Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Świadkowie (raczej) czyści

Z pierwszych analiz dokumentów nie wynika, aby świadkowie w sprawach dotyczących pracowników sieci Biedronka składali fałszywe zeznania. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyło do prokuratury w Elblągu Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Jeronimo Martins.

Stowarzyszenie zaniepokoił fakt, iż policji, prokuratorom oraz podczas pierwszych procesów, jakie byli pracownicy Biedronki wytoczyli firmie Jeronimo Martins, świadkowie ze szczegółami opowiadali m.in. o fałszowaniu ewidencji czasu pracy, ale później zaczęli zmieniać zeznania lub nawet twierdzić, że niewiele wiedzą o systemie pracy w Biedronce. Członkowie Stowarzyszenia twierdzą, że dzieje się tak w wyniku nacisków ze strony kierownictwa firmy.
     Rzecznik elbląskiej Prokuratury Rejonowej, Jolanta Rudzińska mówi, że prowadzący śledztwo badają odpisy przesłuchań świadków. Trwają też dodatkowe przesłuchania wskazanych przez Stowarzyszenie osób.
     - Aby można było mówić o przestępstwie, różnice w zeznaniach muszą być istotne z punktu widzenia prawa i toczących się postępowań – tłumaczy rzeczniczka. - Pierwsze analizy dokumentów tego nie potwierdzają. Śledztwo wciąż jednak trwa i nie można przesądzać, jaki będzie finał tego postępowania. Dowiemy się tego prawdopodobnie za około 3 miesiące.

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Czujemy się potrzebni i nie zastąpieni w "firmie" . Szef mówi mi to musi być zrobine . Ale nie zastanawiam się ze pracę wykonuje kosztem własnego zdrowia czy rodziny . Liczę już 'kasę" mogę zarobić. A tu klapa . Może to jakaś pomyłka myślę sobie ? W kolejnych miesiącach to samo . I nagle dostaje "kopa". Sobie myślę ja "im"teraz się odpłacę . I tak się zaczyna wywlekanie własnej nieudolności tłumaczonej - rodzina , chorba ,wykorzystywanie ,mobing itp. A dziennikarze mają o czym pisać . Coś za coś !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marco(2005-04-21)
Reklama