Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 17-10-2017, imieniny Ignacego, Wiktora
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Mamy go! Mamy go!

W pułapce feromonów... (Opowieści z lasu, odc.9)

Elbląg, W pułapce feromonów... (Opowieści z lasu, odc.9) Fot. Jan Piotrowski, dzięki uprzejmości Nadleśnictwa Elbląg

Czasami trzeba je policzyć, a czasami zmniejszyć ich liczbę. Przy takiej ilości nie da się tego zrobić za pomocą zwykłej siatki czy słabego lepu, trzeba sprytu. I tak jak pszczoły lecą do miodu, tak brudnica mniszka czy kornik drukarz nie mogą oprzeć się feromonom. Leśnicy tę ich słabość wykorzystują i zakładają specjalne pułapki.

Jednym z zadań Nadleśnictwa Elbląg jest kontrola ilości owadów uważanych za szkodniki. Żeby być zawsze o jeden krok przed naturą leśnicy obserwują liczbę osobników danego gatunku. Najczęściej przyglądają się brudnicy mniszce, motylowi, który żeruje na liściach drzew, a gąsienice tego owada żywią się kwiatostanem i igliwiem sosen oraz świerków. Jeśli jest ich zbyt dużo może dojść do gołożeru, czyli całkowitego ogołocenia drzew z liści lub igieł.
     Dlatego leśnicy ustawiają pułapki z feromonami. Pojawiają się co roku, w stałych miejscach, na wysokości dwóch metrów. Wywiesza się je na przełomie czerwca oraz lipca, a ich liczbę ustala nadleśniczy. W tak przygotowane zasadzki wpadają samce, a leśnicy w specjalnych formularzach zapisują ich liczbę. Gdy jest ich coraz mniej oznacza to, że samice siedzą na drzewach – je też trzeba policzyć. Na podstawie tych obserwacji można prognozować, kiedy rozpocznie się kulminacja rójki, czyli moment, w którym najwięcej owadów odbywa lot godowy. Te wszystkie dane w dalszej kolejności pozwalają ocenić stopień zagrożenia ze strony tego owada.
     Pułapki z wabiącymi substancjami pozwalają również zmniejszyć populację danego szkodnika. Tak jest w przypadku kornika drukarza, który żywi się głównie świerkiem pospolitym. Liczbę takich feromonowych zasadzek ustala się na podstawie stopnia zagrożenia danego drzewostanu. Wiesza się je tylko i wyłącznie na drzewach powalonych, złamanych, świeżo ściętych oraz na mygłach, czyli na stosach drewna.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • kto wymyśli feromon, żeby się dziewczyny zlatywały. Wiem, że najbardziej erogenną strefą jest dla nich karta kredytowa, ale najpierw trzeba zwabić. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 1
    (2016-05-08)
Reklama