Środa 21-11-2018, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wirtualny dialog? Miasto nie mówi "nie"

 
Elbląg, Wirtualny dialog? Miasto nie mówi "nie" Radny Robert Turlej chce, by za pośrednictwem internetowej platformy mieszkańcy mogli informować władze np. o tym, gdzie porzebne są remonty dróg (fot. nadesłana)
Rek

Serwis naprawmyto.pl i międzynarodowa platforma CivilHub to narzędzia, dzięki którym udaje się rozwiązać wiele problemów związanych z funkcjonowaniem samorządu. Z pierwszego Elbląg nie chce korzystać, bo koszty są zbyt wysokie. Druga propozycja jest darmowa i do niej przekonuje władze miasta radny PO Robert Turlej.

Naprawmyto.pl to serwis stworzony przez Fundację Batorego, Pracownię Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” i Laboratorium EE. Dotychczas przystąpiło do niego kilkanaście samorządów, w których mieszkańcy dzięki serwisowi mogą zgłaszać różnego rodzaju problemy i sprawy wymagające interwencji urzędników, np. dziury w drogach, niedziałające światła, niesprzątnięte śmieci, brak pasów na niebezpiecznych przejściach i wiele innych.
     Propozycję, by Elbląg dołączył do naprawmyto.pl zgłosił w listopadzie 2012 roku były już radny Paweł Nieczuja-Ostrowski. Po referendum i zmianie władzy do sprawy wróciła radna Maria Kosecka. Ówczesny prezydent Jerzy Wilk napisał w odpowiedzi na jej interpelację, że „roczne koszty funkcjonowania serwisu kształtowałyby się na poziomie 10 tysięcy złotych. Należałoby też zatrudnić dodatkowe osoby w komórkach merytorycznych, aby w skuteczny sposób monitorować zdarzenia oraz prowadzić ciągłą korespondencję dotyczącą zgłaszanych problemów na platformie „Naprawmyto.pl”. Prezydent dodał, że biorąc pod uwagę nikłe zainteresowanie mieszkańców elektronicznymi formami komunikacji z Urzędem Miasta, nie zdecydował o wdrożeniu takiego serwisu w Elblągu.
     W 2015 r. do tematu internetowej komunikacji na linii mieszkańcy - samorząd wrócił radny Robert Turlej. Zaproponował, by Elbląg dołączył do Platformy CivilHub.
"Poprzez platformę mieszkańcy mogą zgłaszać swoje pomysły na przeprowadzenie zmian w mieście, a także przekazywać swoje uwagi np. o zniszczonych wiatach czy dziurach w jezdni). Dzięki serwisowi Urząd może prowadzić dialog z mieszkańcami miasta. Wielokrotnie mówiono o wejściu Elbląga w projekt NaprawmyTo.pl, który jest niestety płatny. CivilHub to projekt OpenSource czyli bezkosztowy dla miasta. Dodatkowo rozbudowany o wiele innych funkcji, których nie ma NaprawmyTo.pl" - przekonuje w swojej interpelacji radny Turlej.
     Co na to miasto?
     - Od kilku tygodni pracownicy Biura Prezydenta Miasta obserwują działanie Platformy CivilHub - zapewnia Łukasz Mierzejewski z biura prasowego UM w Elblągu. - Jesteśmy po wstępnych rozmowach z użytkownikami tej platformy (bezpłatnej i ogólnodostępnej). Miasto jest otwarte na wszelkie nowe rozwiązania, by udrożnić komunikację z mieszkańcami i zwiększyć ich udział w decydowaniu o najważniejszych dla nich sprawach. Rozważymy zatem obecność naszego miasta w tej formie komunikacyjnej - kończy urzędnik.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • W sumie to takie rzeczy powinni wiedziec urzednicy, co i gdzie potrzeba - ale niestety jezeli nieodpowiednie osoby siedza na stanowiskach to nic nie widza. Efektem sa nawet inwestycje ktore wykonano kilka lat temu, a teraz trawa zarasta. Ale to tak urzednicy lubia marnowac publiczne pieniadze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    (2015-08-05)
  • A na Facebooku nie mozna zalozyc bezplatnego konta wlasnie pod taką nazwą czy tez podobna? Chyba dzialalo by tak samo i za friko.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    alikali(2015-08-05)
  • Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu, nieeech żyyyyje naaam ! ( k. filmów się naoglądali, żenada )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    To ja Jarząbek(2015-08-05)
  • List z Polski (2010) TV - NIGDY nie wyswietlony w polskiej TV !!! "List z Polski" to holenderski dokument o katastrofie w Smoleńsku i toczącym się w tej sprawie śledztwie. Film poświęcony jest poszukiwaniom odpowiedzi na pytanie, dlaczego ani Polska, ani Rosja nie szukają przyczyn katastrofy. Przypominając, że polski rząd pod kierownictwem premiera Donalda Tuska zdecydował się nie przejmować śledztwa w tej sprawie i powierzyć Rosji pełną odpowiedzialność za dochodzenie dotyczące jednej z najpoważniejszych katastrof lotniczych w historii Polski.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    (2015-08-06)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Serwis i Części VW - HADM Gramatowski
Samochody używane HADM Gramatowski
Serwis i oryginalne części Seat
Citroen HADM Gramatowski już otwarty!