Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 23-06-2017, imieniny Wandy, Zenona. Dzień Ojca
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Metamorfoza

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jest szansa że ruszy jeszcze kolej nadzalewowa Jest szansa że ruszy jeszcze kolej nadzalewowa

Śmierć na stacji przeładunku paliw

Wybuch w Kurowie Braniewskim mogła spowodować iskra z lampy używanej do oświetlenia miejsca robót - wynika z pierwszych ustaleń inspekcji pracy.

W wypadku na stacji przeładunku paliw zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne.
     - Wszystko działo się kilka metrów pod ziemią, w pomieszczeniu, w którym zbiegają się rury wylotowe i zawory z sześciu sąsiednich zbiorników z ropą i etyliną. Opary etyliny wybuchły w czasie wymiany zaworów - mówi Tomasz Świniarski, zastępca komendanta elbląskiej straży pożarnej.
     Zabity oraz jego trzech kolegów to pracownicy jednej z gdańskich firm, która od jesieni prowadzi modernizację stacji w Kurowie. Ranni trafili do szpitala wojewódzkiego w Elblągu. Dwóch z nich ma poparzonych dwadzieścia do trzydziestu procent ciała, ale ich życiu nie grozi niebezpieczeństwo. Dużo gorszy jest stan trzeciego mężczyzny, który ma poparzonych sześćdziesiąt-siedemdziesiąt procent powierzchni ciała oraz drogi oddechowe. Jego stan lekarze określają jako bardzo ciężki. Teraz jest on transportowany do specjalistycznej kliniki w Gryficach.
     Przyczyny tragedii badają biegli, prokuratura, policja oraz inspekcja pracy.
     - Z naszych wstępnych oględzin wynika, że - prawdopodobnie - pracujący pod ziemią używali nieodpowiedniego oświetlenia: lampy przenośnej w niewłaściwym stanie technicznym, która spowodowała iskrę, a potem wybuch oparów etyliny. Badamy też kwestię nadzoru. Pracujących w tzw. studzienkach musi ktoś na zewnątrz nadzorować. Do tej pory nie udało nam się ustalić, czy był ktoś taki na miejscu - mówi szef elbląskiej inspekcji pracy Eugeniusz Dąbrowski.
     Sam przedstawiciel firmy wykonującej roboty na terenie bazy paliw nie był w stanie rozmawiać z dziennikarzami.
     Niewykluczone, że śmiertelnych ofiar dzisiejszego wypadku byłoby więcej, gdyby nie działająca na terenie bazy ochotnicza straż pożarna, która wraz z pracownikami ochrony natychmiast, jeszcze przed przybyciem państwowej straży pożarnej oraz policji, rozpoczęła akcję ratunkową.
     

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama