Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 17-01-2018, imieniny Antoniego, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Spis dłużników – pomaga czy szkodzi?

 
Elbląg, Spis dłużników – pomaga czy szkodzi? Takie listy na klatkach wywiesza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Zakrzewo" (fot. nadesłane)
Rek

Co jakiś czas na klatkach budynków spółdzielni mieszkaniowej Zakrzewo pojawia się informacja o dłużnikach. Jest piętro, liczba mieszkańców i kwoty zadłużenia. Według jednego z mieszkańców problem polega na tym, że każdy, kto wchodzi do budynku może to zobaczyć i że jest to niezgodne z prawem. Spółdzielnia mówi, że tego chcieli mieszkańcy, a Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, że to wszystko nie jest takie proste.

Na dłużników są inne sposoby
     Co jakiś czas na klatkach schodowych budynków podlegających spółdzielni mieszkaniowej Zakrzewo, pojawia się informacja o dłużnikach. Tabela wydrukowana na kartce ma trzy kolumny – jedna to numer piętra, druga podaje ilość osób mieszkających na danym piętrze, a trzecia to kwota zadłużenia dla danej kondygnacji. Jest jeszcze informacja jak bardzo zadłużony jest cały budynek, a także poszczególna klatka.
     Takie rozwiązanie nie podoba się jednemu z mieszkańców, według którego to łamanie prawa.
     - To jest piętnowanie ludzi, nie ma podstaw do takiej praktyki. Przecież jak jest trzech sąsiadów na jednym piętrze, dwóch ze sobą rozmawia i obaj wiedzą, że nie są zadłużeni to podejrzenie przechodzi na tego trzeciego – mówi jeden z mieszkańców budynku podlegającemu spółdzielni, któremu nie podoba się taka forma informacji o zadłużeniu. – Nie może być takiej samowoli, są inne formy ściągania długów. Jest pozew cywilnoprawny albo pozew karny.
     
     Tego chcieli mieszkańcy
     Z kolei Mirosława Meirowska, zastępca prezesa spółdzielni mieszkaniowej Zakrzewo, mówi, że "wbrew pozorom to rozwiązanie skuteczne".
     - Poza tym to wymóg mieszkańców, którzy życzą sobie, żeby spółdzielnia takie informacje udostępniała – wyjaśnia Mirosława Meirowska, zastępca prezesa spółdzielni mieszkaniowej Zakrzewo. – Taka decyzja została podjęta kilka lat temu, uchwałą rady nadzorczej, na walnym zgromadzeniu, a forma ogłoszenia tych informacji została uzgodniona pod względem prawnym.
     
     Rejestr tak, klatka nie

     Jak jednak wyjaśnia Małgorzata Kałużyńska- Jasak, dyrektor zespołu biura prasowego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, nie jest to takie proste.
     - Dane osobowe mogą mieć bardzo różny charakter, a ten sam zestaw informacji dla jednej osoby nie będzie stanowił danych osobowych, a dla drugiej już tak – informuje Kałużyńska- Jasak. - Jeśli na podstawie dostępnych informacji możemy zidentyfikować osobę, to dane te mogą stanowić dane osobowe podlegające ochronie.
     Ponadto, żaden z przepisów prawa, na podstawie którego działają spółdzielnie mieszkaniowe, nie zezwala na upublicznienie danych dłużników. Mogą jednak skorzystać z innego sposobu.
     - Informacje o zadłużeniach czynszowych członków spółdzielni mogłyby być ujawnione w rejestrze członków, gdyby statut spółdzielni na to zezwalał – wyjaśnia Małgorzata Kałużyńska- Jasak. - Do przeglądania rejestru art. 30 ustawy Prawo spółdzielcze uprawnia członka spółdzielni, jego małżonka, wierzyciela członka oraz spółdzielni.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama