Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

A im ciepło... jesienią A im ciepło... jesienią

Trzeba wierzyć

- Przy konstruowaniu list wyborczych Samoobrony w naszym regionie nie było nieprawidłowości - zapewnia wiceprzewodniczący tej partii na Warmii i Mazurach, poseł Adam Ołdakowski.

Przypomnijmy, we wtorek, w programie TVN „Teraz My” byli parlamentarzyści: Sławomir Izdebski, Waldemar Borczyk i kandydujący do Sejmu z listy Samoobrony w 2001 r. Edward Eljasiewicz oskarżyli liderów partii o wymuszanie nielegalnych opłat za miejsca na listach wyborczych. W piątek, w czasie konferencji prasowej w Elblągu, poseł Ołdakowski powiedział, że jest zaniepokojony „atakiem” ze strony mediów w tej sprawie.
     - W 2001 r. w okręgu elbląskim mieliśmy minimalną obsadę. Mogąc wystawić szesnastu kandydatów, wystawiliśmy tylko ośmiu. Po prostu, ludzie nie chcieli kandydować, bo Samoobrona miała wtedy w sondażach dwa, trzy procent - tłumaczy Ołdakowski. - Jeśli ktoś mówi, że w tamtym czasie miał propozycję startu z drugiego miejsca i ktoś za to żądał od niego czterdziestu tysięcy złotych, to jest to wielkie oszustwo. Do takich sytuacji, przynajmniej w moim regionie, nigdy nie dochodziło.
     Poseł uważa, że należy wierzyć wynikom kontroli: - Wszystkie instancje kontrolujące wydatki w wyborach do parlamentu potwierdziły, że nasze ugrupowanie rozliczyło się prawidłowo - Adam Ołdakowski dodaje, że osoby, które miały jakiekolwiek zarzuty w tej kwestii, mogły np. skierować sprawę do sądu.
     

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama