Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 21-10-2017, imieniny Jakuba, Urszuli
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Innovation that Excites Innovation that Excites

Rozsypane perły

Elbląg, Rozsypane perły

Rozmowa ze Stanisławem Wojtasiakiem, szefem Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej i Turystycznej w Elblągu.

Czy mieszkańcy Elbląga interesują się sprawami Unii Europejskiej?
     Tak. Sporo mamy wizyt. Dominują jednak ludzie młodzi, których interesują te sprawy. Być może też ich zainteresowanie wynika z programów nauczania. Pojawiają się u nas bardzo często studenci, rzadziej natomiast biznesmeni.
     
     Najbardziej sceptycznie do spraw Unii zdają się podchodzić rolnicy i osoby związane z produkcją rolną. Czy jesteście państwo w stanie wyjaśnić im pewne wątpliwości?
     Rolników przychodzi rzeczywiście niewielu. Zdajemy sobie sprawę, że negocjacje unijne w kwestii rolnictwa są bardzo trudne. Zorganizowaliśmy w ubiegłym roku dużą konferencję dla rolników. Przyjechało ich ponad stu. Myślę, że to dużo. Mieliśmy okazję przedstawić wiele problemów, wiążących się z wejściem rolnictwa do Unii.
     
     Mówi pan, że najbardziej otwarci na kwestie Unii Europejskiej są ludzie młodzi, ale istnieje też duża grupa nauczycieli zainteresowanych tworzeniem w szkołach Klubów Europejskich...
     Staramy się docierać do szkół i przekazywać materiały na tematy unijne. To młodzi ludzie będą decydować o kształcie Unii i o przyszłości regionu. A im wiedza jest potrzebna po to, by umieli poruszać się w nowej rzeczywistości i sobie radzić.
     
     Wiedza o Unii jest bardzo obszerna, natomiast jakie kwestie są dla nas najbardziej przydatne?
     Myślę, że elblążanie już mniej więcej wiedzą, jak wszystko tam działa. Elbląg jest jednym z niewielu miast w Polsce, które opanowały umiejętność pisania programów i zbiera teraz laury w postaci licznych nagród. Miasto nauczyło się obracać w skomplikowanych procedurach i pozyskiwać pieniądze.
     
     Wiem, że organizowaliście państwo np. szkolenia dla nauczycieli z Kaliningradu. Jakie są kolejne plany?
     Ten projekt chcemy kontynuować. Chcemy, aby również po drugiej stronie granicy wiedza na tematy unijne była większa niż dotychczas i żeby pewne uprzedzenia mogły się zmieniać we wzajemne relacje i wspólne tworzenie projektów. Już wkrótce odbędzie się debata europejska, planujemy szkolenia dla nauczycieli chcących prowadzić Kluby Europejskie, 1 października organizujemy spotkanie dla przedstawicieli biznesu. Będziemy też umawiać się z wojskowymi, by również porozmawiać o Unii.
     
     Zajmuje się też pan turystyką. Jaki był miniony sezon letni dla Elbląga pod tym względem?
     Trudno przedstawić liczby i fakty, ale ten sezon chyba jednak nie był najgorszy. Oceniam tak chociażby po tym, ilu turystów do nas trafiło. Gros turystów to oczywiście Polacy i Niemcy, ale zdarzali się goście z zupełnie egzotycznych krajów: Australii, Stanów, Kanady, Argentyny. Byli też Słoweńcy, Węgrzy, Czesi i Szwedzi : przekrój naprawdę szeroki. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, że mamy sporo szans w turystyce. Ale dzisiaj to jest troszkę tak, jakbyśmy mieli rozsypane perły i dziwili się, dlaczego ludzie ich nie zbierają. Tak zwany produkt turystyczny powinien być opakowany i wystawiony z ceną. Dopiero to da nam większe szanse.
     
     Wkrótce targi turystyczne w Warszawie. I co ciekawe, Elbląg będzie się tam prezentował po raz pierwszy.
     Po raz pierwszy będziemy mieć własne stoisko w Warszawie. Trochę to kosztowało, ale uważam, że warto, tym bardziej, że jesteśmy z Warszawą dość blisko związani. Nam się marzy stworzenie z Elbląga miejsca, gdzie się śpi, gdzie się bawi i wydaje pieniądze, ale by równocześnie było to miejsce, skąd zaczyna się uprawianie turystyki aktywnej, pieszej, rowerowej. To wszystko, myślę, jest przed nami.
     
     
     Rozmowy Studia El prezentowane są w każdy wtorek i piątek na antenie Telewizji Elbląskiej ok. godziny 18.30.

przyg. Joanna Ułanowska-Horn (Radio Olsztyn)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Stoisko - dobre choć tyle, chociaż to jest wiele o wiele za mało, kiedy dotrze do twardogłowych (Zarząd Miasta), że gminy potrzebują profesjonalnego marketingu zamiast szątkowych działań. Chociaz smutno myśleć, iż w takim tempie rozwoju Elbląg stanie się skansenem Polski.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    inny(2002-09-18)
  • To straszne zainteresowanie widać chociażby po ... komentarzach do tego artykułu ... Smiechu warte
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    eurosceptyczka(2002-09-21)
Reklama