Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Ukarani za wagary

Dwa tygodnie temu władze elbląskiego powiatu rozwiązały pierwszą klasę technikum ogrodniczego w Połoninach z powodu... niskiej frekwencji na zajęciach. Uczniowie rozwiązanej klasy przychodzą jednak nadal do szkoły. Pracownicy placówki obawiają się, że rozwiązanie klasy jest pierwszym krokiem do likwidacji całej szkoły.

Pod koniec lutego br. radni powiatowi zezwolili dyrekcji Zespołu Szkół Ogrodniczych w Połoninach na przeprowadzenie naboru do klasy technikum dziennego. Ponieważ do czerwca nie wpłynęło zbyt wiele podań, radni przedłużyli termin rekrutacji. Pod koniec sierpnia na biurku dyrektora było już 25 podań o przyjęcie do szkoły. W związku z tym zarząd powiatu 4 września podjął decyzję o powołaniu klasy. Tydzień później przeprowadzono kontrolę, która wykazała, że na zajęcia regularnie uczęszcza tylko 16 uczniów. Według Starostwa jest to zbyt mało, aby klasa mogła istnieć. 18 września klasa została rozwiązana.
     - Powiat dofinansowuje ZSO od kilku lat kosztem innych placówek oświatowych - mówi naczelnik Wydziału Promocji Powiatu, Edukacji, Kultury i Sportu elbląskiego starostwa Gabriela Effenberg. - Subwencja oświatowa wynosi 2700 zł rocznie za jednego ucznia, a koszt utrzymania jednego ucznia szkoły w Połoninach to 3400 zł. Gdyby utrzymać tę klasę, to ten koszt jeszcze mógłby wzrosnąć. W podejmowaniu decyzji posługiwaliśmy się zasadą, że "pieniądze idą za uczniem".
     Rozwiązaniu klasy sprzeciwiają się rodzice, uczniowie oraz dyrekcja szkoły. Twierdzą, że częściową winę za tak niską frekwencję ponosi powiat, który raz informuje o utworzeniu klasy, a chwilę później ją rozwiązuje. To dezorientuje uczniów.
     - Kilka osób uczących się zaocznie wyraziło gotowość przejścia do klasy dziennej - dodaje dyrektor ZSO Michał Tkaczuk. - Liczę też na osoby, które zdecydowały się już przejść na tryb zaoczny. Gdy sytuacja się wyjaśni, to pewnie wrócą do klasy.
     Uczniowe rozwiązanej klasy mogą podjąc naukę w systemie zaocznym. Wiąże się to z utrudnionymi dojazdami w weekendy oraz skróconym programem nauczania. Oznacza to na przykład 10 godzin kekcji języka polskiego w semestrze, gdy uczniowie dzienni mają go cztery razy w tygodniu. Oprócz tego uczniowie zaoczni pozbawieni są zajęć praktycznych.
     "Rozwiązanie klasy może stać się pierwszym krokiem do likwidacji szkoły" - obawia się kadra nauczycielska ZSO. Obecnie w szkole uczy się - nie licząc rozwiązanej klasy - ok. 130 osób . W zakończą naukę trzy klasy. Jeśli nie będzie nowego naboru, w szkole pozostanie tylko ok. 80 uczniów.
     Feralna pierwsza klasa technikum ogrodniczego oficjalnie została rozwiązana. Część uczniów jednak przychodzi do szkoły i zapowiada, że będzie przychodzić dalej.
     - Będziemy walczyć dalej - zapowiada uczeń rozwiązanej klasy, Krzysztof Chmielewski. - To jest nasza szkoła i tu chcemy się uczyć. Nie bierzemy nawet pod uwagę możliwości, że nasza klasa przestanie istnieć. Będziemy cały czas tu przychodzić.
     Decyzja, co zrobić z uczniami rozwiązanej klasy, spadła na dyrektora placówki. Uczniowe przebywaj w szkole nielegalnie. Dyrektor ma nawet prawo zażądać interwencji policji. Zapowiada jednak, że tego nie uczyni.
     We wtorek (2 października) władze powiatu soptkają się z dyrektorem ZSO oraz przedstawicielami uczniów i rodziców, aby spróbować wspólnie rozwiązać problem.
     
     Zobacz także "Uczniowie mogą wracać do ławek"

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Co się dziwić !!! W naszej telewizji mamy lepszy cyrk!! Na niektórych posiedzeniach jest tylko 2-5 posłów i nikt ich nie rozwiązał!! A na posiedzeniach w rady miasta lub samorządów jest inaczej???? Jak młodzi widzą tak też postępują !!!! Kto ma im dać przykład ????!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Adamo(2001-10-02)
  • Jak nie chca do szkoly, to beda rowy kopac albo kamienie tluc.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2001-10-05)
Reklama