Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Ważysława, Rzesław i figle-migle

Elbląg, Ważysława,  Rzesław  i figle-migle Dwadzieścia trzy osoby zasiadły wczoraj (20 marca) do pisania dyktanda w Spółdzielczym Domu Kultury Zakrzewo (fot. PS)
Rek

Dwadzieścia trzy osoby zasiadły wczoraj (20 marca) do pisania dyktanda w Spółdzielczym Domu Kultury Zakrzewo. Tekst pt. „Hipochondryczka" był tak trudny, że każdy z uczestników popełnił jakiś błąd.

Jak informują organizatorzy, do konkursu o tytuł Mistrza Ortografii zgłosili się uczniowie szkół średnich, studenci, osoby pracujące i emeryci. Dyktando, którego autorką była Marzena Barsul, nauczycielka języka polskiego w Gimnazjum nr 1 w Elblągu, zawierało wiele zawiłości ortograficznych. W efekcie żaden z uczestników konkursu nie napisał dyktanda bezbłędnie.
     Najwięcej problemów piszącym sprawiły następujące wyrazy i sformułowania: ponadczterdziestodwuipółletnia, Ważysława, metrampaż, Rzesław, jive'a, jogging,  Chociebuż, zhardziałeś, coczwartkowe, chordofon, rad nierad, chłopku-roztropku, figle-migle.
     Pierwsze miejsce i tytuł Mistrza Ortografii zdobył Stanisław Gajos, rencista z miejscowości Strzelno w województwie kujawsko pomorskim. Na drugiej pozycji uplasowała się Kamila Woźniak, studentka z Elbląga, trzecie miejsce zajął Michał Mirowski, kleryk z Elbląga.
     Wszyscy uczestnicy tegorocznej edycji konkursu otrzymali nagrody książkowe ufundowane przez Wydział Kultury Urzędu Miejskiego w Elblągu. Mistrz Ortografii otrzymał statuetkę, dyplom oraz cyfrowy aparat fotograficzny, laureaci drugiego i trzeciego miejsca otrzymali książki. Fundatorem nagród dla zwycięzców była firma UNISOFT z Gdyni, zajmująca się kompleksową komputeryzacją przedsiębiorstw.
     - Wszystkim uczestnikom konkursu, pasjonatom języka polskiego gratulujemy i dziękujemy za podjęcie ortograficznej rywalizacji - podsumowuje Anna Tomczak, kierownik SDK Zakrzewo.
     
     Poniżej prezentujemy tekst dyktanda:
     
„Hipochondryczka"
     Chodzą słuchy, że ponadczterdziestodwuipółletnia pani Ważysława jest ohydną i oryginalną kobietą. Doprawdy niełatwo to ocenić, gdyż niezbyt często wynurza nos ze swojej chałupki. Opuszcza ją tylko wówczas, gdy chce hurtem kupić lekarstwa na całe mnóstwo schorzeń, które ją prześladują. Wydaje na nie horrendalne sumy. Nierzadko jest humorzasta i cały czas histeryzuje, że ma halucynacje, że zostanie oddana do hospicjum i niedługo umrze. Jej mąż, który pracuje jako metrampaż, chyba nie wytrzymał huśtawki nastrojów hrabiny i dlatego stał się strasznym hulaką. Czesław świetnie tańczy jive'a, toteż chętnie umawia się z arcymistrzynią z Chociebuża na wieczorne potańcówki. Z natury jest cholerykiem, więc gdy żona pojawia się na horyzoncie, zaczyna się w domu wielki chaos. Syn - humanista - podchodzi do mamy z humorem. Na myśl o tym chłopku-roztropku, pseudospecjaliście od siedmiu boleści, mruknęła: „Zhardziałeś, półinteligencie. Tylko ci figle-migle w głowie".
     Pani Ważysława w gruncie rzeczy jej sama jak palec. Coczwartkowe wypady męża sprawiają, iż często pochlipuje. Całe dnie spędza w tej samej sukience z żorżety, siedząc w swoim mahoniowy fotelu, haftując i grając na chordofonie. Niekończąca się chandra żony sprawiła, że pan Rzesław rad nierad poszedł po rozum do głowy i zaczął myśleć na chwilowym uzdrowieniem sytuacji. Zażądał, aby pani Ważysława uprawiała co dzień jogging i nie jest to pomysł chybiony.

OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama