Środa 20-06-2018, imieniny Bogny, Florentyny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Śmierć na stacji przeładunku paliw

Wybuch w Kurowie Braniewskim mogła spowodować iskra z lampy używanej do oświetlenia miejsca robót - wynika z pierwszych ustaleń inspekcji pracy.

W wypadku na stacji przeładunku paliw zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne.
     - Wszystko działo się kilka metrów pod ziemią, w pomieszczeniu, w którym zbiegają się rury wylotowe i zawory z sześciu sąsiednich zbiorników z ropą i etyliną. Opary etyliny wybuchły w czasie wymiany zaworów - mówi Tomasz Świniarski, zastępca komendanta elbląskiej straży pożarnej.
     Zabity oraz jego trzech kolegów to pracownicy jednej z gdańskich firm, która od jesieni prowadzi modernizację stacji w Kurowie. Ranni trafili do szpitala wojewódzkiego w Elblągu. Dwóch z nich ma poparzonych dwadzieścia do trzydziestu procent ciała, ale ich życiu nie grozi niebezpieczeństwo. Dużo gorszy jest stan trzeciego mężczyzny, który ma poparzonych sześćdziesiąt-siedemdziesiąt procent powierzchni ciała oraz drogi oddechowe. Jego stan lekarze określają jako bardzo ciężki. Teraz jest on transportowany do specjalistycznej kliniki w Gryficach.
     Przyczyny tragedii badają biegli, prokuratura, policja oraz inspekcja pracy.
     - Z naszych wstępnych oględzin wynika, że - prawdopodobnie - pracujący pod ziemią używali nieodpowiedniego oświetlenia: lampy przenośnej w niewłaściwym stanie technicznym, która spowodowała iskrę, a potem wybuch oparów etyliny. Badamy też kwestię nadzoru. Pracujących w tzw. studzienkach musi ktoś na zewnątrz nadzorować. Do tej pory nie udało nam się ustalić, czy był ktoś taki na miejscu - mówi szef elbląskiej inspekcji pracy Eugeniusz Dąbrowski.
     Sam przedstawiciel firmy wykonującej roboty na terenie bazy paliw nie był w stanie rozmawiać z dziennikarzami.
     Niewykluczone, że śmiertelnych ofiar dzisiejszego wypadku byłoby więcej, gdyby nie działająca na terenie bazy ochotnicza straż pożarna, która wraz z pracownikami ochrony natychmiast, jeszcze przed przybyciem państwowej straży pożarnej oraz policji, rozpoczęła akcję ratunkową.
     

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Obraz na płótnie
Fototapety z Elblągiem
Obraz na płótnie
Zdjęcia i plakaty w wielkim formacie