Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Serce po właściwej stronie

Niepełnosprawna pracownica jednej z elbląskich pralni oskarża swojego pracodawcę o to, że w ciągu dwóch lat wypłacał jej tylko część wynagrodzenia. - Może być to problem wielu osób zatrudnionych w ramach refundowanych przez PFRON stanowisk pracy, w tym przypadku jednak sprawę rozstrzygnie sąd - ocenia Ewa Sprawka, konsultant ds. niepełnosprawnych.

Elżbieta Kozłowska dwa lata temu dostała prace w pralni. Pracodawca zaoferował jej wynagrodzenie w wysokości 1000 zł brutto (netto 720 zł.). Kobieta twierdzi jednak w ciągu dwóch lat pracy tylko raz otrzymała całą pensję.
     - To skandal - mówi Kozłowska. - Ten człowiek żeruje na ludzkim nieszczęściu. Szef wypłacał mi 500 lub 600 zł - w zależności od humoru, i to jeszcze w ratach! Pamiętam tylko jedną całą wypłatę, dostałam ją pod nieobecność szefa. Przez cztery pierwsze miesiące podpisywałam listę "in blanco", potem szef dopisywał należną kwotę, mi jednak wypłacał "ochłapy". Nie wyposażył mnie w odzież ochronną. Pracowałam w swoje odzieży. Ciągle powtarzał, że jak firma zarobi, otrzymam pieniądze.
     - To wierutne kłamstwa - mówi Jerzy B., szef pralni. - Ta kobieta wykorzystuje swoją sytuację, ma stopień niepełnosprawności i jak to mówią, myśli że jest "nie do ruszenia". Wszystko to pomówienia. Proszę zobaczyć, jakie ładne zielone stroje mają nasze pracownice.
     Kobieta złożyła pozew w elbląskim sądzie pracy. Liczy, że w ten sposób dojdzie sprawiedliwości.
     - Obecnie jestem na zwolnieniu, nie mogę pracować, jestem roztrzęsiona całą tą sytuacją, a on śmieje mi się prosto w oczy i powtarza "nic mi pani nie udowodni"- twierdzi p. Elżbieta.
     Kiedy poszkodowana pracownica zbuntowała się przeciwko takiemu traktowaniu, została zwolniona. Gdy zagroziła sądem, ponownie została przyjęta do pracy.
     - Chciałem ją zwolnić, ale mam serce po właściwej stronie... - mówi szef pralni. - Dodam jeszcze, że dobrze znam prawo pracy i go przestrzegam. Obecnie skończyła się tej pracownicy umowa i w ten sposób nie jest już moim pracownikiem.
     Kozłowska twierdzi, że to brzmi jak parodia.
     - Większość załogi jest zastraszona, siedzi cicho, ponieważ boi się zwolnienia. - mówi p. Elżbieta. - Nigdy bym nie pracowała u takiego człowieka, jednak mam dziecko chore na schizofrenie i muszę mieć na jego wyżywienie i lekarstwa.
     - Poczekajmy na wyrok sądu, to wszystko bezpodstawne pomówienia - dodaje szef pralni.
     Stanowisko pracy pani Elżbiety było refundowane ze środków Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych. Była pracownica pralni zgłosiła się o pomoc do Elbląskiej Rady Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych.
     - Zachęt dla pracodawcy tworzącego refundowane miejsce pracy jest dużo - mówi Ewa Sprawka, konsultant ds. niepełnosprawnych w ERKON. - Jednak rynek pracy jest jaki jest, pracownik w związku z tym może być w gorszej sytuacji.
     Sprawę pani Elżbiety ERKON przekazał referatowi zdrowia przy Urzędzie Miejskim, który nadzoruje prawidłowy przebieg zatrudnienia osoby na stanowisku refundowanym przez PFRON.
     - Staramy się pomóc osobom zgłaszającym się do nas z podobnymi problemami, wesprzeć je psychicznie, pytamy o całokształt sytuacji życiowej - dodaje Sprawka nie rozstrzygając jednak tego konkretnie problemu. - Problem taki może dotyczyć bardzo wielu osób zatrudnionych w ramach refundowanych miejsc pracy. Jak jest w tym konkretnie przypadku, oceni sąd i inne powołane do tego instytucje.

Michał Weiss, M
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Znam osobiście Panią Elżbietę Kozłowską i z pewnścią to co mówi jest prawdą. Pracodawcy bardzo często wykorzystują niewłaściwie środki PEFRON-u i jest to godne pożałowania, tak byc nie może. Mam nadzieję, iż Sąd ukarze szefa pralni i nigdy już nie otrzyma on refundowanych miejsc pracy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Beata(2003-03-08)
  • Zapraszam do Va banku, tez szef ma "złote" serce :)))))))))))))))))) Mafia, niewolnictwo niepelnosprawnych, tak szczerze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sprawiedliwy(2003-03-08)
  • A może wypowiedzą się pracownicy Cleaner'a? Słyszy się b. ciekawe historyjki. Możnaby np. stworzyć serial "Na dnie" albo coś równie optymistycznego. To byłaby prawda o rynku pracy w Elblągu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bezsilna(2003-03-08)
  • [...] Janoski jeszcze tam rządzi ?? :-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Xmen(2003-03-09)
  • Są różni pracodawcy, tacy jak w Cleanerze i Vabanku, ktorzy chcą się dorobić i inni, którzy są uczciwi. Dziwi mnie postawa ERKON-u, który właściwie niewiele robi dla niepełnosprawnych, a jedynie odsyła do określonych urzędów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-03-10)
  • ERKON robi bardzo wiele dla niepełnosprawnych od lat, ale nie może wejść do zakładu i sprawdzać pracodawców.Nie ma takiej mozliwości prawnej. Może sprawę nagłośnić.Pamiętam, batalię o 2 pracowników na stanowiskach refundowanych w agencji ochrony jaką w zeszłym roku stoczył ERKON.Ktoś inny tu niedomaga. Od egzekwowania przepisów jest referat zdrowia, PIP, PFRON.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    niedoszły ochroniarz(2003-03-10)
Reklama