Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 17-10-2017, imieniny Ignacego, Wiktora
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Baltic Cup International Dance Festival Baltic Cup International Dance Festival

Winna jednak melioracja

Czterech rolników spod Elbląga ma otrzymać odszkodowanie za plony utracone w wyniku lipcowych ulew - stwierdził dziś sąd powołany przez elbląskiego starostę.

Na razie kwota odszkodowania nie została określona. Rolnicy żądają ponad trzech milionów zł. Już dziś wiadomo jednak, że pieniądze z odszkodowania będą zaledwie cząstką sumy, na jaką swoje straty szacują rolnicy - sąd stwierdził bowiem, że odszkodowaniu podlegają jedynie te zniszczone plony, które znajdowały się na tzw. gruntach rolnych. Tymczasem ogromna większość upraw znajduje się na ziemi, która w dokumentach figuruje jako łąki.
     - Tak zwane "łąki" to najlepsza ziemia i uprawia się je od chwili przybycia na Żuławy Holendrów - mówią rolnicy. - Po to są urządzenia melioracyjne, by chroniły Żuławy i żuławską ziemię.
     Zgodnie z oczekiwaniami rolników, sąd przyznał dziś, że zalaniu pól winne są nie tylko obfite deszcze, ale i Zarząd Melioracji, który nienależycie konserwuje urządzenia chroniące żuławskie pola. Urzędnicy elbląskiego Starostwa stwierdzili jednak, że częściową winę za duże szkody w uprawach ponoszą także rolnicy, bo - zdaniem starostwa - gospodarowali na terenach, które nie powinny być uprawiane.
     Rolnicy nie zgadzają się orzeczeniem i zapowiadają odwołanie się do sądu cywilnego. Ich zdaniem wina za zniszczone zbiory leży wyłącznie po stronie Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Elblągu. Żądają także wyciągnięcia konsekwencji wobec autora ekspertyzy, który określał przyczyny zniszczenia upraw, ponieważ ich zdaniem, nie skontaktował się ani z nimi ani z Urzędem Gminy.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama