Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 20-02-2018, imieniny Leona, Ludomira
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wierzby... sterczące Wierzby... sterczące

Spór Wojewody z Radą (o byłego Prezydenta)

 
Elbląg, Spór Wojewody z Radą (o byłego Prezydenta)
Rek

W moim odczuciu sprawa jest mocno bulwersująca, bo pokazuje pozaprawne mechanizmy funkcjonowania władzy – uważa Jerzy Wcisła, przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu. – Myślę też, że Rada Miejska w Elblągu dość zdecydowanie zademonstrowała swój stosunek do takich praktyk nieuczestniczeniem w głosowaniu.

Sprawa dotyczy „Uchwały w sprawie powołania Rady Społecznej Samodzielnego Publicznego Specjalistycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej – Szpital Miejski im. Jana Pawła II.”, a dokładnie jednego kandydata do tej Rady – Henryka Słoniny, byłego Prezydenta Elbląga, wskazanego przez Wojewodę Warmińsko-Mazurskiego.
     Wojewoda wskazuje jednego kandydata do społecznej rady szpitala – wojewoda Marian Podziewski wskazał Henryka Słoninę. Na jednej z poprzednich sesji elbląscy radni tę kandydaturę odrzucili, wówczas Wojewoda przedstawił Radzie Miejskiej w Elblągu ultimatum – albo elbląscy radni zmienią decyzję, albo będzie dążył do rozwiązania Rady Miejskiej w Elblągu.
     W miniony czwartek radni te kandydaturę przyjęli, jednak... na 24 radnych obecnych na czwartkowej sesji tylko dziewięciu wzięło udział w głosowaniu – ośmiu poparło kandydaturę wojewody.
     Jerzy Wcisła, przewodniczący RM w Elblągu, wystąpił wówczas z oświadczeniem. Oto jego treść:
     
„Wysoka Rado,
     Na poprzedniej Sesji mój wniosek o wycofanie tej uchwały spowodował burzliwą dyskusję, w której starałem się jak najmniej mówić, gdyż prosił mnie o to Wicewojewoda. Dzisiaj projekt wraca po raz trzeci pod obrady Rady, pozwólcie więc, że w maksymalnym skrócie przedstawię jego historię i uwarunkowania prawne.
     Powodem podjęcia uchwały było wskazanie przez Wojewodę Warmińsko-Mazurskiego na swojego przedstawiciela Henryka Słoninę, w miejsce wybranego wcześniej na wniosek Wojewody Marka Kucharczyka. Rada Miejska 24 marca zdecydowaną większością głosów odrzuciła proponowaną zmianę.
     
     Historia
     20 kwietnia wojewoda zażądał od Rady Miejskiej powołania w skład Rady Społecznej swojego przedstawiciela, grożąc, że w przypadku niepodjęcia stosownej uchwały będzie zmuszony „podjąć działania mające na celu rozwiązanie Rady Miejskiej w Elblągu”.
     5 maja wystosowałem pismo do Wojewody, będące odpowiedzią na wspomniany list, jak i na stwierdzenie rzecznika wojewody z 4 maja, iż „radni, jeśli mają jakieś zarzuty do kandydatury Henryka Słoniny, to powinni je przedstawić Wojewodzie”.
     W piśmie poinformowałem wojewodę o stanowisku Rady Miejskiej wyrażonym w głosowaniu i o znanych już z publikacji prasowych zastrzeżeniach do p. Słoniny.
     Rzeczywiście w piśmie wkradł się błąd, popełniony przez skarbników naszego Urzędu, co do wysokości wkładu środków budżetu Miasta dla Szpitala. Wyniosły one 30, a nie – jak mi podano – 45 mln zł.
     Wojewoda w odpowiedzi z 18 maja stwierdził, że moje informacje „niekoniecznie muszą go interesować”, za to muszą go interesować przepisy prawne i zażądał bezwzględnego powołania wyznaczonego przedstawiciela.
     24 maja poprosiłem pisemnie Wojewodę o spotkanie. Prośbę ponowiłem 15 czerwca. Wszystkie prośby zostały odrzucone.
     
     Prawo
     W międzyczasie zebrałem literaturę prawniczą na ten temat. Posiadam trzy ekspertyzy prawne i uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie dotyczące podobnej sprawy. Jedna ekspertyza prawna wykonana została przez prof. Marka Chmaja, jednego z najwyżej cenionych konstytucjonalistów w Polsce.
     Konkluzje z tych ekspertyz można zawrzeć w trzech punktach:
     1. Wojewoda wskazuje kandydata na swojego przedstawiciela do Rady Społecznej, ale powołuje go Rada Miejska i nikt nie może ingerować w ów wybór. Groźbę podjęcia działań w celu rozwiązania Rady Miejskiej przez Wojewodę w przypadku niezaakceptowania kandydata wojewody, prof. Chmaj określił jako „próbę bezprawnego wymuszenia na organach gminy określonego działania. Sytuację taką uznać należy za niedopuszczalną”.
     2. Wojewoda – zgodnie z Ustawą o Zakładach Opieki Zdrowotnej (art. 47.1) wskazuje swojego przedstawiciela na okres kadencji, którą określa statut szpitala. W naszym przypadku tym przedstawicielem jest Marek Kucharczyk, a kadencja kończy się w 2013 roku. Ten stan może zmienić tylko uchwała Rady Miejskiej, która w zasadzie winna być poprzedzona rezygnacją zainteresowanego członka Rady Społecznej.
     3. Precedens, na którym Wojewoda oparł swój pogląd i groźbę rozwiązania Rady Miejskiej dotyczył innej sytuacji – mianowicie powołania Rady Społecznej w niepełnym składzie ustawowym, z pominięciem przedstawiciela Wojewody.
     Reasumując: Stan prawny na dzisiaj jest taki, że Szpital Miejski posiada Radę Społeczną, w której przedstawicielem wojewody jest Marek Kucharczyk.
     A cała wymiana listów między Wojewodą a mną, w niczym tego stanu nie zmienia.
     Oczywiście, zasadne jest pytanie – po co ta cała wojna?
     I przyznam się, że nie wiem, dlaczego wojewoda tak upiera się, by Henryk Słonina, którego kandydaturę odrzuciła Rada Miejska, był jednak jego przedstawicielem w Radzie Społecznej.
     Jednak spełniając prośbę Prezydenta i szanując opinię koleżanek i kolegów radnych, włączyłem ten punkt do porządku bieżącej sesji.
     Dla mnie w tej całej sprawie, ważniejszy od kandydata do Rady Społecznej jest inny fakt.
     24 marca Rada Miejska podjęła suwerenną decyzję. Zrobiła to zgodnie z prawem, a Wojewoda – z ramienia Państwa Polskiego mający pełnić nadzór prawny nad samorządami – próbuje wywrzeć presję w celu wymuszenia zmiany innej decyzji.
     Z takimi praktykami ja pogodzić się nie mogę, bo one uderzają w istotę samorządności.
     Jest takie mądre powiedzenie, przypominane także przez Jana Pawła II, że „wolność nie jest nikomu – także samorządom – dana raz na zawsze i trzeba jej codziennie bronić”. I właśnie dlatego ja nie zagłosuję za powołaniem w taki sposób rekomendowanej nam Rady Społecznej.
     Padło tu dzisiaj pytanie zadane przez radnego Pawła Fedorczyka, ile kosztowały opinie prawne na ten temat, z odgórnym stwierdzeniem, że wystarczyły opinie naszych radców prawnych. Otóż chcę powiedzieć, że opinie prawne nie zawsze są ze sobą tożsame.
     I tak było w tym przypadku. Opinia naszych radców różniła się od opinii prawników, wydanych w podobnych przypadkach, dla innych samorządów. Dlatego zdecydowałem poprosić o ekspertyzę prawną Kancelarię prof. Marka Chmaja. Zapłaciliśmy za nią 2000 zł.
     Nie zgadzam się z opinią radnego Pawła Fedorczyka, że dążenie do ustalenia prawdy kompromituje naszą Radę Miejską. Przypomnę, że zarzucono nam działania niezgodne z prawem i grożono rozwiązaniem Rady Miejskiej. Czy w takiej sytuacji sprawdzenie zasadności takiej groźby obniża autorytet Rady?
     Moim zdaniem odwrotnie. Tymi działaniami udowodniliśmy, że nasze działania były zgodne z prawem, a dzisiejszy powrót uchwały na sesję jest przyjaznym gestem wobec wojewody, a nie działaniem pod przymusem.      

Jerzy Wcisła”
     

PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama