Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima 28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima

Szczury Nad Jarem

Dzieci bawiące się na podwórku przy ul. Korczaka zostały pogryzione przez szczura. Zwierzę wyszło ze studzienki kanalizacyjnej i wbiegło między rozbawioną gromadę chłopców.

Po południu przy ul. Korczaka firma asenizacyjna oczyszczała studzienki kanalizacyjne. Po zakończeniu pracy ze studzienki wybiegł szczur i skierował się wprost w kierunku bawiących się w pobliżu dzieci.
     - Zanim syn zdążył powiedzieć mi, że został ugryziony, przyszła matka kolegi chłopca - opowiada mama jednego z pogryzionych chłopców. - Powiedziała mi, że właśnie wraca ze szpitala, bo szczur pogryzł jej syna. W tym czasie przybiegło moje dziecko z podwórka i oświadczyło, że przed chwilą jego także napadł szczur.
     Reakcja matki była natychmiastowa.
     - Zawiozłam dziecko do szpitala, tam dostałam skierowanie na szczepienia przeciwko wściekliźnie - opowiada kobieta. - Lekarz zapisał małemu sześć zastrzyków. Na szczęście nie są to już takie zastrzyki, jak kiedyś - bolesne i w brzuch. Igiełka jest taka maleńka, że nawet mój siedmiolatek nie poczuł ukłucia.
     Lekarz dyżurujący w izbie przyjęć oddziału zakaźnego w szpitalu miejskim, gdzie są podawane zastrzyki przeciwko wściekliźnie, nie dziwił się, że matka od razu przywiozła dziecko do szpitala.
     - Nie jest to głębokie ugryzienie, jednak wystąpiło naruszenie ciągłości tkanki naskórka i jeśli nie wiemy, czy zwierzę było chore, lepiej na wszelki wypad podać szczepionki - tłumaczył doktor. - Zawsze mówię, że podawanie w telewizji informacji o bolesnych zastrzykach przynosi odwrotny skutek. Ludzie zamiast bać się dzikich zwierząt, boją się po ugryzieniu zgłosić do szpitala właśnie ze względu na te straszne zastrzyki. A ich nie ma już od ponad 10 lat.
     Rodzice pogryzionych dzieci twierdzą, że Nad Jarem problem szczurów istnieje od lat. Wystawiane przez administrację w piwnicach trutki nie przynoszą spodziewanych efektów.
     - Od trzech lat nie byłam w piwnicy - opowiada mieszkanka ul. Korczaka. - Kiedyś zeszłam po coś i pomiędzy nogami przemknęły mi dwa bydlaki wielkości kota. Nawet mąż schodzi do piwnicy z kijem bejsbolowym.

IG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama