Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Szkiełko i oko

Elbląska stacja Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej otrzymała nowy, długo oczekiwany sprzęt do prognoz - elektroniczną stację meteorologiczną.

Jak mówi szefowa stacji, Urszula Radomska - Sobczyk, pierwsze elektroniczne stacje pojawiły się 10 lat temu w Finlandii. Do Polski trafiły w połowie lat dziewięćdziesiątych.
     Pieniądze na zakup stacji i połączonego z nią komputera, w którym co minutę pojawiają się odczyty o aktualnej pogodzie, pochodzą z Banku Światowego i Światowej Organizacji Meteorologicznej. To część pożyczki, jaką Polska otrzymała po powodziach na południu kraju.
     Specjalne czujniki w sposób ciągły rejestrują m.in. temperaturę powietrza, prędkość wiatru i nasłonecznienie. Docelowo wszystkie te informacje ze stacji w całym kraju automatycznie spływać będą do Warszawy i zastąpią dotychczasowe ręcznie spisywane raporty.
     - Podobnych stacji jest w naszym kraju trzy, czwarta dopiero powstaje - mówi Urszula Radomska. - Sobczyk. - Dodatkowo, cała Polska ma zostać pokryta siecią radarów o promieniu 150-200 kilometrów. Najbliższy umieszczony zostanie w okolicach Gdyni. Dzięki temu będzie można dokładnie prognozować rozwój pogody na całej powierzchni kraju.
     Jednak, jak usłyszeliśmy, mimo posiadania najnowszego sprzętu, meteorolodzy wciąż korzystają ze starych, sprawdzonych urządzeń - wychodzą na dwór, na specjalne poletko meteorologiczne i sprawdzają, jaki wieje wiatr, czy pada deszcz lub śnieg.
     - Różnice w odczytach wg starej i nowej metody wynoszą do 3 procent – wyjaśnia Urszula Radomska - Sobczyk. - Jest to związane ze specyfiką układów mechanicznych i bezwładnością przyrządów.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama