Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 20-02-2017, imieniny Leona, Ludomira
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki 2017

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Rzeźbienie to ciężka praca...

Elbląg, Rzeźbienie to ciężka praca... Najtrudniejszy był początek

Szczekaczka z czasów socjalizmu, łabędź i zjeżdżalnia - takie m.in. rzeźby powstały podczas dwudniowego elbląskiego pleneru rzeźby w śniegu. To pierwszy taki plener w historii miasta i jeden z nielicznych, o ile nie pierwszy w kraju.

Pomysłodawcą festiwalu śniegu w Elblągu był miejscowy artysta rzeźbiarz Roman Fus, który kilkakrotnie uczestniczył w podobnych spotkaniach w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.
     - Jestem bardzo zadowolony, mróz 2 lub 3 stopnie, śnieg dobrze ubity, to prawie tak jak za granicą. Tyle tylko, że nie ma ekip międzynarodowych – powiedział Roman Fus.
     Dwie wielkie i cztery nieco mniejsze bryły śnieżne stanęły na dziedzińcu Galerii El. Wcześniej Przedsiębiorstwo Zieleni Miejskiej uformowało je w śnieżne sześciany za pomocą specjalnych szalunków. Śnieg był porządnie ubity. Do rzeźbienia używano różnych narzędzi, niekoniecznie nawet związanych ze sztuką. Bo oto "w ruch" poszły łopaty, szpadle, drut kolczasty, piły, noże, a nawet korkociąg i drewniana łyżka.
     - To wydaje się proste, ale tak naprawdę trzeba się sporo napracować - komentowali uczestnicy pleneru.
     W plenerze uczestniczyli artyści, młodzież i dziennikarze.
     Ponieważ jesteśmy pragmatyczni i praktyczni, nad naszą rzeźbą nie trzeba było wielce się zastanawiać. Zrobiliśmy mikrofon radiowy, telewizor ("Koral", rocznik 1967) oraz... kufel piwa.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Pozdrowienia dla " J " od Kitty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Crazy-Kitty(2002-01-14)
  • piwa mu!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Martyna(2002-01-15)
  • Mówią na mieście, że drugi elbląski, wybitny rzeźbiarz śniegowy chciał storpedować tę imprezę strasząc Galerię i Zieleń Miejską konsekwencjami nieodpowiedzialnych poczynań Fusa Romana. Chodziło podobno o zagrożenie zdrowia i życia (sic!) uczestników imprezy lawiną z rozsypujących się śnieżnych kubików. Ot, takie małe, elbląskie piekiełko. Panowie Opalewski i Budzisiak, jak to było naprawdę z tym śnieżnym horrorem na dziedzińcu Galerii? Dlaczego naraziliście na zasypanie kilkunastu ludzi, w tym połowę elbląskich dziennikarzy? Przecież najbliższe owczarki do odnajdywania ludzi pod śniegiem aż w Zakopanem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    stukacz(2002-01-16)
Reklama