Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Uratować i nie zginąć

Około 150 osób wzięło udział w pokazie umiejętności elbląskich ratowników WOPR, który odbył się na miejskim kąpielisku.

W czasie pokazu ośmioro ratowników, którzy na co dzień strzegą bezpieczeństwa na odkrytym basenie, pokazywało style pływania sportowego i style, jakich używają ratownicy. Można było zobaczyć, w jaki sposób jeden lub kilku ratowników udziela pomocy w wodzie.
     Wziąć udział w pozorowanej akcji mogli także widzowie. Pokaz zorganizowany został na zakończenie szkolenia podnoszącego kwalifikacje ratowników.
     - Szkolenie dotyczyło przede wszystkim udziału i prowadzenia grupowej akcji poszukiwawczej osoby zaginionej w wodzie - mówi organizator pokazu, starszy ratownik WOPR, Marcin Trudnowski z "Grupy Wodnej". - W takiej akcji ważny jest podział ról w zespole, a sam zespół powinien być bardzo zgrany. Pokazy, takie, jak ten, pozwalają ratownikom ćwiczyć swoje umiejętności.
     Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdego 50 - metrowego odcinka strzeżonego kąpieliska powinno dziś strzec dwóch ratowników, a nie jeden, jak było kiedyś.
     - Jeden ratownik to często za mało, ratujący osobę tonącą musi być asekurowany - mówi Marcin Trudnowski. - Doktryna, jeśli chodzi o ratownictwo, jest dziś taka, że ratownik zawsze musi używać sprzętu podręcznego, który gwarantuje mu bezpieczeństwo. Podpływając do tonącego ratownik nie podaje ręki, ale sprzęt - bojkę, tzw. węgorza czy płetwę, cokolwiek. Ważne, by nie było bezpośredniego kontaktu z osobą ratowaną, bo ona jest po prostu niebezpieczna. Jeśli zdarzy nam się zobaczyć osobę tonącą, warto pamiętać o podstawowych zasadach bezpiecznego ratowania.
     - Przede wszystkim wzywamy ratownika - przekonuje Marcin Trudnowski. - Jeśli go nie ma, próbujemy zorganizować pomoc, np. podać mu nie rękę, ale ręcznik, koszulkę, kij czy wiosło. Uratować życie może zwykła, zamknięta, plastikowa butelka na sznurku. Trzeba pamiętać o tym, by nie podawać ręki - zdarzały się wypadki, że w takich sytuacjach tonęli nawet ratownicy. Tonący przysłowiowej brzytwy się chwyta i jest bardzo niebezpieczny - przypomina ratownik.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • a moim zdaniem.......pozdrowienia dla najlepszego ratownika na kompielisku miejskim w Elblagu K.Hillara oby wiecej takich społecznych hehehe
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ratownik rownie dobry(2003-08-19)
Reklama