Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

W pierwszym śniegu W pierwszym śniegu

To był nieszczęśliwy wypadek

Zdarzenie na Zalewie Wiślanym, w wyniku którego zginęło dwóch harcerzy, prawdopodobnie uznane zostanie za nieszczęśliwy wypadek – wynika z informacji uzyskanych przez nas w elbląskiej prokuraturze.

Jak informowaliśmy blisko dwa tygodnie temu trzech młodych mężczyzn - dwóch osiemnastolatków i ich 26-letni kolega - wypłynęło motorówką z przystani “Bryza” na Zalew. Łódź zboczyła z toru wodnego i śruba motorówki wkręciła się w sieci. Trzech załogantów znalazło się w wodzie. Harcerze zdążyli założyć kapoki. Jednak tylko jeden zdołał dopłynąć do brzegu. Zmarznięty osiemnastolatek pieszo dotarł do pierwszych napotkanych zabudowań, skąd powiadomiono policję. Pozostali dwaj zginęli w wodach Zalewu.
     - Sekcja zwłok wykazała, że mężczyźni utonęli - wyjaśnia zastępca prokuratora rejonowego w Elblągu Jolanta Rudzińska. - Prawdopodobnie starszy z harcerzy cofnął się w wodzie po osiemnastolatka. Razem nie zdołali już jednak dopłynąć do brzegu.
     Prokuratura jeszcze około miesiąca badać będzie sprawę, jednak wszystko wskazuje na to, że za wypadek i śmierć harcerzy nikt nie poniesie odpowiedzialności. Był to nieszczęśliwy wypadek.

P
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Nie potrzebujemy awantur typu: kto, dlaczego, jak itd...!!!! Oni by sobie tego napewno nie życzyli! Turek, Pajuka - do zobaczenia !!!!!!!! Jesteście z nami a my z Wami!! (:(:(:(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    w.....(2004-10-27)
  • To niewazne kto jest winien. Turek i Pajuka sa z nami obecni nadal... Alex 3maj się !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    f.....(2004-10-28)
  • Przynajmniej nie ma już takich bzdur, jakie były dwa tygodnie temu... No, jedyną nieścisłością jest to, że, wbrew temu co piszą, kamizelki założyliśmy jeszcze zanim wsiedliśmy do motorówki. Ale to już taki szczegół... | Do zobaczenia...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    alex(2004-10-28)
  • Widzialem jak plyneliscie . Obserwowalem Was w okolicach Batorowa .Sztormiaki przeciw deszczowe mieliście, widzialem ! Jezeli kamizelki byly pod spodem to sie zgadza .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marek(2004-10-28)
  • Juz trzeci artykul, a nie ma nic o akcji ratowniczej.... ktorej NIE BYLO. Po godzinie przyjezdza Policja praktycznie tylko po zwloki. Zadnego komentarza?... Gdzie sa sluzby ratownicze???????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    bliscy znajomi(2004-10-30)
  • wszystko jest niewazne....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ola(2004-10-30)
  • wszystko.... ale moze wypadki na zelewie dadza moze w koncu do myslenia....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-10-31)
  • da do myslenia, ze cos w tym kraju jest nie tak....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2004-10-31)
  • Z GLEMBOKIM ZALEM LACZE SIE Z BLISKIMI, RODZINA, PRZYJACIOLMI I HARCERZAMI. Wiadomomosc ta dotarla do Iraku gdzie jestem na wojnie. Wsrod nas takze jest grono zapalonych zeglarzy, ktorzy dolaczaja sie do moich kondolencji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Gracjan-wojak(2004-11-01)
  • Ciągle czekam na wyjaśnienia jak przeprowadzono akcję ratowniczą. I nic cisza. Dlaczego!!!!! NIe wróci to życia nikomu, ale ta śmierć nie może być na darmo. Należy wyciagnąć z tego lekcję. Nie chodzi o to żeby szukać winnych i oskarżać. Chcemy wiedzieć czy w naszym mieście istnieją służby ratownicze, w jaki sposób je powiadamiać, jak w takich przypadkach organizuje się akcję ratowniczą. Władze są zobowiązane poinformować o tym nie tylko żeglarzy, harcerzy, rodziców ale całe społeczeństwo. A jeżeli wypadkowi na Zalewie ulegnie statek czy wodolot? Zkąd nadejdzie pomoc? Jak długo trzeba czekać na pomoc? Kto odpowie na te pytania? Czy dowiemy się dlaczego Turek i Pjuka pomocy nie doczekali?!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    matka harcerza(2004-11-02)
  • zawsze tak jest czeski film i nikt nic nadal nie wie, odeszli i nikt ani nic tego nie zmieni, trzymajcie sie chlopcy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    k(2004-11-02)
  • No to teraz tylko czekać aż miłościwie nam panujący na tych wodach Kniaź Igor z UM w Gdyni wprowadzi nowe zarządzenie w rodzaju: "...motorówki do 3 metrów 1 tratwa pneumatyczna, motorówki do 5 m 2 tratwy i novum - radiostacja dalekiego zasięgu zamiast UKF-ki" aby można było wezwać pomoc z Finlandii. A wracając do sedna to marne są szanse aby Izba Morska przywaliła jakiemuś urzędowi państwowemu za brak działań ratowniczych, najlepiej zwalić na żeglarzy lub jak nie da rady to zwalić na nieszczęśliwy wypadek i umorzyć. Tylko czy nieszczęśliwym wypadkiem był również brak akcji ratowniczej?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    PG(2004-11-05)
Reklama