Sobota 15-12-2018, imieniny Waleriana, Celiny
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W pogoni za lisem

Elbląg, W pogoni za lisem Uczestnicy Hubertusa (fot. Anna Dembińska)
Rek

Piotr Dobrowolski na koniu Rumba, można powiedzieć tanecznym krokiem, pochwycił lisi ogon i został królem polowania, podczas Hubertusa, który odbył się dziś (16 października) w elbląskiej fundacji Końskie Zdrowie.

Hubertus to święto myśliwych, leśników i jeźdźców, organizowane zwykle w okolicach 3 listopada. Nazwa pochodzi od świętego Huberta (patrona myśliwych i jeźdźców), którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest właśnie tego dnia.
     Fundacja Końskie Zdrowie przyspieszyła nieco gonitwę za lisem i jej termin wyznaczyła na 16 października.
     - Postanowiliśmy przyspieszyć w związku z zapowiedziami rychłego nadejścia ostrej zimy – wyjaśnia Zygmunt Obrycki, szef fundacji. – Nie bez znaczenia były również plany koncertowe Ryszarda Rynkowskiego, który chciał do nas przyjechać, a w listopadzie by nie mógł [artysta faktycznie pojawił się przy Okólniku przed godz. 14]. Jedzie też do nas Marek Siudym.
     Wróćmy do Hubertusa. To gonitwa, podczas której konno ściga się tzw. lisa, jeźdźca z ogonem przypiętym do lewego ramienia. Ten, kto go zerwie, wygrywa, ma prawo wykonać rundę honorową wokół miejsca pogoni. W tym roku „lisem” był Aleksander Obrycki. W pogoń za nim ruszyło 12 jeźdźców (w gronie tym znalazły się dwie panie). Ostatecznie „rudą kitę” pochwycił Piotr Dobrowolski.

 

(fot. obok)
     - To nie jest mój pierwszy Hubertus, ale pierwszy lis – cieszył się zwycięzca. – Konno jeździłem w dzieciństwie. Po nieprzyjemnym zdarzeniu zaniechałem bliższych kontaktów z jeździectwem. Jednak jakieś 15-17 lat temu znowu znalazłem się w siodle. Wówczas konno uczył się jeździć mój syn. Zresztą cała trójka moich dzieci zetknęła się z tym sportem, hobby. ]fotor]
     - Ja też jeżdżę hobbystycznie – przyznał. – Kilka razy startowałem w zawodach, ale dla zabawy bardziej. Teraz, gdy tylko mam czas, bo pracuję w Warszawie, i przyjeżdżam do Elbląga to chętnie odwiedzam Końskie Zdrowie. Lubię atmosferę tutaj panującą, cenię sobie także bezpieczeństwo, które mam tu zagwarantowane. Są tu też bardzo dobre konie – dodał. – Własnego nie posiadam, natomiast Rumba, na której dziś wygrałem gonitwę to koń ambitny, który – zgodnie z imieniem – porusza się w iście latynoskim, tanecznym stylu. Dzisiejsza pogoń była trudna – podkreślał. – Olek Obrycki, który był lisem ma znakomite umiejętności jeździeckie i bardzo trudno było się do niego zbliżyć. Cieszy mnie więc, że mi się udało.
     Po gonitwie jeźdźcy i konie wzięli udział w dekoracji, a później, cóż, zabawa i wspólne biesiadowanie.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

OKOWOKO s.c.
Soczewki progresywne 390zł
Okulary korekcyjne CHRISTIAN LACROIX
Okulary korekcyjne Oscar Ventura