Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Spóźniony gest dobrej woli

Kaliningradzkie władze oficjalnie przekazały listę osób niemieckiej narodowości, które zginęły na terenie obwodu od 1 czerwca do 31 grudnia 1945. Na liście jest 12 tys. nazwisk.

Chociaż od zakończenia wojny upłynęli 57 lat, na świecie żyją jeszcze ludzie pamiętający nie tylko o tragedii wojennej, ale z uporem szukających jakichkolwiek wieści o swoich najbliższych. Oblicza się , że z wojennej pożogi przepadło bez wieści wiele milionów ludzi, a aż 30 milionów - to wojenni uchodźcy, których zmuszono do opuszczenia swoich rodzinnych miejscowości.
     Dramatyczny był los niemieckiej ludności części Prus Wschodnich, która po zdobyciu w kwietniu 1945 Königsberga znalazła się pod radziecką okupacja. Obecnie trudno jest powiedzieć ilu cywili zginęło tak podczas walk o miasto, jak też w ciągu pierwszych powojennych miesięcy.
     Niemieccy historycy, a także przedstawiciele niemieckiego Czerwonego Krzyża, byli bezsilni, kiedy ludzie zwracali się o ustalenie losu najbliższych, których ślad zginął w ruinach Königsberga. Po prostu nie dysponowano żadną dokumentacją z tego okresu.
     W ubiegłym tygodniu władze obwodu kaliningradzkiego przekazały oficjalnie listę osób niemieckiej narodowości, które zginęły na tym terenie od 1 czerwca do 31 grudnia 1945. Widnieje na niej 12 tys. nazwisk.
     Niemiecki Czerwony Krzyż kilka lat temu zwrócił się do Rosjan o przekazanie posiadanych dokumentów, świadczących o losie niemieckich obywateli, którzy nie zdążyli opuścić tej części Prus Wschodnich. W Kaliningradzie powołano specjalną grupę, która szukała w rosyjskich archiwach stosowne dokumenty. Było to o tyle, że po wojnie były prowadzone przez radzieckie komendantury wojskowe. Przekazana ostatnio lista Niemców, zmarłych na tym terenie zaraz po wojnie, jest jednocześnie początkiem mozolnej pracy, która - jak zapewniają władze obwodu kaliningradzkiego - nadal będzie kontynuowana. Należy ustalić ile osób w rzeczywistości zmarło tutaj także w roku następnym oraz w roku 1947, kiedy to pozostałych przy życiu Niemów wysiedlono z obwodu kaliningradzkiego.
     Rosjanie przekazując listę z nazwiskami podkreślili, że jest to ich akt dobrej woli, nakierowany na umocnienie dobrosąsiedzkich stosunków oraz wzajemnego zrozumienia między państwami. Nikt nie zwrócił uwagi, że przekazanie dokumentów odbyło się tak późno, przeszło pół wieku od zakończenia działań wojennych. Jednakże strona niemiecka cieszy się z tego faktu, ponieważ nadal nie może otrzymać podobnych materiałów z Czech, z terenu Sudetów.

MUR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama