Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-03-2017, imieniny Marka, Katarzyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zwiastuny wiosny Zwiastuny wiosny

Spacerowicz na celowniku

Mieszkaniec Elbląga Jerzy Zaskiewicz uważa, że Bażantarnia nie powinna być częścią obwodu łowieckiego. - Obawy o bezpieczeństwo spacerowiczów są bezpodstawne - zapewnia łowczy okręgowy Wieńczysław Tylkowski.

Elbląski las komunalny to popularne miejsce wycieczek. Odwiedzają go też miłośnicy pieszych wędrówek z całego kraju, bo wiodą tędy szlaki turystyczne. Jerzy Zaskiewicz, zapalony turysta, autor książek poświęconych historii i przyrodzie regionu, uważa jednak, że w lesie nie jest bezpiecznie, bo myśliwi odbywają tam łowy.
     - Jesteśmy teraz na „zielonym” szlaku, w okolicy Stagniewa. Niestety, niedawno mieliśmy tu przykre zdarzenie - opowiada mężczyzna. - Pewien pan, będąc na grzybach, o godz. 5 rano usłyszał w pobliżu trzy strzały z broni myśliwskiej. Oczywiście natychmiast stąd uciekł. Z kolei ja sam, tu, niedaleko, miałem wątpliwą przyjemność odnalezienia ambony myśliwskiej. Jej pole ostrzału obejmuje oznakowany szlak. W zwykły dzień przemieszcza się tędy kilkadziesiąt osób, a weekendy jeszcze więcej.
     
     Szczególne zasady
     Myśliwi twierdzą, że zarzuty Jerzego Zaskiewicza i stworzonej przez niego fundacji „Pogezania” są bezpodstawne. Jak tłumaczy Wieńczysław Tylkowski, szef elbląskiego okręgu Polskiego Związku Łowieckiego, w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat Bażantarnia kilka razy była częścią obwodu łowieckiego i dotąd było w niej bezpiecznie. Ewentualnym zagrożeniem dla spacerujących mogłyby być polowania zbiorowe, ale tych w Bażantarni nie ma, zaś polowania indywidualne odbywają się sporadycznie i jedynie na mało uczęszczanych obrzeżach lasu.
     - Obowiązują wtedy szczególne zasady bezpieczeństwa - mówi łowczy. - Myśliwy musi dokładnie zwierzynę rozpoznać, zdając sobie sprawę z tego, że ktoś może w to miejsce zabłądzić i dopiero wtedy oddaje strzał.
     Wieńczysław Tylkowski uważa, że na razie na zabiegach Jerzego Zaskiewicza i „Pogezanii” skorzystali... kłusownicy.
     - Zarzuty pod naszym adresem zniechęcają myśliwych do odwiedzania Bażantarni, więc bezkarni stają się kłusownicy - tłumaczy. - Mieliśmy np. zgłoszenie o sarnie postrzelonej z kbks-u. Przecież my tego rodzaju broni nie używamy. Takie rzeczy dzieją się jednak w miejskim lesie i to coraz częściej.
     
     Bez lęku
     Umowę o włączeniu Bażantarni do obwodu łowieckiego podpisało z Polskim Związkiem Łowieckim miasto. Wygaśnie ona w 2007 roku. Radny Marek Pruszak uważa, że zmiana dotychczasowych ustaleń jest możliwa, ale nie jest przekonany, czy konieczna.
     - Trzeba uwzględnić rolę myślistwa nie jako rozrywki, ale regulatora populacji zwierząt, które przecież powodują pewne szkody - wyjaśnia radny. - Koszty odszkodowań, np. dla rolników, spadają na miasto. Trzeba zatem rozważyć, czy nie lepiej byłoby wprowadzić bardzo ograniczony odstrzał w ściśle określonych miejscach, szczegółowo informując o tym społeczeństwo? Uważam, że to by było dobre rozwiązanie.
     Radny Pruszak byłby jednak przeciwny wprowadzeniu dodatkowych wymagań wobec odwiedzających Bażantarnię. - Nie można zgodzić się na to, by np. harcerze czy grupy turystyczne miały obowiązek zgłaszania, gdzie będą przebywać i uzgadniania tego z kimkolwiek - zastrzega.
     
     Dmuchać na zimne
     Jerzy Zaskiewicz zapowiada, że nie spocznie, póki Bażantarnia nie przestanie być obwodem łowieckim. - Zasięg broni myśliwskiej jest bardzo duży. Strzelający pod Stagniewem może zabić kogoś, kto stoi pod... Restauracją Myśliwską. Nie twierdzę oczywiście, że myśliwi strzelają do ludzi, ale nieszczęśliwe przypadki już się w Polsce zdarzały - przypomina.
     Sami myśliwi odpowiadają tymczasem, że ich obecność jest w lesie niezbędna.
     - Straszą nas ostrą zimą, a przecież członkowie Pogezanii prawdopodobnie nie będą dokarmiać dzikiej zwierzyny, a my to zawsze robimy - mówi Wieńczysław Tylkowski. - Jeśli my wyjdziemy z tego lasu, nikt nie będzie też prowadzić obserwacji chorób zwierząt. Przecież na obrzeżach miast często występuje np. wścieklizna - chore lisy stwarzają zagrożenie także dla pana Zaskiewicza - podkreśla łowczy.
     
     

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • w ostatnim zdaniu , znowu zostały powtórzone typowe frazesy mysliwych o ich trosce o las i zwierzynę, a ja tradycyjnie sie zapytam co myśliwi robią dla tej części przyrody na która nie bedą potem polować ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-11-28)
  • A któż to taki "myśliwy"? Otóż jest to facet, który ma trochę więcej pieniędzy niż inni i od czasu do czasu nie chce mu się marnować weekendu z własną żoną. Jedzie więc na "polowoanie". Zabiera ze sobą flintę, przy której celownik optyczny jest nieco dłuższy niż lufa. Ta flinta ma nieraz również noktowizor i czujnik ruchu. "Myśliwy" dekuje się na ambonie, gdzie wpieprza suchą kiełbasę i zapija ją "herbatką (wzmocnioną) tzw. kuroniówką". Ambona jest z reguły w pobliżu paśnika. Myśiwemu zwierzynę naganiają tzw. naganiacze. Po udanym "polowaniu" taki "myśliwy" daje sobie w "palnik" przy ognisku. Następnie "zwłoki myśliwego" odwożą do domu jego koledzy i zwalają u progu pod dalszą opiekę jego żony. A cóż na to zwierzyna ? jak widać - zwierzyna nie ma żadnych szans ! Ci "myśliwi" to na ogół takie mało ciekawe (nieraz obrzydliwe) towarzystwo, gdzie psedo-ViP szuka znajomości u pseudo-ViP-ów. Ciekwae jak by się zachowywali, gdyby na takie polowanie zostali wyposażeni w łuki i topory ? Jedno jest pewne - zwierzyna miałaby przynajmniej równe szanse....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Topornynie-myśliwy(2005-11-28)
  • nie panikujcie turyści, mam doświadczenie z Danii gdzie wszystkie lasy są prywatne a udostępniane turystom i myśliwym. Myśliwi gdy polują mają obowiązek wywieszać na szlakach widocznej informacji o trwaniu polowania.Tam jeszcze nie zdarzyło się postrzelenie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Lariksus(2005-11-28)
  • Za Cesarza Pana Wilusia, za Kanclerza Pana Hitlera i za Komuny, Bażantarnia była lasem komunalnym to znaczy miejskim, jeszcze inaczej dla pospołu i było klawo. A wówczas byli też myśliwi, którzy nie posiadali automobili, jak teraz większość pospólstwa. Niech szanowni pasjonaci morderczych upodobań wsadza cztery litery i pojadą w siną dal. Na wschód jest droga prosta, wprawdzie wyboista ale prowadzi do białych niedzwiedzi.Wszyscy ludzie dobrej woli i zwierząt powinni przegonić koncesjonowanych morderców.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    senior(2005-11-28)
  • ambona wydaje się przejawem "wścieklizny", mało tego ...oni dokarmiają zwierzęta i napychają sobie kieszenie za rzekome szkody rolnicze. Może tą bandą zajmie się osobiście premier i te skorumpowane psy przestaną celować ludziom w plecy. Moze zainteresuje się wreszcie premier tym środowiskiem i okradaniem skarbu państwa
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    srell(2005-11-28)
  • Wreszcie "srell" przemówił "a logica". Ja też bym do tej szarańczy otworzył ogień, ale ciągły ! Odwagi p. Zaskiewicz !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Szaraczekpodochroną(2005-11-28)
  • Mnie też się nie podoba że ktoś poluje tam gdzie ja spaceruję. Mimo to jestem za utrzymaniem okręgu łowieckiego na terenie Bażantarni. Myśliwi to jedyni ludzie którzy troszczą się o los zwierząt. To właśnie myśliwym zależy na tym, żeby lasy obfitowały w zwierzynę, bo bez niej ich pasja nie ma sensu. Jestem pewien, że żaden z powyższych przeciwników myślistwa nie zrobiłby nic (poza krzykiem) aby w razie potrzeby pomóc dzikim zwierzętom.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    RoRan(2005-11-29)
  • Jak można pomóc Panu Zaskiewiczowi w walce z tymi "myśliwymi" z ambon przy paśnikach ??? I jak ktoś już pisał Odwagi Panie Zaskiwewicz
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    krzychu(2005-11-29)
  • Popieram przedmówce też z chęcią bym przyczynił się do ustrzelenia tych co wysiadują na ambonach i stwazają zagrożenie dla nas Elblążan. Jak można pomóc Panu Zaskiewiczowi w walce z tymi "myśliwymi" z ambon przy paśnikach ??? I jak ktoś już pisał Odwagi Panie Zaskiwewicz
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ja(2005-11-29)
  • Jeżeli ktoś zna myśliwego który strzela do zwierzyny przy paśniku to proszę zgłosić to do PZŁ a tak przy okazji ochroniarze zwierząt - te wszystkie bezpańskie psy i koty które według was mają lepiej w lesie czy na polu niż w schronisku i skuteczniej trzebią dzikie zwierzaki to trzeba ochraniać, a ich dawnym opiekunom dać medal za wkład w ochronę przyrody. Jak się chce kogoś uderzyć to kij zawsze się znajdzie. Wśród myśliwych jest tyle samo porządnych ludzi co i wśród innych, są źli i dobrzy tych drugich jest jednak mniej bo już dawno nikt z was by sarenki nie zobaczył
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Huver(2005-11-29)
  • ciekawe gdzie są tam myśliwi ja byłem tyle razy na spacerze z psem i niezauważyłem żadnego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    n(2005-11-29)
  • m.in. roan mysliwi sa jedynymi ludźmi którzy troszcza sie o zwierzeta? chyba nie wiesz co mówisz: www.salamandra.org.pl www.otop.org.pl www.bocian.org.pl kuling.free.ngo.pl www.carpatica.krak.pl www.tatry.info to tak na początek
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    diosko(2005-11-29)
Reklama