Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima 28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima

Warto być uczciwym

Elbląg, Warto być uczciwym Grzegorz Nowaczyk

Rozmowa z Grzegorzem Nowaczykiem, jednym z dwójki elbląskich kandydatów do Parlamentu Europejskiego z listy Prawa i Sprawiedliwości.

Jak to się stało, że wójt Gminy Elbląg znalazł się i to na wysokim czwartym miejscu na liście kandydatów do Parlamentu Europejskiego Prawa i Sprawiedliwości.
     Myślę, że zdecydowała przede wszystkim sytuacja gminy Elbląg, którą staram się zarządzać w sposób nowoczesny, perspektywiczny, a przede wszystkim - aktywny. Myślę tu o dużych inwestycjach oświatowych, środowiskowych, dobrym klimacie dla przedsiębiorców, stabilnej polityce finansowej gminy. Nasz samorząd jako jeden z nielicznych w województwie korzysta od lat "pełną garścią" z możliwości, jakie polskim gminom stwarza Unia Europejska. Za pieniądze wspólnotowe realizujemy już piąty rok "miękkie" i "twarde" projekty. Trzy lata temu podpisaliśmy umowę o współpracy z niemiecką gminą Barssel. Zapewniam, że nie jest to "martwy" kontrakt. Ostatnim przykładem naszych kontaktów jest kwietniowy wyjazd zawodników na turniej tenisa stołowego do Barssel. Mam nadzieję, że także moje wykształcenie prawnicze, znajomość języka angielskiego, wiedza i dotychczasowe doświadczenie stały za tą zaskakującą, ale jakże dla mnie miłą propozycją, jaką złożyło mi PiS. Umiem czytać język legislacyjny, wyciągać wnioski z prawniczych zapisów, przewidywać skutki uregulowań. A przecież Polaków nie stać już na kolejne błędy naszych parlamentarzystów czy ich brak zdecydowania. Każda nieprzemyślana decyzja będzie kosztowała nas bardzo drogo i bardzo długo. Nie bez znaczenia było pewnie także to, że od kilku lat jako wójt udzielam się na międzynarodowym forum, uczestnicząc jako konsultant w różnych unijnych programach, m.in. w grudniu ub. roku prezentowałem na forum Rady Europy w Strasbourgu drogę gminy Elbląg do osiągnięcia standardów unijnych w zakresie ochrony środowiska.
     
     Kandyduje Pan jako osoba bezpartyjna?
     Tak. To był zresztą mój warunek zaistnienia na liście kandydatów PiS do Parlamentu Europejskiego. Na przestrzeni ostatnich paru lat otrzymywałem propozycje wstąpienia do partii: od PSL, UW, SLD czy PO, ale jestem osobą bezpartyjną i dobrze mi z tym. Poza tym, model sprawowania władzy w gminie pozbawiony "partyjniactwa" sprawdził się doskonale i polecam go wszystkim samorządom. Szczególnie widać to podczas prac radnych oraz w relacjach rada - wójt. My nie tracimy czasu na zbędną polityczną "sieczkę", która do niczego nie prowadzi.
     
     Jakie nadzieje mogą wiązać z Panem mieszkańcy regionu elbląskiego?
     Szanuję swoich wyborców, więc nie będę obiecywać "złotych gór". Jestem elblążaninem od urodzenia, dlatego chcę być strażnikiem interesów mieszkańców regionu elbląskiego, tzn. elblążan, ale także gronowian, braniewian, pasłęczan, fromborżan, ornecian i innych ludzi przynależnych do naszej małej ojczyzny. Pracując w PE postaram się o zbudowanie dobrego klimatu dla przyciągnięcia inwestorów do naszego regionu. Postaram się wykreować nowy wizerunek, zamienić peryferyjność naszego okręgu w centrum turystyczne, oprzeć rozwój gospodarczy na małych i średnich firmach. Będę chciał także "rozruszać" wieś korzystając z pomocy unijnej przeznaczonej na pozarolniczą aktywizację terenów wiejskich. Chcę podkreślić, że wyborcy mogą być spokojni o to, że po elekcji o nich nie zapomnę, ponieważ sam odczuwam takie przypadki zachowań parlamentarzystów polskich, którzy po wyborach rzadko spotykają się ze swoimi wyborcami. Jako samorządowiec mam bliski kontakt z ludźmi i wiem, ile to dla nich znaczy. Zdaję sobie sprawę, jak ważna jest komunikacja, dialog.
     
     Czy posiada Pan konkretne pomysły związane z promowaniem całego regionu warmińsko - mazurskiego?
     Proszę wybaczyć, ale trudno w kilku zdaniach opisać metody i strategie kampanii promocyjnych takich perełek turystycznych, jak choćby Kanał Elbląski, osada Truso, katedra we Fromborku, "Zielone płuca Polski". To jest pytanie na oddzielny wywiad, na który chętnie się umówię.
     
     W jaki sposób zamierza Pan zabiegać o poparcie wyborców w tak dużym, bo obejmującym aż dwa województwa okręgu?
     Będę spotykał się z wyborcami, rozmawiał z nimi, namawiał, przekonywał, rozwiewał wątpliwości, obalał mity i legendy o Unii. Skoncentruję się jednak na naszym regionie. Nie mam zamiaru wdzięczyć się do mieszkańców Hajnówki czy Siemiatycz i mamić ich obietnicami bez pokrycia, po to tylko, żeby zdobyć ich głosy. Stawiam sprawę jasno i zdecydowanie: w Unii będę godnie reprezentował Polskę, Warmię, Mazury i Podlasie, ale przede wszystkim ziemię elbląską.
     
     Wchodzi pan na arenę zmagań politycznych...
     Jestem samorządowcem, a polityka w wydaniu, jakie oglądamy na co dzień, zupełnie mnie nie interesuje. Pracując w gminie przekonałem się, że warto być wiarygodnym, konsekwentnym i uczciwym człowiekiem. Niezależnie od miejsca wykonywanej pracy. Takim pozostanę.

rozmawiał Tomasz Mur
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama