Wtorek 23-10-2018, imieniny Teodora, Seweryna
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Sprawa dla inspektora

Odnalezione weœśrodę na dzikim wysypisku dokumenty medyczne zostaną przekazana Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych.

Przypomnijmy - wczoraj (środa) elbląska Komenda Miejska Policji została telefonicznie powiadomiona o odnalezieniu w budynku dawnego tartaku przy ul. Mazurskiej rozsypanych dokumentów medycznych. Po zapakowaniu w pięć 15-litrowych worków policjanci przewieźli je do komendy. Tu zostały przejrzane. Są to m.in. dane chorobowe pacjentów zawierające m.in. przebieg leczenia dentystycznego. Policja przypuszcza, że pochodzą ze zlikwidowanej przychodni stomatologicznej. Dokumenty po wyschnięciu trafią do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.
     - Taki obowiązek nakłada na nas ustawa o ochronie danych osobowych - mówi Alina Zając, rzeczniczka elbląskiej policji. - Mogę jedynie powiedzieć, że jest to pierwsza zdarzenie tego typu w Elblągu od dość długiego czasu.
     Według ustawy z 29 sierpnia 1997 roku osoba odpowiedzialna za pozostawienie dokumentów w miejscu dostępnym może zostać ukarana przez sąd. Grozi jej nawet do dwóch lat więzienia (jednego - w przypadku nieumyślnego działania).
     - Wszystkie dane osobowe muszą być przechowywane odpowiednio - mówi rzecznik GIODO Małgorzata Kałużyńska - Jasak. - Ten obowiązek spoczywa na administratorach baz danych. Takich przypadków - jak ostatni w Elblągu - było dużo na początku obowiązywania ustawy. Teraz jest ich znacznie mniej. Ustawa zaczęła w końcu działać. Ludzie się pomału uczą, że podobne zachowania grożą postępowaniem karnym.
     Pomimo obowiązujących przepisów wyroków w podobnych sprawach nie było wiele. Większość postępowań jest umarzana lub w ogóle nie dochodzi do skutku.
     - W 90 proc. rozpoczęte postępowania są umarzane ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu lub odmawia się ich wszczęcia - dodaje Małgorzata Kałużyńska - Jasak. - Większość sprawców jest więc po prostu bezkarna. Pytanie, dlaczego w państwie prawa tego prawa się praktycznie nie egzekwuje, należy postawić organom ścigania.
     Takie "przypadki" mogą stanowić zagrożenie. Wyobraźmy sobie, że dane dotyczące stanu zdrowia pacjentów trafiajš do jednej z firm ubezpieczeniowych. Mając takie informacje może ona zażądać większych składek od chorych.
     Rzeczniczka GIODO podaje też inny przykład:
     - Załóżmy, że osoba, która niedługo zacznie karierę polityczną była leczona psychiatrycznie. Takie dane są niezwykle cenne dla konkurencji bądźŸdziennikarzy.
     - Szkodliwość społeczna takich czynów nie jest więc znikoma - tłumaczy rzeczniczka. - Dane stanowią dość cenny towar, którym się nawet handluje.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok (bez czytnika)
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok Mini
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok
Konto poczty elektronicznej