Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

W trosce o dobro małych pacjentów

Lekarze i pielęgniarki z oddziału dziecięcego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu oraz rodzice małych pacjentów protestują przeciwko przeniesieniu oddziału do szpitala przy ul. Żeromskiego. Twierdzą, że oprócz kosztów związanych z przeprowadzką, zmiana będzie bardzo niekorzystna dla pacjentów.

Oddział dziecięcy w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym jest nowoczesny i przyjazny małym pacjentom i ich rodzicom. Jednak ma zostać zlikwidowany. Od września lekarze i pielęgniarki mają rozpocząć pracę w szpitalu przy ul. Żeromskiego.
     - Kolejny raz mamy okazję przekonać się, że tak ulubione i wielokrotnie w różnych sytuacjach powtarzane zdanie, że wszystkie dzieci są nasze, że są one naszą przyszłością i na nich skupia się uwaga i troska władz, okazują się pustym sloganem - mówi doktor Alicja Rudzińska-Olszak, ordynator oddziału dziecięcego. - W naszym szpitalu oddział działa w odrębnym pawilonie przystosowanym i budowanym z myślą o dzieciach i potrzebach oddziału niemowlęcego (boksy, węzły sanitarne przystosowane dla dzieci itp.). W ostatnich latach pozyskano sponsorów i poczyniono wiele zabiegów podnoszących estetykę oddziału - witrażowe drzwi, freski ze scenami z bajek na ścianach, które dla potrzeb innego oddziału trzeba będzie zniszczyć. Oddział w oparciu o nowoczesną bazę diagnostyczną szpitala oferuje szeroki wachlarz diagnostyczny i spełnia rolę wiodącego w mikroregionie. Oferuje także zgodnie z unijnymi wymogami warunki hospitalizacji umożliwiające pobyt dziecka z matką.
     - A teraz, tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, kiedy także w perspektywie jest likwidacja trzech ościennych oddziałów pediatrycznych w Braniewie, Pasłęku i Malborku proponuje się pediatrom powrót do znanego starego, ciemnego budynku bez możliwości stworzenia bazy dla matki z dzieckiem i przede wszystkim z nieporównywalnie skromniejszymi możliwościami diagnostycznymi - skarży się personel oddziału dziecięcego. - Tu nie chodzi o nas - nam zapewnia się pracę w nowym oddziale. Chodzi o dobro naszych pacjentów.
     “Kto zapłaci za krążące tam i z powrotem karetki z małymi pacjentami wymagającymi specjalistycznych badań, konsultacji okulistycznych, neurochirurgicznych itp. w szpitalu wojewódzkim? Skąd wezmą się fundusze na to, by w starym budynku utworzyć oddział pediatryczny? Czyje pieniądze zostaną zmarnowane przy dewastacji obecnie istniejącego oddziału i przystosowania go dla potrzeb dorosłych?” - pytają rozgoryczeni lekarze i pielęgniarki. - “Poza tym kto zafunduje nowe logo szpitalowi wojewódzkiemu, w którym widnieje w chwili obecnej postać dziecka?”
     Jak twierdzi Jacek Perliński, dyrektor szpitala miejskiego przy ul. Żeromskiego to są dopiero plany restrukturyzacji, które zostaną poddane pod dyskusję. W szpitalu miejskim miałby powstać kompleksowy szpital rodzinny - położnictwo i opieka nad dziećmi. Jaki jest więc sens, aby w Elblągu istniały dwa oddziały dziecięce? Gdyby się udało utworzyć jeden oddział, można by znacznie obniżyć koszty w każdym ze szpitali.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Czysta demagogia. Trzeba zrobic rachunek ekonomiczny i tyle. Skoro ktos chce przenieśc oddział to ma w tym jakiś cel. Wiem jedno, na oddziale dziecięcym w nowym szpitalu nic nie wiedzą o ekonomii.Moja córka lezała tam miesiąc.3/4 łożek wolnych, podobnie z pielęgniarkami.Pomieszczenia trzeba grzać, oświetlać, sprzątać. Prowadze własna firme 20 lat. Podejrzewam że gdybym sam zorganizował ten oddział to pielęgniarki zarabiałyby 2x tyle co teraz a szpital byłby lepiej wyposażony. Tam trzeba ekonomisty !!!! Zbyt dużo pieniędzy MARNUJE nasza służba zdrowia , chociaz trzeba przyznać że obsługa jest bardzo miła!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wojtek(2003-06-25)
  • no i bede protestowac razem z wami moi kochani...jestem matka 1,5 rocznego dziecka...drugie nosze w brzuszku....nie wyobrazam sobie sytuacji kiedy bede rodzic dziecko w wojewodzkim...i nie daj Boze cos bedzie nie tak z noworodkiem i bede wozic do osobnego szpitala...co z matka w takiej sytuacji...zostanie oddzielona od swego dziecka....zreszta lezalam w szpitalu wojewodzkim ze swoja coreczka...bo miala jakas infekcje...i jestem bardzo zadowolona z tego jak nas traktowali lekarze, pielegniarki...Ci ludzie sa wspaniali....caly czas moglam byc i uczestniczyc w tym co otacza tam mojego szkraba
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    matka(2003-06-25)
  • Panie Wojtku. Gdy w tym Oddziale odbywałem staż z pediatrii, "rachunek ekonomiczny" zadecydował, że szpitalne sprzątaczki zastąpiono jakąś firmą z zewnątrz. "Rachunek ekonomiczny" firmy spowodował, że do umycia podłogi zastosowano nieodpowiedni środek i dzieciaki dostały podrażnienia dróg oddechowych. Szybka i ofiarna reakcja personelu zminimalizowała skutki "rachunku". Przypuszczam, że gdyby padło na Pańską pociechę, własnoręcznie wybiłby Pan z głowy autorowi pomysłu tę jego "ekonomię". Leczenie ludzi tym się różni od na przykład produkcji imadeł, że szukanie tzw. "oszczędności" często przynosi opłakane skutki, niekiedy nieodwracalne. Bezpośrednie konsekwencje ponosi pacjent, zaś personel medyczny, nie dość że obciążony pracą, pada ofiarą niezadowolenia pacjentów. Autor "rewolucyjnego" pomysłu pozostaje czasem w niewzruszenie dobrym samopoczuciu i ma już w zanadrzu kolejne "koncepcje". Tak się dziwnie składa, że dzieci nie chcą chorować na komendę i być może w tydzień-dwa po tym, jak Pan wykrył tę "niegospodarność", oddział pękał w szwach. Inne zdarzenie. "Gospodarne" dyrekcje wielu szpitali polikwidowały szpialne pralnie. Teraz okazuje się, że lwia część firm świadczących usługi pralnicze dla szpitali nie spełnia wymogów sanitarnych. Chciałby Pan znaleźć się w pościeli z takiej "ekonomicznej" pralni ? Takie przykłady można mnożyć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Medyk - niegdyś z Elbląga(2003-06-26)
  • Panie Medyku, ależ ja sie z Panem zgadzam. Trzeba robić wszystko z umiarem .To o czym Pan napisał to są naturalne objawy " pierwszego etapu rozwoju konkurencji". Firmy różnymi metodami (kary, przetargi, wstrzymanie wypłat itd) trzeba zmusic do pracy na odpowiednim poziomie. Proszę zwrócić uwagę na te usługi gdzie jest już pełna konkurencja : telefonizacja, budownictwo (jakość,szybkość itd), transport, prasa,telewizja i inne usługi. I proszę popatrzeć tam gdzie mało zrobiono : szkolnictwo, służba zdrowia, kolej .Są to rzeczy tak oczywiste że szkoda o tym pisać. Dopóki nie będzie prawdziwej konkurencji w tych branżach tak długo będzie fuszerka, strajki i niezadowolenie. Zgadzam sie, że w służbie zdrowia trzeba to robic nadzwyczaj rozważnie , ale TRZEBA robić i to najczęściej wbrew interesom tym którzy pracują w naprawianych firmach.Chodzi o interes społeczny. Znam prywatne szpitale (przychodnie) i to w niedalekiej okolicy które podpisały umowy z Kasami i doskonale funkconują. Ale to temat morze....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wojtek(2003-06-26)
  • Ale zapewne nigdy nie miał Pan do czynienia ( i oby do tego nie doszło) z tak niepoważnym płatnikiem jak Kasa Chorych. Byłem świadkiem przygotowywania odziału do konkursu ofert. Maksymalny pułap ceny wyznaczony przez Kasę znajdował się poniżej kosztów opłacalności. I do kogo miał szpital z tym iść, skoro nie było konkurencji między kasami - te raczej nie wchodziły sobie w drogę? Myślę, że od nazywania takich realiów "kapitalizmem" (bez względu na fazę) bliższe prawdy jest określenie "republika bananowa". Proszę zerknąć też do Onetu, jak drugi dzień z rzędu podżega się ludzi przeciw "białemu personelowi". Żona (też z branży) wróciła dziś do domu z płaczem. Cztery awantury z rzędu wszczęte przez sfrustrowanych pacjentów - tego bydlę nie zniesie, a co dopiero człowiek wychowany z pewną dozą kultury. A jutro znów trzeba być uśmiechniętym.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Medyk - niegdyś z Elbląga(2003-06-26)
  • Odnośnie przeniesienia oddziału dziecięcego do starego szpitala to jakiś nienormalny pomysł jakiegoś pseudo menagera .Nie chodzi tu o personel , ale u nas jest tak, jak coś dobrze jest zorganizowane i sprawdza się to trzeba zepsuć nie patrząc na koszty ,bo pomysłodawca nie płaci ze swojej kieszeni , a trzeba wykazać się jakimś pomysłem lub wypełnić obietnicę wynikającą z jakiegoś pseudo ujkładu , który ni jak ma się do dobra pacjeta . Stary szpital nigdy nie będzie spełniał dobrze swej funkcji bez olbrzymich nakładów finansowych a efekt i tak będzie wątpliwy . Myślę więc ,że na zdrowy społeczny rozum lepiej dokapitalizować już sprawnie działający oddział w szpitalu wojewódzkim . A swoją drogą czy pomysłodawca tego projektu patrząc na warunki obydwu szpitali umieścił by swoje dziecko w wojewódzkim , czy miejskim , który przypomina raczej skansen minionej epoki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obywatel el(2003-06-26)
  • Ekonomia!!! Podobno tak rozwiniete gospodarczo USA dotuje słuzbę zdrowia. Samo określenie "służba" znaczy że ma to słuzyć a nie przynosić dochód. Moje kilkumiesieczne dziecko spędziło 10 dnia na tym oddziale i jesteśmy z żoną zadowoleni z personelu i działań jakie podjęto w konkretnej sprawie. To że za rodzica pozostajacego przy dziecku trzeba zapłacic ok.18 pln jest do zrozumienia, w końcu normalnosci uczymy sie kilkanaście lat. Rozmawiałem z z-cą ordynatora panią W. Powiedziała mi ile specjalistycznego sprzetu zostało zakupione, a teraz chce się zaadoptowac stare mury na odział. Czy ktos obliczył ile to kosztuje??? Z reguły taniej jest rozebrać stary dom i postawić nowy niz ten stary remontować.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    LCh(2003-06-27)
  • Paradoksem jest że za likwidacją oddziału jest dyrektor szpitala z Platformy Obywatelskiej. To przykład że komuniści i prawicowcy mają gdzieś obywatela i troskę o jego dobro. Łapiński z Naumanem pokazali jak doprowadzic do "katastrofy" służbę zdrowia, ale wychodzi na to że Platforma Obywatelska, a dokładnie ludzie ją tworzącą wcale rozumem takim przekręciarzom nie ustępują. Co wy na to. Wiem że ta dyrektor jest za likwidacja tego oddziału.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwer(2003-06-27)
  • Mówicie tu wszyscy o ekonomii ale najlepszym ekonomistą jest dyrekcja szpitala na Żeromskiego gdyż nigdy nie wypłaca pensji pracownikom w terminie i na dodatek nigdy w całości tylko dzieli na kilka części. Tak że brońcie się oddziały pediatryczne wszystkimi siłami przed przejściem na Żeromskiego
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ostrzegacz(2003-06-27)
  • Prośba do administratora PORTELU o umieszczenie artykułu na stronie głównejportalu. Sprawa wydaje być się bardzo istotną, a w ten sposób więcej osób mogłoby zapoznać sie z tematem
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    LCh(2003-06-27)
  • Zostawcie te chore dzieci, ich rodziców i personel tam gdzie są. Przecież szpital miejski JEST stary i nie może być rozsądnie i ekonomicznie przystosowany dla potrzeb dzieci. Wszystko tam jest dla dorosłych a najważniejsza oczywiście walka o pestiż no bo przecież dyr "Centrum pediatri" to ktoś "większy" niż dyr Szpitala Miejskiego. Ciekawe ktonimbędzie?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    tata(2003-06-27)
  • Największy problem w tym , że na wybór nie ma wplywu dobro pacjentów i rachunek ekonomiczny ale zwykłe politykierstwo .Tak jest w całej naszej gospodarce. Tak naprawdę, nie wiemy jak sobie z tym poradzić ....albo nie umiemy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wojtek(2003-06-28)
Reklama