wypadków drogowych sprawcami są kierowcy samochodów. Często dlatego, że jeżdżą zbyt szybko i niebezpiecznie. Każdy błąd w ruchu drogowym - jak mówi dr Kempa - to dla wielu wyrok z natychmiastową egzekucją.
     Do analizy raportu o bezpieczeństwie w ruchu drogowym w Elblągu w 2005 r. powrócimy na łamach portElu z pewnością nie raz.
     

Mira Stankiewicz – Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Po Elblągu jeździ się bardzo kiepsko. Co 50 m światła - do tego zupełnie niezsynchronizowane. Non stop mieszasz lewerkiem od biegów. W Gdańsku - choć dużo większe miasto jeździ się o wiele płynniej. No i to parkowanie. Mieszkam na Zawadzie - nie ma w olnych miejsc na parkingach - jestem zmuszony do parkowania na trawniku - a tam mądra Policja karze mnie mandatami - bo najlepiej jest karać nie zastanawiając się nad przyczyną. W ogóle cały ten Elblag jest do bani.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zadowolony(2006-06-08)
  • Nie jest do bani! A na Zawadzie są że parkingi, ale każdy chce swój skarb mieć pod nosem! To parkingi stoją pustawe....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sówka(2006-06-08)
  • do zadowolonego. A czy musisz parkować pod samymi drzwiami. Jak się przejdziesz 10 - 20 m tylko na zdrowie tobie wyjdzie. A mieszkasz już w mieście, małym bo małym ale mieście u siebie na wsi wjeżdżałeś pod samą chałupę. No ale czas zrozumieć, że nie można zrobić samych parkingów a miejsca są z tym, że trzeba kilka kroków zrobić.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    poldek(2006-06-08)
  • W 2005 r. w Elblągu wydarzyły się 44 wypadki, a w Olsztynie aż 164. Robota elblążan nie poszła na marne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ....(2006-06-08)
  • A moim zdaniem Ci teoretyczni naukowcy chyba dzioba nie wysuneli po za Elbląg ,ponieważ chyba nie słyszeli o rozwiązaniu które się nazywa Rondo! To co jest w Elblągu jast żenujące.Szkoda kasy i pracy. Myśle szkoda mojego pisania.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Brunon(2006-06-08)
  • Z tweojego komentarza wnioskuje ze masz niski poziom Ynteligencji. Twoje IQ max 60.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-06-08)
  • codo swiatel to sie zgodze zeby miec tzw "zielona fale " trzeba jechac przez miasto ok 80 km na godzine inazcej stajesz na wsyzstkich swaitlach , kto to wymyslal??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xsiondz w mercu(2006-06-08)
  • Do Poldka. Wielki Mieszczanin się znalazł. Nie znasz kolego mojej sytuacji to się nie wymądrzaj. Ty jestes chyba z tych - co siedzą cały dzień w oknie - i wszystko im przeszkadza. Jak postawiłem samochód na pustawym parkingu - to którejś nocy wylądowała na nim butelka - bo tak się składa że ten parking to miejsce "schadzek". Zgłosiłem to na Policję i zostałem "olany". Innym razem gówniarze walnęli w dach piłką. Nie stać mnie na ciągłe naprawy auta. Ciekawe gdybyś Ty miał takie przygody - co wówczas byś sądził o parkowaniu na trawniku. A może to Ty mieszkasz "u siebie na wsi" i nie masz problemów z parkowaniem - dlatego nie rozumiesz innych. A po za tym tam gdzie ja parkuję - to nigdy w niczym nie przypominało trawnika. Nie wspomnę o ogólnej estetyce otoczenia - bo szkoda mówić. Dlatego uważam że ten samochód na trawniku i tak nie jest w stanie niczego popsuć. Bo gorzej być nie może. A i jeszcze jedno - jak trawniki są upiększane psimi kupami - to nikomu nie przeszkadza. Jak idę z córeczką do piaskownicy - to najpierw muszę sprawdzić czy nie ma niej niespodzianek. I to jest w porządku. Ludzie - zrozumcie - że nieraz się po prostu nie da sprostać wszystkim przepisom - a bezmyślne ich egzekfowanie do niczego nie prowadzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-06-09)
Reklama