Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Ruchome bramki

Na boisku do piłki nożnej przy Szkole Podstawowej nr 11 w Elblągu jedna z metalowych bramek spadła na głowę chłopca grającego w piłkę. Na szczęście nie odniósł on poważniejszych obrażeń.

Przy Zespole Szkół nr 1 przy ul. Korczaka, w kterego skład wchodzi również SP nr 11, znajduje się kilka boisk, w tym dwa do piłki nożnej. Na mniejszym boisku stoją dwie metalowe bramki, niestety nie są w żaden sposób przytwierdzone do podłoża. W weekend chłopcy grali na boisku w piłkę. Jeden z nich zawiesił się rękami na poprzeczce, bramka zachwiała się i runęła wprost na niego. Chłopak ma poważnie rozbitą głowę. O zdarzeniu nie powiadomiono ani dyrekcji szkoły ani policji.
     - Nic nie wiedziałam, że doszło do jakiegoś wypadku - mówi Ewa Skorupska, dyrektor szkoły. - Zaraz sprawdzę, jak wyglądają te brameczki i jeśli nie są przymocowane, natychmiast każę to zrobić.
     Na boisku często bawią się dzieci z osiedla Nad Jarem, ponieważ jest to jedyne miejsce, gdzie mogą pograć w piłkę, pobawić się w berka itp. Niezabezpieczona bramka mogła stać się przyczyną poważnego wypadku.
     - Być może nic poważnego się nie stało - zastanawia się Alina Zając, rzecznik prasowy elbląskiej policji. - A może po prostu nie zgłoszono tego nam z obawy, że jeśli dziecko było nieletnie, rodzice mogliby odpowiadać za jego niedopilnowanie.

IG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Nic się nie stało! Trepanację czaszki przeprowadzono pomyślnie, uraz kręgosłupa da się po 16 latach rechabilitować, a winni zaniedbań dyrektorzy i pedagodzy (tak jak w przypadku biwaku) zakarzą wstępu na boisko.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Drzazga(2001-06-26)
  • Na głowę nauczycieli spadła reforma oświaty i nic się nie stało. Dobrze, że nie spadł na nich deszcz pieniędzy, jakie im obiecał minister Handke, bo by ich dopiero przygniotło.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Andrzej(2001-06-26)
  • Kilka miesięcy temu w Polsce był wypadek śmiertelny spowodowany w identyczny sposób i dziwię się, że dyrekcja szkoły (a może i innych szkół) zbagatelizowała ten fakt. Nie uważacie, że to skandal? A pani rzecznik Policji niech się dobrze zastanowi czy można upilnować dziecko kiedy idzie na "bezpieczne" boisko, czy na osiedlowej uliczce nie rozjedzie go "łysy dresiarz" w swoim BMW, gnający jak na autostradzie, czy nie pogryzie go jeden z setek "bezpańskich" psów itd. A może Policja (przez duże P) weźmie się właśnie za takie przestępstwa a nie za rodziców?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mike(2001-06-27)
  • Tak sie sklada ze mieszkam obok boiska i gram na nim od nastu lat i jeszcze nigdy nic mi sie nie stalo. Dac dziecku gumowy mlotek to tez sobie krzywde zrobi. Teren szkoly jest ogrodzony, wiec dziecko wchodzac na teren w weekend bralo na siebie odpowiedzialnosc. To tyle. Szkole jest niewinna
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    K4(2001-06-29)
  • Ten artykuł to klasyczny przykład dziennikarskiego bubla.Uzasadnienie : 1/Obok szkoły są 3 boiska do piłki nożnej. to są boiska trawiasto-ziemne.Mają stałe bramki,wkopane w ziemię. 2/Za szkołą są 2 eleganckie,utwardzone i pomalowane boiska uniwersalne: do kosza,siatkówki (po zamontowaniu słupków) i piłki ręcznej. 3/Artykuł dotyczy 2 bramek do piłki ręcznej,które po tym głupim incydencie i jeszcze głupszym artykule leżą obecnie za szkołą przykute łańcuchami do budynku.Ze swej natury są to bramki przenośne,tylko trzeba 2 wyrosłych młodzieńców aby je przestawić.Są po prostu ciężkie i przez to bardzo stabilne.Mieszkam niedaleko i zdarzyło mi się kilka razy stać w tej bramce oraz opierać sie dla relaksu w przerwie gry o poprzeczkę.Bramka ani drgnęła.Twierdzę że scenariusz przewrócenia bramki jest nieprawdopodobny."Chłopiec" musiałby ważyć 80 kG. i do tego bardzo się starać.Na tej samej zasadzie niebezpieczna jest każda ławka bo też można ją przewrócić.Gratuluję rzetelności dziennikarskiej Kazik
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2001-07-02)
Reklama