Czwartek 13-12-2018, imieniny Łucji, Otylii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Winna jednak melioracja

Czterech rolników spod Elbląga ma otrzymać odszkodowanie za plony utracone w wyniku lipcowych ulew - stwierdził dziś sąd powołany przez elbląskiego starostę.

Na razie kwota odszkodowania nie została określona. Rolnicy żądają ponad trzech milionów zł. Już dziś wiadomo jednak, że pieniądze z odszkodowania będą zaledwie cząstką sumy, na jaką swoje straty szacują rolnicy - sąd stwierdził bowiem, że odszkodowaniu podlegają jedynie te zniszczone plony, które znajdowały się na tzw. gruntach rolnych. Tymczasem ogromna większość upraw znajduje się na ziemi, która w dokumentach figuruje jako łąki.
     - Tak zwane "łąki" to najlepsza ziemia i uprawia się je od chwili przybycia na Żuławy Holendrów - mówią rolnicy. - Po to są urządzenia melioracyjne, by chroniły Żuławy i żuławską ziemię.
     Zgodnie z oczekiwaniami rolników, sąd przyznał dziś, że zalaniu pól winne są nie tylko obfite deszcze, ale i Zarząd Melioracji, który nienależycie konserwuje urządzenia chroniące żuławskie pola. Urzędnicy elbląskiego Starostwa stwierdzili jednak, że częściową winę za duże szkody w uprawach ponoszą także rolnicy, bo - zdaniem starostwa - gospodarowali na terenach, które nie powinny być uprawiane.
     Rolnicy nie zgadzają się orzeczeniem i zapowiadają odwołanie się do sądu cywilnego. Ich zdaniem wina za zniszczone zbiory leży wyłącznie po stronie Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Elblągu. Żądają także wyciągnięcia konsekwencji wobec autora ekspertyzy, który określał przyczyny zniszczenia upraw, ponieważ ich zdaniem, nie skontaktował się ani z nimi ani z Urzędem Gminy.
AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy z Grawerem