Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Winnych nie ma

Elbląska Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące przecieku do mediów informacji z postępowania w sprawie rzekomego molestowania na plebanii kościoła św. Brygidy w Gdańsku.

Ksiądz Henryk Jankowski i jego pełnomocnik domagał się ustalenia, kto złamał tajemnicę służbową i opowiadał mediom o szczegółach postępowania powiązanego z jego osobą. Zdaniem prałata, publikacje zaszkodziły jego wizerunkowi i naraziły go na utratę dobrego imienia. Śledztwo potwierdziło, że wycieki danych objętych tajemnicą postępowania rzeczywiście miały miejsce i to nie jeden raz, a kilkakrotnie między 29 lipca a 19 sierpnia br.
     - Sprawa jednak została umorzona, bo nie udało się znaleźć osób, które udzielały dziennikarzom informacji - mówi prokurator Jerzy Waryszak.
     Prokuratura sprawdzała także, czy sami dziennikarze nie złamali prawa publikując objęte tajemnicą informacje, a także czy ich artykuły nie były formą zmuszania prałata od odejścia z parafii św. Brygidy lub by zostało wobec niego wszczęte postępowanie dyscyplinarne.
     - Postępowanie dotyczące rozpowszechniania wiadomości objętych tajemnicą śledztwa umorzono, bo prowadzący sprawę nie zdołali ustalić szczegółowo i precyzyjnie okoliczności, w jakich dziennikarze weszli w posiadanie tych informacji - mówi prokurator Jerzy Waryszak. - Jeśli zaś chodzi o zachowania, które - zdaniem pokrzywdzonego - miały polegać na zmuszaniu go przez dziennikarzy do ustąpienia ze stanowiska proboszcza, czy też do wdrożenia przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego, które miało odnieść taki sam efekt, prowadzący sprawę uznał, że zachowania te nie wyczerpują znamion przestępstw, o których zawiadomił pokrzywdzony.
     Postanowienie nie jest prawomocne. Prałat może się od niego odwołać.

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Dziennikarzm włos z głowy nie spadł chociaż zniszczyli Księdza >prokuratura twierdzi ,że ksiądz mpże się odwołać - tak może ale chyba tylko do Boga w w polskie prawodawstwo i sprawiedliwość nikt w tym kraju nie wierzy.ożna w tym kraju zabić człowieka nie tylko fizycznie ,ale również za pomocą gazety ,radia telewizji i nikt w tym kraju nie ponosi za to odpowiedzialności.Dziennikarze wydali wyrok na księdza Jankowskiego jeszcze wcześniej niż zrobiła to Prokuratura i życze im głębokich i spokojnych snów i spokojnego sumienia.Chociaz polskie przysłowie mówi ; SUMIENIE TO DOBRA RZECZ .ALE TRZEBA JE JESZCZE MIEĆ.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    DZwonek(2004-11-25)
  • A o cyklistach zapomniałeś Anonimku?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2004-11-25)
Reklama